Skok w bok

0

Skok w bok to najczęściej określenie zdrady małżeńskiej, lub zdrada osoby, z którą się jest w stałym związku. Jest stara na świat – tylko Ewa i Adam nie zdradzali – to pewnik – bo nie mieli z kim. Niekiedy to mały skoczek, np. gdy szef cmoka w policzek sekretarkę, a zazdrosna żona robi z tego wielkie larum, ale zdarzają się też skoki milowe, które nie tylko niszczą miłość, przekształcając się w nienawiść, są powodem ciągłych kłótni, a niekiedy dochodzi  do makabrycznych rozmiarów kończących się zabójstwem partnera lub samobójstwem.

Uwodziciel musi się liczyć z taką ewentualnością

Choć proceder ten był często zakazywany i  przeważnie wstydliwy, był i jest rzeczą częstą i popularną na każdej szerokości geograficznej w każdej epoce. Wśród kilku narodów Europy zdradzony mężczyzna nazywany jest “rogaczem” (dlaczego rogacz? – w moim dość długim pobycie na ziemi nie udało mi się dojrzeć mężczyzny, któremu by wyrastały rogi) dodatkowo zafasował sobie tytuły zrobionego w balona, lub zrobionego w konia.  Co więcej pojęcie rogacza jest znane i popularne w kilku językach europejskich: to cornuto, cornute i tym podobne słowa. W języku angielskim najpopularniejszym wyrażeniem w określeniu takiego człowieka jest cockold, chyba że wie i akceptuje zdradę, niekiedy ją aranżuje i podgląda z szafy przez szparę w drzwiach co się dzieje w jego łożu małżeńskim wtedy to typ wyższej rangi, zwany  po angielsku wittol, a po polsku po prostu zbok. Słowa te same w sobie nie mają znaczenia niemoralnego, można je umieścić w słowniku nawet dla przedszkolaków. Terminologia określająca kobiety zdradzane nie jest tak rozwinięta – w znanych mi językach używa się słów zastępczych np. w języku polskich cwaniara, szczęśliwa, lub odwrotnie: naiwna, głupawa itp. Chińczycy, naród o starej subtelnej kulturze, pokrzywdzonego nazywają delikatniej: chodzący w zielonym kapeluszu – dlaczego w kapeluszu i dlaczego w zielonym, a nie w innym kolorze, nie wiem – niech mnie ktoś oświeci.

Pierwszy krok przed skokiem w bok

Ci, którzy robią skok w bok ze swych pieleszy domowych, różnie określają ten swój proceder. Amerykanie podobnie jak Polacy mają kogoś na boku, Holendrzy łapią w ciemności kota, Japończycy schodzą ze szlaku, Irlandczycy grają na spalonym, a Rosjanie i Szwedzi chodzą na lewiznę.

Francuzi, popularnie uważani za najbardziej jurny naród w Europie, nie bardzo lubią się szczycić tym procederem: to codzienność, nie ma się czym chwalić. Gdyby wziąć pod uwagę statystyki przyznających się do afer pozamałżeńskich, byliby na samym końcu listy, bo tylko 3,8 % mężczyzn i 2 % kobiet w statystykach, do których dotarłem,  przyznawało się do zdrady – co za świętoszki! W rzeczywistości nie jest tak anielsko. Chyba żaden prezydent Francji, może tylko poza De Gaullem, nie żałował sobie kosztowania owocu zakazanego. Wszyscy obywatele wiedzieli o ich miłostkach, lecz dla Francuza to sprawa prywatna, nie mówi się o tym i nie pisze. To, że za trumną prezydenta Georges’a Pompidou w pierwszym szeregu maszerowały żona i kochanka było dla wszystkich sprawą naturalną. 

Schwytani in flagranti

W czasie głupawej intymności prezydenta Stanów Zjednoczonych Billa Clintona ze smarkatą stażystką Moniką Lewinsky rozmawiałem o tym, w tym czasie z kilkoma Francuzami w Paryżu. W głowie nie mogło im się pomieścić, że tak imbecylno-marginalna sprawa o mało nie pozbawiła prezydenta urzędu i że ten najpotężniejszy człowiek świata tak głupawo wybiera partnerki, a mógłby mieć prawie każdą damę z klasą, gdyby się koło tego lepiej zakręcił. Tylko pokorne przyznanie się do winy pozwoliło mu zatrzymać stanowisko, ale naród tego dotykania ciała niewłasnej żony nigdy mu nie wybaczył, choć żona twierdzi, że wybaczyła.

Zdrada małżeńska w średniowieczu

Ogólnie mówiąc, im cieplej w danym kraju, tym więcej zdrad, a biedni zdradzają częściej niż bogaci, bo dla nich to często jedyna rozrywka. Jedyny wyjątek to kraje skandynawskie. Tu to prawdziwe tsunami w tych sprawach – co drugi mężczyzna i niewiele mniejsza liczba kobiet łamie szóste przykazania. Depresja spowodowana podbiegunowymi długimi nocami, nie tylko powoduje, że jest w tych krajach najwięcej samobójstw na głowę mieszkańca w Europie, ale sprawia też, że nie tylko zdradzają na potęgę, ale lubią się publicznie chwalić swoimi podbojami. Tuż za Skandynawami ciągną Rosjanie i Chińczycy, może dlatego, że przez długie lata tajne związki pozamałżeńskie w tych krajach były zabronione i karalne.

Niezbity dowód

Dla mężczyzn zdobycie kobiety to potwierdzenie ich męskości, dla kobiet to dowód na swą atrakcyjność. W Polsce nigdy nie było tak surowego prawa, ale gdy za komuny mężczyna i kobieta prosili o pokój w hotelu, skrzętnie sprawdzano w dokumentach czy są małżeństwem. Choć te dwie instytucje: Kościół i rządcy państwa byli wtedy na stopie wojennej, to często państwo pomagało Kościołowi utrzymywać jego owieczki w cnocie różnymi zakazami w sprawach męsko-damskich. Dziś do zdrady przyznaje się co szósta Polka i co trzeci Polak (fakty są chyba odwrotnie proporcjonalne do tych wyznań), a więc plasujemy się gdzieś w środku peletonu. Trudno wyliczyć ile jest zdrad w Japonii, bo słodkie tête-à-tête za pieniądze nie jest uważane za zdradę – to uczciwy i powszechnier akceptowany sposób odreagowywania stresu, smutku lub depresji. Krajami o przeważnie ciepłej temperaturze są kraje Środkowej i Południowej Ameryki.  Mieszkańcy tych krajów, ściślej mówiąc mężczyżni, są mocniejsi w gębie niż w czynie. Podobnie jak w Europie Włosi, lubią uwodzić i podrywać, a gdy druga strona wyraża chęci na ciąg dalszy, często to już koniec historii, mężczyzna zamiast kroku w bok, robi krok wstecz. 

Zdrada małżeńska – Joe Monster

Światowymi rekordzistami są mieszkańcy Afryki Subsaharyjskiej, szczególnie mieszkańcy Togo, Kamerunu i Wybrzeża Kości Słoniowej. Nikogo nie może więc dziwić, że taka masa ludzi choruje i umiera tam na AIDS. Inne kraje Afryki nie odbiegają daleko. W Południowej Afryce zdradzający małżonek nazywany jest biegającym mężczyzną, bo ciągle biega od jednej kochanki do drugiej, na całe dnie lub tygodnie zapominając swojego adresu.

To byłam ja

Zdrada to nie tylko przyjemność (jeśli nią jest?), ale i powód kłopotów co nie miara: rozpad małżeństwa i idąca za tym krzywda dzieci, spospolicenie uczuć, zranienie emocjonalne małżonka/ki, wyrzuty sumienia, stres wynikający z ukrywania procederu itp. Jedną korzyścią z tego może być to, że “biegający mężczyźni ” budują mięśnie nóg i może dlatego najlepszymi biegaczami świata na długich dystansach są Afrykanie.

Władysław Pomarański

Poleć:

O Autorze:

Władysław Pomarański

Jestem emerytem. Studiowałem na Katolickim Uniwersytecie w Lublinie i w Instytucie Orientalnym w Rzymie. Po przeniesieniu się do Stanów Zjednoczonych zapoczątkowałem nowe studia z dziedziny bibliotekarstwa na Long Island University, dokończyłem je na Dalhousie University w Halifaksie w Nowej Szkocji. Pracowałem jako profesjonalny bibliotekarz zbiorów w bibliotece głównej wspomnianego uniwersytetu w Halifaksie, a potem przez ponad 30 lat w D.B. Weldon Library w University of Western Ontario, w London. Tu odpowiedzialny byłem za selekcję materiałów bibliotecznych w językach francuskim, niemieckim, hiszpańskim, włoskim, polskim i rosyjskim oraz publikacji z dziedziny filozofii i historii nauk ścisłych i medycznych.

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.