Dokonania i plany niezwykłej Polonii (2019/2020)

0

Jak co roku od wielu już lat, w noworocznej “Gazecie” prezentujemy osiągnięcia i plany osób szczególnie twórczych w naszej polskiej społeczności, głównie w Kanadzie, ale nie tylko. To nasz “Gazeta Hall of Fame” – Gazetowy Gwiazdozbiór.

W ten sposób rejestrujemy ważne wydarzenia i inicjatywy w polonijnym życiu. Dla osób, które prosimy o podzielenie się z nami swoimi osiągnięciami, jest to także okazja, żeby podsumowały kończący się rok dla siebie samych.

Każda osoba była poproszona o odpowiedź na dwa pytania:

1. Co najważniejszego wydarzyło się w Twoim życiu w kończącym się roku?
2. Jakie masz plany na nadchodzący rok?

Oto co usłyszeliśmy w tym roku.

Piękne jest jak twórczy i niezwykli są ludzie wokoło nas. Popatrzmy na poprzednie cztery lata:

2018/2019; 2017/2018; 2016/2017; 2015/2016

Życzymy Im wspaniałego nowego roku 2020 i nowego dziesięciolecia! 

•••

Liliana Arkuszewska

Pisarka

Co czyni nas bardziej szczęśliwymi – droga do celu czy finał?

Aby uwierzyć w siebie, wystarczy ten pierwszy raz, kiedy staniesz oko w oko przed wielkim wyzwaniem i dobrniesz do celu. Przyjmiesz za prawdę, że twoje pragnienia nawet fantazje są możliwe urzeczywistnienia. Tak było z emigracją, tak było z napisaniem książki, tak było z intencją mieszkania w wymarzonym miejscu na ziemi i potwierdziło się z wydaniem angielskiej wersji mojej odysei.

Nic nie przyszło łatwo, wymagało wzmożonego wysiłku, setek godzin mozolnej  pracy, poświęcenia, a co więcej, entuzjazmu o mega sile, który doprowadził do sukcesu. Jakiego wymiaru, lub jakiej wagi by nie był, jest sukcesem – satysfakcją, przyjemnością zapierającą dech, mówiąc krótko, szczęściem.

Nie wierzę w przypadki, natomiast nadzwyczaj cenię spontaniczność. Jestem zdania, że pojawiające się ni stąd ni zowąd idee posiadają nadzwyczajną moc, ciągnącą za sobą organiczną radość. Pod wpływem intensywnych emocji wpadają do głowy i układają bądź zmieniają nam życie. Problem w tym, że nic samo się nie zrobi. W związku z tym, zamiast gdybać,  przymierzać się, dokonywać analiz, czy układać w punktach plany, wzięłam się do roboty. Co mnie zdumiało, to że ów „robota” bardzo szybko zmieniła się w pasję – to specyficzne podniecenie, gdy we krwi pulsuje pragnienie wzniecające niegasnący zapał. Im dłużej stukałam w klawisze, mierzyłam wzrokiem jak słowa tworzą zdania, zdania zapełniają się w strony, a strony w rozdziały i wszystko zaczyna tworzyć pewną całość, tym bardziej mnie to grzało.

Widocznie byłam zbyt pochłonięta kalejdoskopem obrazów i atmosferą świata, w którym kiedyś żyłam i który potrzebowałam odtworzyć po latach, oraz samym pisaniem, żeby nie uświadomić sobie, że za cel wybrałam coś, co było totalnym zaprzeczeniem mojego charakteru. Jak to możliwe, że tak niecierpliwa osoba, jaką jestem, mogła podjąć się tak żmudnego zadania? –  zapytałam siebie pewnego dnia. Do tej pory nie potrafię zrozumieć tego fenomenu i bardzo chciałabym poznać kogoś, kto mi go wytłumaczy, jednak przyznam szczerze, że długa droga do celu, wywołująca lawiny emocji, pokrzepia, niesie otuchę, zaspokaja, bawi i uszczęśliwia bardziej, pod warunkiem, że zaprowadzi do celu. A co w tym procesie jest chyba najbardziej istotne, to to, że zależała ode mnie, że ja miałam nad nią całkowitą kontrolę.

Moją tezę potwierdził rok 2019, w którym droga do zakończenia tłumaczenia „Was It Worth It”, choć mrówcza i pełna napięcia, okazała się nadzwyczaj satysfakcjonująca, lecz 28 lipca – dzień wydania oraz sukces, jaki odnosi wprowadził mnie w drżenie. Drżenie przed nieznanym.

Już niedługo zaczną strzelać korki szampana, zatem na zakończenie 2019 roku, chciałabym gorąco podziękować wszystkim, którzy podali mi pomocną dłoń i życzyć  Zdrowego oraz Pomyślnego Nowego Roku 2020. Oby nam się!!!

•••

Jerzy Barycki

Działacz społeczny, aktywnie wspierający inicjatywy młodej Polonii, szef Polish Canadian Business and Professional Association of Windsor i wiceprezes ZG KPK

Rok 2019 był dla mnie wyjątkowo bogaty w wydarzenia. Po raz pierwszy zostałem oficjalnie zaproszony na uroczyste obchody Dnia Puławskiego do Chicago, które odbyły się 4 marca. Jest to wydarzenie istotne zarówno dla Amerykanów (jest świętem stanowym Ilinois), jak i Polonii, upamiętniające zasługi naszego generała w walce o wolność USA. Przy tej okazji miałem zaszczyt wręczyć panu prezesowi KPA, Fankowi Spuli, medal 700-lecia Lublina, naszego miasta partnerskiego, który zobowiązałem się przekazać w imieniu prezydenta Lublina. Z satysfakcją odnotowujemy większą aktywność współpracy polsko-kanadyjskiej. W maju bieżącego roku odbyła się tygodniowa misja handlowa Windsor-Essex Mission to Poland, którą miałem przyjemność współtworzyć razem z Windsor-Essex Economic Development Co. Przy wsparciu Ambasady Kanady w Warszawie odbyły się interesujące spotkania B2B. Delegacja z Windsor była również w Lublinie, gdzie zorganizowano kolejne spotkania biznesowe oraz została podpisana umowa z marszałkiem woj. Lubelskiego. Delegacja odwiedziła także Kraśnik, miasto w którym urodził się Irek Kuśmierczyk, nasz najnowszy poseł federalny z okręgu  Windsor-Tecumseh, który właśnie został wiceministrem. Ostatnim punktem misji była podróż do miasta Chełm, gdzie odbyły się bardzo interesujące spotkania w szczególności z senatorem Józefem Zającem, który jest uważany za twórcę wielu sukcesów w sektorze edukacji w tym regionie. Podczas wizyty w Chełmie zostały również podpisane kolejne dwie umowy partnerskie.

Ten rok to też 100-rocznica urodzin Jerzego Radwanka, nawigatora-pilota, absolwenta “Szkoły Orląt” w Dęblinie w 1939 roku. Ten młody człowiek za działalność konspiracyjną trafił do obozu KL Auschwitz. Tam za pomoc żydówkom przyznano mu po wojnie Medal Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata. Nasze Stowarzyszenie Polsko-Kanadyjskich Biznesmenów i Profesjonalistów w Windsor wraz z jego rodziną stworzyło o nim wystawę, najpierw pokazaną w kwietniu w Konsulacie Generalnym RP w Montrealu, później w czerwcu w Warszawie, przy współpracy z ministrem ds. weteranów (UDSKOR) Janem Kasprzykiem, następnie w Wojewódzkiej Bibliotece Publicznej w Lublinie. Zakończenie pokazu wystawy odbyło się w listopadzie i grudniu w Windsor.

Na przełomie czerwca i lipca miałem przyjemność być w Lublinie, do którego przybyło również wiele delegacji międzynarodowych, aby uczestniczyć w kolejnym wielkim wydarzeniu historycznym jakim było 450-lecie powstania Unii Lubelskiej, a więc zjednoczonego państwa polsko-litewskiego. Państwo polskie i miasto Lublin świętowały 230-lecie istnienia tego największego państwa w Europie w tamtych odległych czasach. Nasze miasto Windsor oraz KPK otrzymały z tej to okazji medale pamiątkowe. 

We wrześniu, z wielką satysfakcją, uczestniczyłem w Konferencji Młodych Liderów Polonii Quo Vadis X w Toronto. Udział w tym wydarzeniu wzięło ponad sto osób z Kanady, USA, a także kilku innych państw. Od 10 lat jestem dla nich doradcą i widzę jakie robią postępy oraz jak rozwijają swoje umiejętności. Patrząc z perspektywy czasu, z pełną świadomością mogę stwierdzić, że te młode osoby są już naszym godnym następcami.  

W listopadzie zorganizowaliśmy nasze kolejne XXIV Spotkanie Polsko-Kanadyjskich Biznesmenów i Profesjonalistów w Windsor. Głównym mówcą był senator Zając, który przedstawił dotychczasowe osiągnięcia Chełma i plany na przyszłość. Delegacja z Polski miała możliwość poznać nasz system edukacyjny oraz zwiedzić międzynarodowe lotnisko w Windsor, gdzie są naprawiane potężne Airbusy.

W nadchodzącym 2020 roku będziemy obchodzić 100-lecie urodzin Jana Pawła II, tym samym nasza wystawa o JPII cieszy się dużym zainteresowaniem i otrzymuje już zamówienia na wypożyczenie do Windsor, Toronto, Ottawy oraz Montrealu. Przyszły rok to również 125. rocznica Szkoły Polskiej im. Sir C.S. Gzowskiego w Kitchener. Nasza wystawa o nim już została już zamówiona. Planujemy także lokalne rocznice: 25-lecie naszej organizacji PCBPAW oraz 20-lecie partnerstwa Lublin – Windsor. Oczekujemy przyjazdu delegacji z Lublina do Windsor. Cieszę się, że w tym roku miałem trzykrotną okazję udzielenia wywiadów dla programu telewizyjnego Halo Polonia. W ten sposób staliśmy się globalnym partnerem w dyskusjach o sprawach ważnych dla nas wszystkich, dla Polonii, Kanady i Polski.

XXIV Polsko-Kanadyjskie Spotkanie Biznesmenów i Profesjonalistów w Windsor: Jerzy Barycki, Józef Zając, Ania Barycka, Joanna Marks, Stephen MacKenzie, Robert Górnik – fot. Dorothy Cses

•••

Ania i Wojtek Biczysko

Artyści plastycy (malarstwo, rzeźba)

Osiągnięciem godnym kontynowania w 2020 roku był nasz wspólny projekt pod tytułem “Spinnaker”- rzezźba zrealizowana w stali nierdzewnej na zlecenie naszych polskich kolekcjonerów z Ontario. Jest to połączenie moich marzycielskich chmurek z zamiłowaniem Wojtka do łodzi i wody.

Inspirującym wydarzeniem był również wyjazd do LA w celu dostarczenia Wojtka rzeźby- zamowienia: “In the Memory of Her Father”. Los Angeles oczarowuje i zachwyca inspirującymi wystawami i wydarzeniami kulturalnymi. Udało nam się również złapać “Super Bloom” – wzgórza otaczające LA pokryły się na wiosnę kwiecistym dywanem pomarańczowych maków jak również natrafiliśmy na rzadko spotykane kwiaty na Joshua Trea w okolicach LA.

W jesieni Wojtek miał szansę uczestniczyć w kolejnym  wydarzeniu promującym McMichael Gallery w Kleinburgu – muzeum znane z kolekcji Group of Seven. Na zdjęciu rzeźba “Against the Wind” z tej wystawy.

Plany na następny rok? Niespodziewanie następny rok musi być związany z częstymi wyjazdami do Polski. Po nieobecności w Polsce na rynku sztuki przez parę dekad zobaczymy co nam przyniesie 2020.

Dla wszystkich czytelników życzymy Spełnienia Marzen w 2020!

This slideshow requires JavaScript.

•••

Anna Cyzon

Piosenkarka, autorka tekstów i kompozytorka

2019 był rokiem, który rozpoczął się planowaniem koncertu mojej nowej płyty „Letters To Love”. Dwa dni przed koncertem, pod koniec lutego, poleciałam do Los Angeles na memoriał swojego kolegi i producenta filmów Hollywoodzkich, Samuel Hadida („True Romance”, „SIlent Hill”, „Lucky Day”), który zmarl w poprzednim roku. Nagrałam tam z Miz Monday w Venice Beach nowy kolejny teledysk do piosenki „L2L”. W marcu zagrałam koncert w Toronto. Wydałam single z nowej płyty, „Wicked Game”, „Ain’t No Other”, „L2L”, „Bones” oraz „Chloe and Red”, piosenka z filmu „Lucky Day”, która też ma teledysk kręcony i reżyserowany przez Miz Monday. W maju wróciłam do Polski aby zrobić premierę piosenki i Teledysku „L2L” w programie Halo Polonia. W czerwcu wróciłam do Toronto aby zagrać z zespołem na Hungaro Fest, pierwszym węgierskim festiwalu w Budapest Park. W sierpniu wróciłam do Polski i do Halo Polonia aby zaśpiewać po pierwszy na żywo w Polsce „Bones”. We wrześniu z zespołem zagrałam kolejny raz na Roncesvalles Street Festival. W grudniu wydałam swoją wersję „Merry Little Christmas” na Spotifyu i zakończyliśmy rok 2019 z zespołem grając w Sofia w Yorkville w Toronto.

Mam nadzieję, że rok 2020 będzie rokiem mojego personalnego i duchowego rozwoju. Nie wiem jeszcze co ten rok ma dla mnie ukrytego ale akceptuję tę niepewność i jestem otwarta i gotowa na nowe przygody! 🙂

Teraz zapraszam wszystkich na pierwszy koncert nowej dekady z Bartoszem Hadałą i zespołem w Orbicie 31 stycznia i dziękuję Wam wszystkim serdecznie za Wasze wsparcie zawsze! Reszta się okaże… ✨

Posłuchajcie:

Letters to Love teledysk
https://youtu.be/opiSgWIIFyw

Chloe and Red
https://youtu.be/stz1npH2DUo

Wicked Game
https://open.spotify.com/track/3mrKmwrcaOBgc4rzzEbQto?si=3jgnH0N7TJmtKlODNOrJqA

Ain’t No Other
https://open.spotify.com/album/6sRB5LZWSGjKsYBCT5xJUX?si=TT2l_dRdR5WQP9wMqyQsGg

Bones
https://open.spotify.com/track/0fz6TLqAgr5uY9bHolDAsd?si=AdxQBT2mSc6SlCoeaSjwiQ

•••

Ewelina Ferenc

Muzyk, twórczyni i liderka zespołu Polky Village Band

Witam Was serdecznie moi drodzy. Piszę dziś krótko i zwięźle bo mnie czas i Małgosia gonią 😉

W połowie 2019 dostałam się na studia i rozpoczęłam studia na kierunku „Arts Administration i Cultural Management” w Humber College. Jestem po pierwszym semestrze i powiem szczerze, że kierunek jest o wiele trudniejszy niż myślałam. Nigdy wcześniej nie pisałam tylu esejów po angielsku. Mamy bardzo dużo zadań domowych: zadania grupowe, indywidualne, recenzje wydarzeń kulturalnych, wolontariaty w organizacjach pozarządowych, dwie praktyki w organizacji artystycznej w Toronto oraz event na zaliczenie. Wspólnie z koleżanką organizujemy bazar sztuki emigrantów, na której będą mogli się wystawiać artyści z różnnych krajów. Ale to dopiero w 2020 no i został mi kolejny, ostatni już semestr w Humber College. Trzymajcie kciuki.

Rok 2020 zaczynam koncertem w Nowym Jorku z moim polsko-ukraińsko-rosyjsko-kanadyjskim kobiecym kwartetem BLISK (https://www.bliskmusic.com/). Jedziemy do NY na międzynarodową konferencję APAP aby zaprezentować się przed zagraniczną publicznością. A potem w maju dostałyśmy propozycję wystąpienia w Seulu w Koreii Południowej na tamtejszym przeglądzie zespołów. Mamy nadzieję, że nic nam nie stanie na przeszkodzie, aby tam dotrzeć!

Co słychać u mojego polskiego folkowego zespołu? Polky Village Band zmieniły nazwę na Polky (https://polkyband.com/). Mamy nową piękną stronę internetową i aktualnie pracujemy nad naszą nową płytą, która ukaże się w kwietniu 2020. Pracujemy z kanadyjskim muzykiem i producentem Jaronem Freemanem-Foxem i już się nie możemy doczekać kiedy Wam zaprezentujemy nasz nowy album! W 2020 mamy nadzieję zagrać więcej koncertów poza Toronto – w Mississadze, Hamilton, Ottawie, Montrealu, Peterborough, Kingston oraz być może w BC. Tu również proszę o trzymanie kciuków! Chcemy grać też więcej dla Polonii oraz mamy w planie zagranie paru wesel w 2020 roku!

W 2020 życzę Wam wielu uśmiechów, podróży, muzyki, sztuki oraz spotkań w gronie interesujących i pasjonujących ludzi!

•••

Wojtek Gawenda

Artysta kabaretowy, współtwórca i dyrektor Kabaretu pod Bańką

Rok 2019 był rokiem Jubileuszu i przygotowań do roku 2020. Ale po kolei. Rok 2019 zaczął się  „z przytupem” czyli wielkim show z okazji 25-lecia kabaretu „Pod Bańką”. Zdaliśmy sobie sprawę, że chcąc nie chcąc przeszliśmy do historii polskiego kabaretu gdyż niewiele kabaretów może poszczycić się takim stażem. Niby jest, działący od 60 lat kabaret „Pod Egidą” Jana Pietrzaka ale w zasadzie kabaret nie występuje poza nielicznymi autorskimi występami jego ikony czyli pana Pietrzaka. Jest obchodzący 50-lecie istnienia kabaret „Elita” ale de facto też prawie nie występują. Ponad 30 lat istnieje kabaret OTTO i co najważniejsze ciągle aktywnie działa i występuje. No a potem to chyba jesteśmy już my, czyli NASZ i WASZ (myślę tutaj o naszej wspaniałej kanadyjskiej publiczności) kabaret „Pod Bańką”. To naprawdę ewenement na skalę światową, żeby działający na emigracji kabaret przetrwał tyle lat wystepując cały czas przy pełnych salach. Nie inaczej było podczas jubileuszowych koncertów w lutym 2019 roku – pełne sale, show oceniony entuzjastycznie przez publiczność jako świetny uświadomił nam, że nie czas jeszcze „składać broni” i trzeba pracować nadal.

Tuż przed jubileuszem pojawiły się plotki, że „Bańka” już nie istnieje. Jubileuszowy program sprawił, że troche przycichły ale po programie wybuchły ze zdwojoną silą głównie przez mój żart, ktory niektórzy odebrali jako zapowiedź końca kabaretu. Nic bardziej mylnego!!! „Bańka” istnieje, działa i wygląda na to, że będzie działać bo w nowy 2020 rok wchodzimy z wielkim przytupem.

Już 3 stycznia wystąpimy w słynnej, kultowej Piwnicy Pod Baranami w Krakowie. To wielki zaszczyt dla nas, wielkie wyzwanie i niejako ukoronowanie dotychczasowej 25-letniej działalności. 14 grudnia wystąpiłem jako gość w programie Piwnicy w krótkim 10 minutowym wejściu reklamującym niejako nasz styczniowy koncert i muszę powiedzieć, że przeżycie jest niesamowite, a atmosfera Piwnicy stworzona zarówno przzez publiczność jak i wykonawców jest po prostu czarująca. Mam nadzieję, że również będzie tak 3 stycznia kiedy w Piwnicy wystąpi „Bańka”.

Ale to dopiero uwertura rozpoczynająca nowy 2020 rok. Już miesiąc później – 7 i 8 lutego w Polskim Centrum Kultury w Mississaudze premierowe spektakle programu pt „Zmiana klimatu czyli globalne ocipienie”. Nowe skecze, nowe piosenki i nowe monologi czyli jednym słowem najnowszy program „Bańki”, na który serdecznie zapraszam tak wszystkich naszych stałych bywalców, jak i tych, którzy przez ostatnie 25 lat nie mieli okazji nas zobaczyć. A potem? No cóż, mamy dużo planów, głównie wyjazdowych w Kanadzie i USA oraz w Polsce.  Pod koniec października planujemy wielkie przedsięwzięcie pod roboczym tytułem „Bańka w Operze” czyli kabaret „Pod Bańką” we wspólnym programie z chórem i orkiestrą symfoniczną. Będzie się działo…!!!

Życzę wszystkim najśmieszniejszego Nowego Roku i do zobaczenia na naszych przedstawieniach!

•••

Beata Gołembiowska

Pisarka, dziennikarka, fotografik, reżyser, biolog. Stały współpracownik “Gazety”

W 2019 roku nastąpiło uwieńczenie moich trzyletnich zmagań z publikacją „Zanim runął mur”, zawierającą 21 wywiadów z czołowymi opozycjonistami PRL-u  i działaczami Solidarności.  Gdy zamknęłam liczbę wywiadów symboliczną cyfrą 21 – dla przypomnienia młodszemu pokoleniu, które nie żyło w tym wspaniałym okresie Karnawału Solidarności, że podczas Sierpnia’ 80 w Stoczni Gdańskiej robotnicy wysunęli 21 postulatów – to udało mi się przeprowadzić 22. wywiad z prezydentem Lechem Wałęsą. Publikacja opatrzona wstępem prof. Andrzeja Friszke (wydana prawdopodobnie przez Znak) ma ukazać się w przyszłym roku w 40. rocznicę Porozumień Sierpniowych.

Miłym akcentem tego roku było przyznanie mi statuetki Złotej Sowy za działalność literacką. Odebrałam ją we Wiedniu i przy okazji spotkałam się z wieloma wspaniałymi artystami. Po raz pierwszy zobaczyłam imponującą stolicę Austrii i to w pięknej wiosennej oprawie.

Największym jednak wydarzeniem roku 2019 było zakochanie się w poznanym w 2017 roku moim przyjacielu Henryku, z którym w maju br. pojechałam na romantyczną wycieczkę do Prowansji, a 5 grudnia na tle wodospadu w Rawdon wyrzekłam sakramentalne „tak” w odpowiedzi na jego prośbę o moją rękę.

A jakie mam plany na 2020?

Niestety nie udało mi się wydać historycznej powieści dla młodzieży „Ada i Eryk w krainie przeklętej korony”, gdyż wydawnictwo Rytm nie wyraziło zgody na ilustracje, które im zaproponowałam. Ponieważ są one fantastyczne (autorstwa niezwykle uzdolnionej ilustratorki Zuzanny Komzy) i stanowią wielką ozdobę książki, nie chcę z nich zrezygnować, więc jestem w punkcie wyjścia, jeśli chodzi o wydanie tej publikacji. Będę starała się ją wydać w 2020, kto wie, czy nie jako indie-publishing.

Nie udało mi się też ukończyć powieści „Oporniki’, którą zamierzam sfinalizować w przyszłym roku, chociaż tym razem staram się nie mówić „na pewno”. Chyba tytuł powieści zaważył na procesie twórczym, posuwającym się do przodu niezwykle opornie.  

Jestem w trakcie pracy nad biografią Jerzego Borowczaka, opozycjonisty czasów PRL-u i działacza Solidarności, który 14 sierpnia 1980 w Stoczni Gdańskiej zainicjował strajk i stanął na jego czele, by po słynnym skoku przez płot Lecha Wałęsy przekazać mu przywództwo. Jerzy Borowczak również zainicjował i stanął na czele strajku w Stoczni Gdańskiej w czasie stanu wojennego na znak protestu przeciwko delegalizacji Solidarności. W całej Polsce był to jedyny tego typu akt. Biografia w formie wywiadu-rzeka ma się ukazać w 2020 razem z publikacją „Zanim runął mur.”

W maju 2020 roku w Warszawie, gdy wszystkie formalności zostaną  pozytywnie załatwione, zostanę żoną Henryka i mam nadzieję, że będzie jak w bajce, czyli „żyli długo i szczęśliwie”. Na miłość nigdy nie jest za późno.

•••

Monika Grzelak

Fotografka, podróżniczka i twórczyni blogu o Kanadzie “6757km – Oh Kanada”

2019 rok nie był rokiem wielkich wzlotów i upadków. Był rokiem, w trakcie którego nieco zwolniłam i zaczęłam się zastanawiać nad swoją codziennością. Łatwo jest wpaść w wir życia i powtarzać bez zastanowienia każdego dnia te same nawyki, które często nie prowadzą nas do realizacji naszych długodystansowych planów. Trudno jest jednak zatrzymać się i spojrzeć na siebie nieco krytycznym okiem. Zwłaszcza w momencie, kiedy z każdej strony widzimy obrazki jak powinniśmy żyć i co teoretycznie powinno sprawiać nam szczęście. W tym roku postanowiłam bardziej przyjrzeć się sobie i zastanowić się czy ścieżka, którą codziennie drepczę, prowadzi mnie tam gdzie chcę.

Zawodowo miałam też niesamowitą szansę sfotografować 32 pary, które w 2019 roku zdecydowały się zawrzeć związek małżeński. Uwielbiam obserwować, uczyć się i fotografować różne tradycje i kultury. Dzięki temu świat, który czasami może być przytłaczający, staje się na chwilę lepszym miejscem. Pracuję również nad nieco większym projektem o Kanadzie, który mam nadzieję ujrzy światło dzienne w roku 2020.

Chciałabym, żeby rok 2020 był rokiem, w trakcie którego moja codzienność będzie wypełniona lepszymi nawykami i przejrzystymi celami. 

•••

Maggie Habieda

Fotografik, właścicielka studia fotograficznego Fotografia Boutique w Oakville

Zbliża się koniec 2019 r. W tym roku miało miejsce wiele ważnych wydarzeń, które są dla mnie cennymi wspomnieniami. Muszę przyznać, że był to rok pełen wyzwań i zmagań. Jak mówią, po burzy zawsze przychodzi słońce. Albo kiedy jest zawsze pochmurnie, musimy tworzyć własne słońce.

Spotkał mnie ogromny zaszczyt od społeczności latynoskiej w Toronto, na który jestem jej bardzp wdzięczna – przyznano mi nagrodę dla profesjonalnego lidera. Mój koncert Colours of Love, w tym roku w teatrze Rose w Brampton, z roku na rok staje się coraz większy. Gala VIP w AUDI Oakville z wieloma celebrytami i politykami była inauguracją koncertu. Ivan Komarenko przyleciał z Polski jako nasz dyrektor ds. talentów i cudownie było, że moja mama wzięła udział w tej uroczystości. Patrzę też wstecz i jestem wdzięczna wszystkim moim cudownym klientom, którzywybrali na swoje potrzeby biznesowe i rodzinne mnie i moje studio Fotografia Boutique. W roku 2020 minie 10 lat działalności Fotografia Boutique. Będziemy na bieżąco przekazywać oferty specjalne w ramach obchodów przez wszystkie 12 miesięcy.

Piąta edycja Colours of Love odbędzie się jesienią 2020 roku. Chciałabym, abyście przyłączyli się do szerzenia miłości i świętowania różnorodności poprzez muzykę, która jest uniwersalnym językiem miłości. Jeśli chcecie stać się jego częścią, skontaktujcie się z nami!

Dla każdej z Twoich potrzeb związanych z portretami zawsze jestem tutaj, aby uchwycić miłość do piękna i marzenia. Kocham Was wszystkich. Życzę wszystkim szczęścia i sukcesów w nadchodzącym nowym roku.

•••

Ewa Henry-Dawson

Malarka, aktywistka

Nie wiem czy zacząć od początku, od końca czy od środka. Rok kończymy zawaleni puszkami, plakatami i “kancelarią” Wielkiej Orkiestry Świątecznej pomocy – bo wiadomo, jak się raz zaczęło to tak łatwo się nie kończy, a po ostatnich wyborach coraz mocniej musimy udowadniać, że Polonia też bywa fajna. No więc dmuchamy w te żagle całą rodziną.

To jednak od początku:

2019 rozpoczęliśmy z Tedem w Nowej Szkocji u jego córki, Anny –  i zakiełkowała w nas myśl, żeby znaleźć gdzieś blisko Atlantyku kawałek naszego miejsca na ziemii.  Myśl dojrzała dosyć prędko, w lutym znaleźliśmy dom ze stodołą i warsztatem na 25-akrowej farmie – pokochaliśmy to miejsce od pierwszego wejrzenia.

Projekt Visions, nad którym pracowałyśmy z Dorotą Skowrońską-Krawczyk prawie dwa lata, zakończył aktywną fazę działalności – ciągle jednak pracujemy nad książką – to była przepiękna współpraca – pozostały po niej wspaniałe akwarele stworzone na podstawie pracy badawczej Doroty. Wielka część z nich poleciała w różne zakątki świata – najdalej do Canberry gdzie jedna z nich zdobi ścianę Uniwersytetu Australijskiego

Warsztaty artystyczne w wiosce Chekereni w Tanzanii, które zainicjowaliśmy z Tedem w 2018 roku, nadal działają i mają się świetnie – Rajabu, artysta z Chekereni, który rozpoczął zajęcia razem ze mną, kontynuuje je teraz dwa razy w tygodniu z grupą lokalniej młodzieży. W październiku dosłaliśmy materiały, farby, pędzle, papier, a także fundusze, które uzyskaliśmy ze sprzedaży narzędzi przekazanych nam przez darczynców. Niedługo znów będziemy mieli prace naszych uczniów na sprzedaż z całkowitym dochodem przeznaczonym na dalszy rozwój programu. 

My w tym roku do Tanzanii nie polecieliśmy albowiem lato i wczesna jesień wypełnione były pracą na farmie w New Annan. Ja, dla której w dzieciństwie wyplewienie dwóch grządek na działce było katorgą, teraz z dzikim zapałem sadzę ziemniaki, rozrzucam gnój barani i plewię zagony! 

A poza tym plany, plany, plany…

Ponieważ oboje mamy pracę, która nie wymaga przywiązania do biurka i biura to od czasu do czasu po prostu wskakujemy w samochód i wbijamy na 401 by po 18-20 godzinach znaleźć się w innej rzeczywistości. Już niedługo na strychu domu będzie pracownia malarska i tkacka, w warsztacie już stoi piec ceramiczny i cały sprzęt do pracy w drewnie, a dom zawsze będzie pełen twórczych, dobrych ludzi. W lesie, na górze za domem zbudujemy najprostszą chałupkę z drewna dla tych, którzy zechcą oderwać się od rzeczywistości nawet bardziej i pomedytować przy szumie strumienia. A że mamy słabość do księżyca w pełni nazwaliśmy naszą farmę – taka gra słów – “SoulFullMoon Farm”

Kocham to miejsce do szpiku duszy. Kiedy w lipcu wyjdzie się w nocy na łąkę za domem trudno powiedzieć gdzie kończy się rozświetlona świetlikami trawa a gdzie zaczyna rozgwieżdżone niebo.

I jeszcze bonus, czterdzieści minut jazdy od naszej wsi można wsiąść na prom i po kolejnych czterdziestu wysiąść na mojej ukochanej Wyspie Księcia Edwarda.

Kontynuję moją działalność na rzecz Tourette Canada, organizacji pozarządowej pomagającej dzieciom, młodzieży i dorosłym z Zespołem Tourette’a. ZT to wrodzone zaburzenie neurologiczne charakteryzujące się przede występowaniem licznych tików ruchowych i werbalnych, a także zespołami lękowymi i zachowaniami obsesyjno-kompulsywnymi, z którym od lat zmaga się także mój syn Tymek. Staramy się tworzyć przyjazny świat dla ludzi, którym los dał cięższy bagaż niż innym, pokazujemy, że to zwyczajni ludzie tacy jak my, którym jednak przy ich nadwrażliwości ciężej poradzić sobie z natłokiem dnia codziennego, z chaosem, przeładowaniem sensorycznym itp. Edukujemy społeczeństwo, że każdy ma takie samo prawo do korzystania z przestrzeni publicznej. Ja współprowadzę grupę wsparcia dla matek dzieci z ZT. Spotykamy się w każdy poniedziałek online – są w naszej grupie mamy z całej Kanady – od Nowej Fundlandii po Kolumbię Brytyjską – tu wszystkie mówimy tym samym językiem, rozumiemy zmagania każdej z nas i dajemy wsparcie innym mamom.

Tymek w tym roku pracował jako opiekun na obozie “Camp sTic Together” dla dzieci z Zespołem Tourette’a – jest bardzo wrażliwy i pełen empatii. Jestem bardzo dumna z mojego syna.

2019 był rokiem wielkich zmian, w kwietniu po 13 latach w Port Credit przeprowadziliśmy się z Tymkiem do Toronto. W październiku Ted i ja wśród naszych przyjaciół i rodziny wzięliśmy ślub – dokładnie tak jak sobie to wymarzyliśmy. Moja rodzina nagle się rozrosła, Tymek zyskał cudownego przyjaciela na całe życie w osobie Teda. Moje życie wzbogaciło się o troje wspaniałych dzieci Teda i jego niezwykłą wnuczkę, Scarlett. Życie jest piękne kiedy otworzymy się na to piękno. Staramy się nim dzielić z innymi. Nasze domy, tak ten w Toronto jak i ten w Nowej Szkocji, są zawsze otwarte dla przyjaciół (i ich psów i kotów), zawsze znajdzie się miejsce przy stole i łóżko do spania. Dzięki temu jesteśmy bardziej twórczy, Ted pracuje w drewnie, odnawia antyki, które z pasją wyszukuje i kolekcjonuje. Jeździmy po Kanadzie w poszukiwaniu piękna, ja – tak jak sobie wymarzyłam – maluję ostatnio niemal non-stop. Jestem za to wszystko niezwykle wdzięczna, za tę miłość, za “SoulFullMoon”, za świetliki i gwiazdy, za dobrych ludzi w moim życiu i za to, że się możemy tym wszystkim dzielić.

•••

Karolina Ingleton

Piosenkarka

W kończącym się roku musiałem skupić się na sprawach rodzinnych, w szczególności na zdrowiu mojej córki, więc w 2019 roku jest bardzo mało muzycznych osiągnięć. Jednak tak cudownie było zobaczyć tak wielu polonijnych artystów w akcji zarówno tutaj, jak i w Polsce, od chórów przez aktorów po wokalistów – w radiu, na FB, na YouTube, na żywo podczas koncertów i w telewizji. To inspirujące i wzbogacające, że wszyscy nadal rozwijają swoje rzemiosło artystyczne i swoją sztukę. Liczba organizowanych polskich wydarzeń jest również stała i nie spada, co oznacza, że publiczność nadal wspiera działania artystyczne w naszej społeczności.  Przyjmując całą tę artystyczną energię, obecnie wchodzę w muzykę i biorę udział w próbach do prywatnej imprezy i koncertu walentynkowego, więc będzie to bardzo muzyczny początek 2020 roku. Oby tak dalej. Życzę wszystkim zdrowego i pomyślnego Nowego Roku!

•••

Daniel Karpiński

Architekt, pisarz, instruktor Ryerson University, członek grupy filozoficznej „Derrida Today”

Rok 2019 był niezwykły.

W moiom rodzinnym mieście Tarnowie, 19 grudnia odbyła się promocja  “audiobooka” mojej pierwszej książki „I jak inni” (Wydawnictwo Literackie 1998). Audiobook, który sponsorowany jest przez władze mojego miasta, jest oficjalnym promocyjnym materiałem Tarnowa. Książkę czyta jeden z dwudziestu najlepszych polskich głosów, Jerzy Jankowski z RPM.  Audiobook można pobrac darmowo na stronie: https://www.mwi.pl/audiobook „I jak inni” czeka na swoja kolejkę do tłumaczenia na  język angielski, w Instytucie Książki w Krakowie. Rozpocząłem też wstępne prace nad wydaniem jej jako tzw. ”graphic novel” (komiks) w Londynie.

Oficialnie w tym roku opublikowana została moja powieść „Jad” (Novae Res). Jej poska wersja nominowana była do Europejskiej nagrody „Angelusa”. Angielska wersja („Yad”, Friesenpress, książka przetłumaczone przez mojego syna, Maxa Karpinskiego) zajęła drugie miejsce na „Paris Book Festival” w kategorii fikcji.  Proszę odwiedzić strone: http://yad-book.com/#

Jestem jednak nadal architektem. W tym roku dwa moje domy nominowane były do nagrody Dezeen (116 and 118 Sorauren Ave, Toronto, architektura i interior). Po pięciu latach walki z miastem uzyskałem pozwolenie na budowę trzech ultra nowoczesnych domów przy Shafesbury Avenue w Toronto. Powinny być ukończone w połowie 2020 r.

•••

Eva Kołacz

Malarka i poetka

Rok 2019 zaowocował nie tylko nowymi obrazami ale także moim pierwszym tomikiem poetyckim “Whatever We Are” wydanym przez Hidden Brook Press. Dzięki tej książce zostałam członkiem League of Canadian Poets i wzięłam udział w spotkaniach literackich w różnych prowincjach Kanady.

Przyszły rok 2020 zaznaczy się wydaniem 2 tomiku poetyckiego – “Fire and Water – Love poems” napisanym we współpracy z Laurence’em Hutchmanem.

Tomik ten bedzie ilustrowany moimi rysunkami komentującymi wiersze.

W chilli obecnej pracuję and kolejnymi obrazami i nad tłumaczeniem moich wierszy na język angielski.

 
•••

Konekt Polish Canadian Professionals

Organizacja młodych profesjonalistów o polskich korzeniach w Kanadzie

Od czasu powstania w kwietniu 2018 r. organizacja Konekt wyrosła na odnoszącego sukcesy promotora „polskości” dzięki oparciu swojego modelu działania na badaniach i na słuchaniu opinii członków. Zespół Konekt ciężko pracował, aby opracować program na 2020 rok dostosowany do wszystkich Kanadyjczyków polskiego pochodzenia, niezależnie od ich historii, wychowania, języka, religii, rasy, płci czy wieku. Organizacja Konekt koncentruje się na celebrowaniu różnic i „polskości” oraz łączeniu nas w oparciu o jednoczącą nas wszystkich wspólną cechę: polskie pochodzenie.

W 2019 roku Konekt zorganizował wiele istotnych wydarzeń, w tym cykl wyprzedanych wykładów, oraz obóz Konekt Camp na Kaszubach – weekend skierowany do dorosłych profesjonalistów. Obecna członkowie Konekt to równo w polowie mężczyźni i kobiety, głównie w wieku 28–42 lat (średnio 35 lat), osób samotnych, wykształconych, profesjonalistów, o dochodach 90 000 dol. lub więcej. Nasze imprezy są zawsze integracyjne, niereligijne i odbywają się w języku angielskim. Konekt głownie organizuje imprezy tylko dla członków w eleganckich miejscach, chociaż czasami w odpowiedzi za zapotrzebowanie odbywają się też publiczne imprezy biletowane. Członkom oferowae są również bezpłatne przekąski i napoje zapewnianych przez sponsorów i PMA Canada.

Impreza inaugurująca rok 2020 (tylko dla członków) odbędzie się 7 lutego – będzie to Whiskey Tasting i Chopin Concert z okazji jubileuszu kompozytora.

Ze względu na rosnącą popularność tego prywatnego klubu jakim jest Konekt pozostało niewiele miejsc członkowskich na 2020 r. Aby zostać członkiem, odwiedź www.konekt.ca lub @KonektCA

•••

Ilona Anna Kowalik Urbaniak

Piosenkarka, autorka tekstów, muzyk, matematyk – wykładowca akademicki

Jaki dla mnie był ten rok? Na pewno pełen pięknych wrażeń i ciekawych zdarzeń. Obecnie pracuję na Politechnice Krakowskiej jako assistant professor. Oprócz prowadzenia zajęć na uczelni, uczestniczyłam również w ciekawych konferencjach naukowych, które zaowocowały interesującymi współpracami naukowymi. Poza tym spełniam również swoje zawodowe marzenia w instytucje badawczym NASK (Naukowa i Akademicka Sieć Komputerowa), gdzie zajmuję się edukacją cyfrową sztucznej inteligencji. Jestem współautorem kursów o sztucznej inteligencji. W dzisiejszych czasach sztuczna inteligencja otacza nas wszędzie – systemy nawigacyjne w samochodzie, inteligentne głośniki, chatboty czy pojazdy autonomiczne to tylko przykłady zastosowania tej nowej dziedziny naukowej. Jestem szczęśliwa, że jestem współtwórcą tego edukacyjnego przedsięwzięcia, które ma na celu zachęcić i zainspirować Polaków do zapoznania się z tą tematyką.

Skoro matematyka to i muzyka. Muzycznych wrażeń w ubiegłym roku nie zabrakło. Koncerty i doznania artystyczne sprawiły, że ten rok będę wspominać dobrze. Od koncertu w Kanadzie, gdzie śpiewałam jako support przed “Lady Pank” po telewizyjne występy live, radiowe wywiady i koncerty w Polsce mogłam nakarmić się duchowo i zainspirować. Ten rok był też dla mnie twórczy – napisałam nowy album, który nosi tytuł: “Nad oceanem”. Powstał też singiel w duecie z Łukaszem Wolskim pt. “Siła jest w nas”, Najnowszy singiel  pt. “Kobieta” jest w produkcji, a jego premiera odbędzie się niebawem. Uczestniczę również –  jako autorka melodii i wykonawca – w produkcji albumu o charakterze chrześcijańskim, którego pomysłodawcą, autorem tekstów i producentem jest znana naszej Polonii Dorota Paszuk. 

Pozdrawiam serdecznie Polonię. Pomimo tej ogromnej przestrzeni oceanicznej, która obecnie nas dzieli, jestem z Wami duchem. Koncert w Kanadzie wraz z innymi artystami z Polski jest już w planach. Do zobaczenia niebawem <3

This slideshow requires JavaScript.

•••

Iwona Majewska-Opiełka

Psycholog, trener, coach., autorka 25 książek oraz audiobooków, współproducent podcastu. Stały współpracownik “Gazety”

Jestem w wieku „posukcesowym”. Nie jest to żadne negatywne określenie. Po prostu zrobiłam już w swoim życiu wiele rzeczy, osiągnęłam niemal wszystkie założone cele. Ciągle fascynuje mnie życie, jednak mniej w nim nadzwyczajnych osiągnięć i spełnionych marzeń. Z tego to powodu w minionym roku było mniej więcej tak samo jak w poprzednim. Niewiele rzeczy zrobiłam po raz pierwszy, jednak coś by się znalazło. Przeczytałam sama swoją książkę „Trener osobisty. 365 dni z Iwoną Majewską-Opiełką” i nagranie zostało wydane jako audiobook. Kilka moich książek ma tę wersję, jednak tylko tę czytam sama. Wydałam książkę w wersji elektronicznej – „Życie jest sztuką” to moja pierwsza książka, która nie ma papierowego odpowiednika. Razem z Tomkiem Kniatem prowadzimy podcast o nazwie „Żyjmy coraz lepiej”, którego treść odpowiada tytułowi. Prywatnie – po raz pierwszy byłam na ślubie mojej córki, pierwszy raz ufarbowałam sobie włosy na blond, choć nie mam siwych włosów, i po raz pierwszy mój organizm dostarcza mi nieprzyjemnych doświadczeń, których nie można zdiagnozować. Zrobiłam też coś, co robię notorycznie – znowu się przeprowadziłam. Zamieszkała też ze mną Lola – kotka.

•••

Mirek Połatyński

Reżyser, aktor, tłumacz sztuk Norma Fostera, dyrektor artystyczny ATLAS Stage Productions Canada

Pierwszy kwartał roku 2019 zaczął się dość miłym akcentem i od tej nowinki chciałbym zacząć tegoroczne podsumowanie. W 2018 roku reżyserowałem w Elblągu w Teatrze A.Sewruka sztukę Norma Fostera Premiera w moim tłumaczenia. Komedia, na dużej scenie teatru z obsadą ośmiu aktorów. Bardzo ciepło wspominam pracę z zespołem w tym teatrze. I właśnie w tym roku, dwójka aktorów otrzymała za swoje role w tym spektaklu coroczną nagrodę aktorską, Złote Aleksandry, zaś jeden aktor był też do niej nominowany. To wielkie wyróżnienie dla aktorów, a zarazem potwierdzenie, że nasza praca i odpowiednie prowadzenie aktorów przyniosły wysoko oceniony skutek. W naszym zawodzie nie myślimy nigdy o nagrodach, jednak jak staną one na naszej drodze, są bardzo przyjemne. Największą jednak nagrodą są zawsze oklaski i akceptacja widza. To jest zawsze najwyższym wynagrodzeniem tak dla aktora, jak i reżysera.

Po tym mocnym akcencie rok upłynął raczej na przygotowaniach do następnych projektów. Oczywiście przetłumaczyłem trzy następne sztuki Norma Fostera (dwie zupełnie nowe) oraz nowego i ciekawego autora kanadyjskiego Johna Spurwaya. Wyczerpał nam się też w połowie roku nakład przetłumaczonej przeze mnie i wydanej przez naszą korporację teatru i kultury ATLAS Stage Productions Canada książki Ryszarda Bolesławskiego, Aktorstwo. Sześć pierwszych lekcji. Jesteśmy więc w trakcie dodruku i z nową rekomendacją (obok Janusza Gajosa i Kazimierza Brauna) doszła pani Anna Seniuk, pojawi się ona ponownie na rynku. Jest to wprawdzie książka niszowa, jednak wciąż cieszy się dość stabilnym zainteresowaniem. W dodatku podgrzała ona głowy kilku innym zapaleńcom (oprócz mnie) z kręgów filmowych i przymierzamy się do podjęcia się karkołomnego wyzwania, mianowicie filmu fabularnego w mojej reżyserii z elementami dokumentalnymi na temat właśnie życia Bolesławskiego jak i jego książki. Jesteśmy już na etapie finalnym pisania scenariusza, którego główny zamysł szkieletowy stworzył p. Kazimierz Braun. Wygląda to dość ciekawie. Ale droga czeka nas jeszcze długa i pewnie wyboista. Na tym etapie pracy nie będę jeszcze dzielił się szczegółami.

Ostatnie dwa miesiące roku upływają mi bardzo intensywnie. Do wspomnianych powyżej działań, dołożyłem sobie jeszcze do plecaka pierwszą własną produkcję przedstawienia w Polsce oraz ciekawe wydarzenie organizowane przez nas, czyli ATLAS Stage – spektakl w kwietniu w Living Arts Centre w Mississauga z udziałem gwiazdy, Marka Probosza. Jest to historia rotmistrza Witolda Pileckiego. Marek, co warto zaznaczyć, zdobył w zeszłym roku nagrodę na festiwalu monodramów w Nowym Jorku, właśnie monodramem o rotmistrzu Pileckim w wersji anglojęzycznej. Z Markiem znamy się jeszcze z okresu studiów na wydziale aktorskim w łódzkiej filmówce. Byłem na czwartym roku, kiedy Marek właśnie zdał. Przez jakiś czas zniknęliśmy sobie z horyzontu, ale jak to często bywa w tym zawodzie, kontakt powrócił, czego owocem jest również to przedstawienie. Namówiłem go bowiem, żeby zrobił jego wersję polską. I u nas będzie właśnie prapremiera tej wersji.

Co do mojej produkcji w Polsce, to będzie to oczywiście sztuka Norma Fostera, Mending Fences (polski tytuł Między płotem a kowadłem) z obsadą gwiazd z telewizyjnych seriali i kina. Pracujemy w styczniu i lutym, a w połowie marca odbędzie się pokaz w bardzo ciekawym miejscu na Saskiej Kępie, które nazywa się PROM Kultury. Dotychczas w Polsce wyreżyserowałem 9 spektakli, a teraz jest to pierwsza moja własna produkcja. Napięcie więc mam, nie będę się krygował, że nie. Tym bardziej że nie ma mnie teraz tam, więc cała koordynacja i przygotowania logistyczne (scenografia, kostiumy, powstawanie plakatu, plany prób, terminy pokazów itp.) odbywają się na odległość. Ale żyjemy teraz w dobie szybkiego przepływu informacji, więc to mocno ułatwia komunikację i potrzebne konsultacje. Makieta dekoracji właśnie została przez scenografkę ukończona, dostałem z niej krótki film i prezentuje się super. Kostiumy są w trakcie dopracowywania… jak widać na odległość też można. Reżyserować tylko na odległość się nie da… i to bardzo dobrze.

I w ten właśnie sposób zamyka mi się rok 2019. Zostały mi jeszcze Święta, które jak co roku spędzę z Mamą, która mocno wspiera moje działania i dodaje wielkiej otuchy w trudniejszych chwilach, za co, korzystając z dostępu do pasy, serdecznie Jej dziękuję i życzę zdrowia i sił.

Wszystkim czytelnikom Gazety, w imieniu Rady Dyrektorów ATLAS Stage również życzę zdrowia, sił, spokojnych Świąt oraz samych sukcesów i radości w Nowym, 2020, Roku.

•••

Andrzej Rozbicki

Dyrygent, organizator koncertów, wykładowca, dyrektor artystyczny Celebrity Symphony Orchestra

Rok 2019 był kolejnym bardzo udanym dla mnie rokiem i rozpoczął się muzyczną podróżą do Chile, Urugwaju i Argentyny. Od wielu lat pragnę odwiedzać najsłynniejsze sale operowe i koncertowe na świecie, a do takich niewątpliwie należy Colon Theatre w Buenos Aires, legendarna i najwspanialsza scena operowa Ameryki Południowej.

W Chile natomiast wziąłem udział w światowym „zjeździe dyrygentów”, a właściwie pingwinów przebranych za dyrygentów czy może raczej dyrygentów przebranych za pingwiny. Rok 2019 to rok 25-lecia Celebrity Symphony Orchestra, jej działalności artystycznej. Ćwierć wieku temu CSO zagrała swój pierwszy koncert w McMillian Theatre na UofT w Toronto celebrując (stąd nazwa orkiestry) jubileusz 50-lecia Kongresu Polonii Kanadyjskiej. Dla podkreślenia tej długoletniej działalności cała druga część koncertu wypełniona została największymi i ulubionymi przebojami z repertuaru orkiestry. Na początku tej części 7 najbardziej zasłużonych muzyków orkiestry otrzymalo z rąk Konsula Generalnego RP odznaczenia Zasłużony dla Kultury Polskiej. Miałem osobistą przyjemność podziękować i wręczyć długoletnim sponsorom i współpracownikom CSO „Celebrity Awards”.

W 2019 roku obchodziliśmy Rok Moniuszkowski, ponieważ równe 200 lat temu urodził się Stanisław Moniuszko i to właśnie z tej okazji wykonaliśmy z udziałem solistów z Polski i Kanady najsłynniejsze arie z opery Straszny Dwór oraz popularne pieśni kompozytora, a słynnego mazura zatańczyła Lechowia.  

Pieśń Wieczorna, Siona Majewski

Zespół Lechowia i Mazur ze Strasznego Dworu

Dużą radość sprawił mi otrzymany ostatnio a wydany w Polsce piękny album „Twórcy Wizerunku Polonii” – to miło znależć się w gronie tak wybitnych postaci.

Rok 2020 rozpoczynam kolejną turystyczną ale również muzyczną wyprawą do Ameryki Południowej. W maju natomiast mam planowane gościnne koncerty z orkiestrami filharmonicznymi w Polsce i na Ukrainie. W sierpniu wyjeżdżam ponownie, tym razem z VIVA TRIO – trzema kanadyjskimi sopranistkami na planowane koncerty kanadyjskiej muzyki w kilku polskich miastach. Trasę tą kończymy koncertem „Canadian Celebration” z Orkiestrą Filharmonii Dolnośląskiej 4 września w Jeleniej Górze. Jesienią natomiast zapraszam Państwa na koncerty w Kanadzie: 24 pażdziernika w Toronto z Celebrity Orchestra i solistami z Polski a następnie wraz z tymi solistami na koncerty z orkiestrami w Edmonton i Vancouver.

Serdecznie dziękuję wszystkim tym, którzy pomagają w realizacji naszych koncertów w Kanadzie, dziękuję za wsparcie i obecność na koncertach, dziękuję sponsorom, tym bardziej hojnym i tym bardzo ostrożnym. Dziękuję polonijnym mediom, no i przede wszystkim naszej wspaniałej publiczności. Składam serdeczne podziękowania “Gazecie” za pomoc i promocję naszej działalności artystycznej. Do Siego Roku i do zobaczenia na kolejnych koncertach Celebrity Symphony Orchestra bo “Live Music is the Best”.

Informacje o koncertach, zdjęcia oraz video z koncertów są na stronie www.rozbicki.com

•••

SALON POEZJI, MUZYKI I TEATRU ROK 2019

Maria Nowotarska i Agata Pilitowska

Aktorki i twórczynie Salonu Poezji, Muzyki i Teatru. Maria Nowotarska jest także reżyserem

Obszerne relacje z całorocznej pracy Salonu pojawiają się obecnie na łamach Gazety w cyklu „Echa Salonu”, postanowiliśmy opowieść noworoczną przedstawić w telegraficznym skrócie wymieniając w kolejności prezentowane przez nas przedstawienia w świecie, a także w Toronto i Mississauga.

1. Dobry wieczór Monsieur Chopin

10 marca 2019, Lake Worth , Fl., USA

2. Nie bój się kochać

30 marca 2019, Cleveland OH. USA

3. Nie bój się kochać

7 kwietnia 2019, Orchard Lake, MI. USA

2. Helena, rzecz o Modrzejewskiej

26 kwietnia 2019, Polish Museum in America, Chicago, IL.USA

3. Dobry wieczór Monsieur Chopin

3 maja 2019, Portland, OR. USA

4. Zbigniew Herbert – Piękno i Dobro

2 czerwca 2019, Pennington, N.J USA

5 .  Tamara L.

9 czerwca 2019, Konstanciński Dom Kultury Hugonówka, Dni Konstancina

6. *Promocja książki “Teatr bez Granic”

Klub Kultury Francusko-Polskiej “Kropka”, Warszawa , Konstancin

7. Dobry wieczór Monsieur Chopin

7 września 2019, Seattle, WA, USA

8. Dobry wieczór Monsieur Chopin

6 października, Brea Curtis Theatre, Brea, Orange County, CA. USA

9. Dobry wieczór Monsieur Chopin

11 października 2019, Teatr pod Szczęśliwymi Słoniami, San Diego, CA. USA

10. Nie bój się kochać

2 listopada, 3 listopada 2019, Inlet Theatre, Vancouver , BC . Kanada

11. Zbigniew Herbert – Piękno i Dobro

15 listopada 2019, Blanka Rosenstiel Lecture Series on Poland, Florida International University, Wolf Theatre, Miami, FL. USA

12. Dobry Wieczór Monsieur Chopin

23 listopada 2019, Sarasota, FL. USA

13. Promieniowanie, rzecz o Marii Skłodowskiej Curie

24 listopada 2019, Lake Worth, FL.USA

Teatr nasz dotarł do wyżej wymienionych miejsc dzięki pomocy Senatu RP. Jesienią na zaproszenie Dyrekcji Wawel Willa w Mississaudze zagrałyśmy spektakl „Dobry wieczór Monsieur Chopin” .

We współpracy z Fundacją im. Adama Mickiewicza w Toronto i wydziałem polonistyki Uniwersytetu w Toronto, Salon przedstawił też spektakl „Piękno i dobro” oparty na poezji Zbiegniewa Herberta.

Nowym projektem Salonu, już w pełnej realizacji jest nagranie CD – wzorem teatru polskiego radia – sztuki Kazimierza Brauna specjalnie napisanej dla Salonu pt. „Karolina Lanckorońska” z udziałem autora, Agaty Pilitowskiej, Marii Nowotarskiej i Krzysztofa Jasińskiego. Oprawę muzyczną przygotował Jerzy Boski. Uroczyste wieczory promocyjne tego projektu będą obejmowały zarówno opowieść o Karolinie Lanckorońskiej, jak też o jej kresowych Braciach Sybirakach. Premiera planowana jest na marzec 2020 roku.

Drugim projektem na rok 2020 jest przedstawienie muzyczno-poetyckie pt. „Tadeusz Nalepa. Muzyka. Poezja. Bunt. Miłość” w wykonaniu Agaty Pilitowskiej i Henryka M., w reżyserii Marii Nowotarskiej. Prapremiera światowa odbędzie się dnia 23 lutego w Lake Worth na Florydzie.

Nasz teatr otrzymał ponad dwadzieścia zaproszeń do wielu miejsc na świecie. Pierwszym wyjazdem Salonu, już w styczniu, będzie prezentacja sztuki „Opowieści Poli Negri” w Los Angeles, połączona z uroczystością wręczenia nagród za całokształt działalności teatralnej dla Agaty Pilitowskiej i Marii Nowotarskiej przez Helena Modjeska Club w Los Angels. To zaszczytne odznaczenie otrzymali w minionych latach Jadwiga Barańska, Barbara Krafftówna, Anna Dymna i Jan Nowicki.

W imieniu własnym i zarządu teatru dziękujemy Małgorzacie Bonikowskiej i Zbigniewowi Bełzowi, redaktorom Gazety za zaproszenie aby na łamach ich pisma złożyć sprawozdanie z naszej działalności artystycznej w mijającym 2019 roku.

W imieniu zarządu teatru i własnym składamy Redakcji Gazety, a także Czytelnikom bardzo serdeczne życzenia wszelkiej pomyślności w 2020 roku!!!!!!!!

Za Zarząd: Maria Nowotarska. Agata Pilitowska

•••

Joanna Sokołowska-Gwizdka

Pisarka, dziennikarka, redaktor naczelna magazynu internetowego cultureave.com. Wieloletni współpracownik “Gazety”. Mieszka w Austin w Teksasie

Mijający rok był bardzo bogaty w przepiękne spotkania i podróże. Jednak najważniejszym wydarzeniem roku jest Jacka „tenura” (tenure) na Univeristy of Texas at Austin. Dużo mieliśmy emocji, bo nigdy nic nie wiadomo, ale ani uniwersytecka komisja, ani profesorowie zewnętrzni nie mieli wątpliwości. Poradzono też Jackowi, że za 2-3 lata spokojnie może podchodzić do promocji na pełnego profesora (full professor), tyle ma osiągnięć. Tak więc zostajemy w Austin. Cieszy nas poczucie bezpieczeństwa i gwarancja ciekawej pracy, nowych projektów i możliwości. Cieszy też, jak wiele osób z różnych amerykańskich uniwersytetów kibicowało Jackowi. Podczas lipcowej konferencji w Paryżu zostało zorganizowane spotkanie w pięknej restauracji na  Montmarcie na cześć Jacka. Nie mieliśmy w planie wyjazdu do Paryża, no ale z takiej okazji… Było wzruszająco, cieszyliśmy się, że tylu przyjaciół z Jacka dziedziny jest z nami. Pani ze znanego amerykańskiego wydawnictwa zafundowała wszystkim prawdziwe francuskie szampany. Na spotkaniu był m.in. Nick Belkin – twórca Jacka dziedziny – Human Computer Interaction z żoną Coleen. Bardzo się przyjaźniliśmy, kiedy Jacek pracował na Uniwersytecie Rutgers w New Jersey. Nick ma rosyjskie pochodzenie, jego dziadkowie od strony mamy byli rosyjskimi arystokratami – tzw. biali. Po rewolucji bolszewickiej byli wysłani statkiem na Syberię razem z 9-miesięczną córeczką – jego matką. Uciekli szalupą ze statku do Hong Kongu, a potem do Ameryki. Takie to są różne koleje losu.

Paryskie spotkanie było niesamowite. Rosjanin, Hindus, Amerykanin z pochodzeniem polskim i niemieckim, emerytowany profesor Rutgers – pochodzący z rodziny żydowskiej ze wschodniej Europy, a poza tym Amerykanie z różnych uniwersyteckich ośrodków, w których rozwija się Human Computer Interaction i my Polacy, spotkaliśmy się, bo dobrze nam wszyscy życzą!!! Było cudownie, a radość tylu ludzi z Jacka sukcesu mnie wzruszyła!

Tak sobie pomyślałam, że to, jacy jesteśmy, to właśnie jest nasz patriotyzm. Nie biegamy ze sztandarami i nie deklarujemy miłości do ojczyzny. Nasza miłość do ojczyzny objawia się w tym, jakimi jesteśmy ludźmi. To przez pryzmat każdego z nas postrzegają nas ludzie innych nacji.

A zamykając ten ważny dla nas rok z „tenurą” – Jacek dostał ode mnie na tegoroczną gwiazdkę wyjątkowy prezent – lot balonem nad Austin. A co, niech zobaczy, że świat jest piękny, nie wolno się niczego bać i trzeba sięgać wysoko.

Ja też miałam bardzo bogaty w wydarzenia rok. Od początku roku pełnię funkcję wiceprezydenta Austin Polish Society. Łączy się to z dużą ilością wkładanego czasu, ale ma się też wpływ na to, co się dzieje w polskiej kulturze w Teksasie i co jest dobre dla polskiej społeczności.

Jak co roku byłam przez kilka miesięcy w Polsce, żeby być z mamą. W tym roku miałam też  absolutnie wyjątkowe spotkania autorskie.

Zaprosiło mnie Bydgoskie Centrum Sztuki, gdyż organizowali wystawę z kolekcji, niedawno zmarłego, Zbigniewa Mikulskiego ze Szwajcarii. W tej kolekcji znalazł się obraz Stanisława Witkiewicza “Ułani. Odwrót spod Moskwy” z 1884 roku. Szukając materiałów do katalogu organizatorzy wystawy trafili na mój artykuł o Helenie Modrzejewskiej, zilustrowany archiwalną fotografią z domu Modrzejewskiej w Arden, w Kalifornii, na którym sama Helena Modrzejewska stoi przy tym właśnie obrazie. Poproszono mnie o rozdział na ten temat do katalogu i zaproszono z prelekcją do Bydgoszczy. Myślałam, że prelekcja odbędzie się w sali konferencyjnej. Jakież więc było moje zdumienie, gdy okazało się, że specjalnie dla mnie urządzono miejsce w sali wystawowej, a ja mówiłam na tle tego właśnie obrazu, przy którym stała Modrzejewska. To jest niesamowite wrażenie, kiedy historia do nas przemawia. Dodatkowym elementem sentymentalnym jest fakt, że jednym z ułanów, który brał udział w kampanii napoleońskiej był mój trzy razy pradziadek – Paweł  Sokołowski, przybyły z Podola. Przyszedł tłum ludzi, widownia reagowała na każde moje słowo, a gdybym miała ze sobą walizkę książek, wszystkie by się sprzedały. Nagrałam też godzinną audycję radiową dla radia PiK (Pomorza i Kujaw), która cieszyła się dużą popularnością.   

Drugie niesamowite spotkanie z czytelnikami miałam w Muzeum zarządzanym przez panią dyrektor Iwonę Stefaniak, które mieści się w pałacu Pułaskich w Warce. Pałac jest zrewitalizowany, zadbany, udostępniany uczniom, studentom i każdemu, kto tego potrzebuje. Niesamowite połączenie tradycji, ducha miejsca, mebli i innych przedmiotów wyposażenia wnętrz ze współczesną techniką. Nowoczesny budynek obok pałacu, w którym jest sala koncertowa, w pełni wyposażona sala wykładowa, sale wystawowe, spełnia bardzo ważną rolę w promowaniu historii i pokazywaniu osiągnięć amerykańskiej emigracji. Po raz pierwszy w życiu przed prelekcją miałam swoją garderobę z lustrem i łazienką. Mówiłam przez dwie godziny bez przerwy o teatrze na emigracji – o Helenie Modrzejewskiej i teatrze z Toronto. Była pełna sala ludzi i nikt nie wyszedł, a wręcz przeciwnie, wszyscy słuchali z wielkim zainteresowaniem. A po prelekcji rozmowom nie było końca. Cudowne są takie spotkania z ludźmi, dają tyle energii.

No i kolejny wieczór autorski w listopadzie na Florydzie. Miałam tremę, bo po raz pierwszy na widowni mieli być bohaterowie mojej książki – Maria Nowotarska, Agata Pilitowska i Krzysztof Jasiński, gdyż w tym samym miejscu za dwa dni miał być pokazywany spektakl „Promieniowanie” teatru z Toronto. Spotkanie okazało się niezwykle udane. Po spektaklu widzowie, którzy byli wcześniej na spotkaniu ze mną, w przerwie ściskali mnie i dziękowali za książkę „Teatr spełnionych nadziei”, od której „nie można się oderwać”.

Kolejne ważne wydarzenie tego roku, to premiera filmu dokumentalnego „Szpęgawsk 1939” w Starogardzie Gdańskim i uroczystość otwarcia pomnika w Lesie Szpęgawskim. Bardzo to przeżyłam, bo realizatorzy filmu skontaktowali się wcześniej ze mną poprzez mój artykuł „Oddział podróży do nieba”. Na 70. rocznicę zbrodni w Lesie Szpęgawskim, napisałam artykuł, który upamiętnił zamordowanego wówczas brata mojej babci Józefa Kopicza – wicedyrektora szpitala psychiatrycznego w Kocborowie. Był jedynym lekarzem zamordowanym wraz z pacjentami. Teraz w 80. rocznicę zbrodni powstał film. Po premierze filmu wydana została płyta z bardzo wzruszającym utworem „Dr Kopicz”. Na tegoroczne Wszystkich Świętych przeprowadziłam wywiad z wnuczką zamordowanego wujka, zakonnicą z Olsztyna, p.t. „Pamięć i wybaczenie”. Cieszę się, że powstają filmy edukacyjne, które w rzetelny sposób ratują od zapomnienia ludzi i ich historię.

Ważnym wydarzeniem było też wrześniowe II Forum Nauki Polskiej poza Granicami Kraju w Pułtusku. Forum organizowało Stowarzyszenie „Wspólnota Polska”. Organizatorem z dziedziny humanistyki, w tym  sztuki polskiej  poza granicami kraju, był wybitny specjalista z Uniwersytetu w Toruniu, prof. Jan Wiktor Sienkiewicz. Znamy się od lat. Poznaliśmy się, gdy pisałam pracę magisterską w Zamku w Łańcucie na temat teatru zamkowego. Zakochałam się w historii Łańcuta, gdy miałam 10 lat. Wtedy napisałam list do pani kustosz Powozowni Zamkowej – Teresy Żurawskiej, z którą przyjaźnię się do dziś. Pani Terasa Żurawska wykładała wtedy na KUL-u, a Jan Wiktor Sienkiewicz był jej studentem. Gdy zbierałam materiały do pracy magisterskiej, przyjeżdżał ją odwiedzać. Pamiętam jak jeździliśmy saniami po parku, a rozmowom o kulturze i sztuce nie było końca. Od tej pory mamy cały czas kontakt, bez względu na koleje losu i emigrację. Mówiłam Janowi W. Sienkiewiczowi i tegorocznej Jacka „tenurze” i – Jacek został zaproszony do wzięcia udziału w konferencji w Pułtusku, aby podzielić się najnowszymi osiągnieciami techniki w zastosowaniu np. do percepcji sztuki. Ja też pojechałam. Brałam udział w jednym z paneli – mówiłam o magazynie „Culture Avenue”, który redaguję i który cieszy się coraz większą popularnością oraz o wybitnych postaciach polskiej kultury na emigracji, które staram się utrwalać. Specjalne miejsce poświęciłam prof. Florianowi Śmiei, którego odejście bardzo przeżywam. Brakuje mi jego porannego „halo”, wstawania o 4 rano i sprawdzania, co nowego na „Culture Avenue”, brakuje mi jego wierszy i komentarzy na temat magazynu, który założyłam dla niego, żeby miał motywację do pisania.

Jak już napisałam wcześniej, zajmuję się działalnością w Austin Polish Society. Mamy Klub Historyka, który cieszy się dużą popularnością. Tylko prelegentów mało. Wygląda na to, że to ja będę prowadzić większość spotkań. W tym roku miałam prelekcję o tym, jak Polska straciła niepodległość i jak doszło do jej odzyskania. Korzystałam ze slajdów opracowanych przez historyków na zlecenie Stowarzyszenia „Wspólnota Polska”. Miałam też prelekcję o Lidzbarku Welskim, stacjonowaniu tam wojsk generała Andersa, Nadleśnictwie Lidzbark, gdzie mój dziadek Wincenty Sokołowski cały okres międzywojenny był nadleśniczym, o wizytach zagranicznych dyplomatów – gości przedwojennego rządu i różnych ciekawostkach, które znam z opowieści rodzinnych. Po powrocie z Polski opowiadałam też o tym, co się zdarzyło w Polsce, o historii rodziny Pułaskich i pałacu w Warce, o Modrzejewskiej w Bydgoszczy, podróży przez Wiedeń do Chorwacji i odkryciu grobu w Rovinj wybitnego polskiego kolekcjonera, właściciela wyspy św. Katarzyny na Atlantyku – Ignacego Korwin-Milewskiego, o wspaniałym plenerze zorganizowanym przez nowojorską artystkę Bashę Maryańską w Warszawie, w którym uczestniczyłam itd.

W ramach działalności w Austin Polish Society, uczestniczyłam w pracach komitetu filmowego. Obejrzałam dziesiątki filmów i brałam udział w wielogodzinnych dyskusjach, na temat wyboru filmów na Festiwal w Austin. Byłam w tym celu na Festiwalu w Gdyni, żeby zobaczyć najnowsze produkcje i nawiązać kontakt z twórcami.

Festiwal Polskich Filmów w Austin okazał się spektakularnym sukcesem i wzbudził wielkie zainteresowanie amerykańskiej publiczności. Przyjechała m.in. Agnieszka Holland z jej najnowszym filmem „Mr Jones”. Na film przyszły tłumy, a drzwi do kina do samego końca były szturmowane, z nadzieją, że może jednak uda się dostać do środka. Ja film widziałam w Gdyni, więc podczas projekcji mogłam przeprowadzić wywiad z Agnieszką Holland, który został zarejestrowany na kamerze.

Magazyn „Culture Avenue”, oprócz patronatu nad festiwalem w Austin, był też patronem medialnym Festiwalu Polskich Filmów w Miami Beach. Przy okazji wizyty na Florydzie, miałam też okazję w nim uczestniczyć.

Na koniec roku, otrzymałam album pt. „Twórcy wizerunku Polonii”, w którym się znalazłam, obok Czesława Miłosza, gen. Stanisława Maczka czy twórcy szwajcarskich zegarków Antoniego Patka. Z Kanady jest tam też pokazany Andrzej Rozbicki i Magdalena Tomsińska. Czuję się zaszczycona. To konsekwencja ubiegłorocznych statuetek – Złotej Sowy w kategorii literatura z Wiednia i nagrody im. Macieja Płażyńskiego, przyznanej przez Press Club Polska za redakcję magazynu „Culture Avenue”.   

Jakie mam plany na nadchodzący rok?

No cóż, w planie mam dalsze redagowanie magazynu „Culture Avenue” (www.cultureave.com), dalszą działalność w Austin Polish Society – w Klubie Historyka i komitecie filmowym, wiosną planuję wyjazd do Polski i kolejne spotkania autorskie. Szykują się też nowe książki, ale… co wyjdzie, zobaczymy, nie chcę zapeszać.

Fot. J. Gwizdka

•••

Rafał Sokołowski

Filmowiec – reżyser, aktor i wykładowca akademicki na uniwersytecie w Ohio

Rok 2019 był dla mnie bardzo udanym rokiem. Mój film fabularny, 22 Chaser zostal nabyty przez Gravitas Ventures i ukazał się w kinach Amerykanskich w całym kraju, od Nowego Jorku po Los Angeles, gdzie uzyskal wiele pochlebnych recenzji. Obecnie można go oglądać na kanale HBO, jak również Amazon Prime, iTunes i innych kanalach Video on Demand. 2019 jest również pierwszym rokiem kiedy wykładam i pracuję naukowo w randze profesora nadzwyczajnego w Szkole Filmowej na Uniwersytecie Ohio, gdzie uczę doktorantów i filmowców od 2014 roku. 

Rok 2020 zapowiada się równie aktywnie. W zeszłym roku rozpocząłem prace nad nowym scenariuszem do mojego kolejnego filmu, Beautiful Story, który ukończę wiosną. Będę chciał zrealizować ten film we współpracy z producentami, z którymi pracowałem robiąc 22 Chaser. Filmem są również zainteresowani producenci amerykańscy. Jeżeli wszystko pójdzie po mojej myśli, będzie to koprodukcja kanadyjsko-amerykańska. Beautiful Story utrzymany jest w gatunku dramatu sensacyjnego, a tematem filmu jest niezmiernie bliska mi historia osobista. Jestem bardzo zadowolony z pracy nad scenariuszem i z tego jak moje własne doświadczenia życiowe przeobrażają się w obrazy i sceny filmowe. Rok 2020 to również rok, w którym będę szukal równowagi pomiędzy pracą zawodową a życiem prywatnym – zwłaszcza obcowaniem z moim synem Gabrielem. Obserwuję z fascynacją jak on w wieku siedmiu lat sam podejmuje kamerę by uchwycić swoje pomysły w obiektywie – nie chcę tego przegapić. Życzę wszystkim Państwu szczęśliwego Nowego Roku!

https://vimeo.com/377421747?fbclid=IwAR2ZGYRgXP9YeVj1yoKhyYpJvZi-46pvAmBmMraFAGEnLTmxIiP056uFQZI

•••

Ewa Stachniak

Pisarka, autorka bestsellerów

Rok minął mi na pisaniu i redagowaniu nowej powieści, nad którą praca zbliża się ku końcowi. Nadal za wcześnie by o niej mówić, ale zdradzę, że jedną z inspiracji jest kłamstwo króla Francji Ludwika XV, męża Marii Leszczyńskiej, który czasami wcielał się w postać tajemniczego polskiego hrabiego, dalekiego kuzyna królowej. Dlaczego to robił i w jakim celu, na razie zachowam dla siebie.

Jedną z moich najciekawszych lektur tego roku, nie związaną z pisaniem, była biografia: Almost Nothing: The 20th-Century Art and Life of Józef Czapski. Autor, Eric Karpeles, amerykański malarz, trafił na Czapskiego poprzez Prousta i napisał mądrą i szalenie ciekawą biografię, którą bardzo polecam. W Polsce książka Karpelesa ukazała się w oficynie literackiej Noir sur Blanc pod tytułem: Prawie nic. Józef Czapski. Biografia malarza. 

Redakcji oraz Czytelnikom “Gazety” życzę Szczęśliwego Nowego Roku. Oby przyniósł nam wszystkim wiele dobrego.

 

•••

Louiza Szacoń

Współtwórczyni organizacji Konekt Polish Canadian Professionals, zalożycielka agencji Szacon Agency

Uruchomiłam Agencję Szacon w 2019 roku. Agencja specjalizuje się w marketingu wydarzeń, sponsorowaniu i partnerstwach, wspierając pod tym względem organizacje i małe firmy. Przede wszystkim współpracujemy z Los Angeles Times, tworząc ich siedzibę na czas Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Toronto. To miejsce, gdzie celebryci, inwestorzy i aktorzy odbywają wywiady, sesje zdjęciowe i spotkania. Odwiedź @SzaconAgency lub www.louizaszacon.com

Główna siedziba LA Times w 2019 r. była sponsorowana przez polsko-kanadyjską firmę Robert Design Group i Gray Goose Vodka i mieściła się w Baro na King Street West w Toronto. Przypisuję początek mojej kariery doświadczeniom z polonijnymi wydarzeniami, takimi jak Polski Festiwal na Roncesvalles i Ekran. Prowadziłam również seminaria na temat sponsorowania i rozwoju marki dla polskich organizacji, np. na konferencji Quo Vadis 2019 czy w formie warsztatów w Konsulacie RP.

W 2020 r. moja Agencja Szacon planuje rozbudowę siedziby LA Times.

Aktorzy Jamie Lee Curtis i Wesley Snipes w LA Times Headquarters – produkcja Szacon Agency. Foto: Julian Ross

•••

Ola Turkiewicz

Wokalistka, kompozytorka, autorka

Właśnie dziś, pisząc to podsumowanie skończyłam muzykę do australijskiego thrillera pt. “Bloodshot Heart” w reżyserii australijskiego reżysera Parish’a Malfitano. Praca nad nią zajęła mi ponad rok. To niezwykła  przygoda w moim życiu. Wspaniała współpraca z reżyserem, z producentami tego filmu, oraz aktorami – profesjonalistami, którzy podchodzą z ogromnym szacunkiem do pracy twórczej, rzetelnie i z ogromną kulturą osobistą. W zeszłym roku o tej porze pakowałam walizki na wyjazd właśnie do Australii, gdzie lecieliśmy z Koncertem Niepodległości oraz Projektem Arboretum by zaprezentować je tamtejszej publiczności. Moje poznawanie tego kraju i ludzi, sprawiło, że całkowicie zakochałam się w Australii, zaś całoroczna praca przy filmie, tylko tę miłość utwierdziła. Australijczycy to piękni ludzie, żyjący w przepięknym kraju. Ciężko było wracać…

Cóż, czekały nas kolejne wyzwania i kolejne niesamowite przygody. Oprócz tego, że zagraliśmy ponownie Koncert Niepodległości w Kruszynianach, ośrodku Polskich Tatarów, na Westerplatte, na pl. Marszałka Józefa Piłsudskiego w Warszawie oraz tradycyjnie 11 listopada w Muzeum Powstania Warszawskiego, to we wrześniu udało nam się wrócić na Łotwę, o czym marzyliśmy. Kraje nadbałtyckie są przepiękne, tamtejsza Polonia – cudowna i wzruszająca swoją dbałością o zachowanie polskości, języka, tradycji. Piękni ludzie! Zagraliśmy trzy koncerty: w Rydze, w Lipawie i zupełnie niesamowity koncert  w bazie  Wielonarodowej Batalionowej Grupy Bojowej NATO w Adażi. To było coś niesamowitego! Spotkanie z żołnierzami 9 narodowości, ale przede wszystkin naszymi żołnierzami tam, na obcej ziemi, było ogromnym i wzruszającym przeżyciem. Na koniec każdej edycji Koncertu Niepodległości mamy zwyczaj śpiewania hymnu polskiego z publicznością. To, jak zaśpiewali nasz hymn nasi polscy żołnierze spowodowało, że nam artystom na scenie łzy zacisnęły gardło i przyprawiło o gęsią skórkę. Ale przy okazji opowiem o pewnym zabawnym wydarzeniu. Baza NATO w Adażi jest dowodzona przez Kanadyjczyków. Są tam więc pracownicy za równo wojskowi, jak i cywilni.  Jest nawet Tim Hortons! Na Łotwie! Nie omieszkałam zakupić tam sobie dużą kawę, a w sklepiku można było dostac jeszcze sporo innych typowo kanadyjskich smakołyków, wśród nich oczywiście syrop klonowy. Na zakończenie koncertu podziękowałam całej kanadyjskiej ekipie obecnej na koncercie za przybycie. Gdy powiedziałam, że moje serce jest pół polskie, pół kanadyjskie ich entuzjazm był ogromny. Poprosiłam, by podpisali mi ten kubek po kawie i gdy zeszłam ze sceny – ustawiła się gigantyczna kolejka do mnie, by złożyć podpisy. Młodzi żołnierze, z całej Kanady. Udało mi się nawet zdobyć podpis samego komendanta bazy! Podpisali się też Polacy. Wspaniali ludzie, wśród nich – kobiety. Dzielne, odważne Polki w służbie dla Ojczyzny. Te kobiety budzą mój ogromny podziw i szacunek.

W lecie w Mrągowie tradycyjnie zagraliśmy kolejną edycję Projektu Arboretum oraz zrealizowaliśmy drugą edycję Hybrydy Kultur. 

Plany na nadchodzący 2020 rok, jak zwykle – ambitne. Chcielibyśmy wyjechać po raz kolejny za granicę za równo z Koncertem Niepodległości jaki i Projektem Arboretum. Planujemy Stany Zjednoczone, Brazylię, a kto wie – może ponownie Kanadę, tym razem jednak Zachodnią. Planujemy powrót na Łotwę, Litwę oraz Estonię. I oczywiście koncerty krajowe w Kruszynianach, na Mazurach, w Warszawie na pl. Marszałka Józefa Piłsudskiego oraz w Muzeum Powstania Warszawskiego. Planujemy też, w związku z rocznicą Zaślubin Polski z Morzem trasę koncertową na Wybrzeżu, w tym oczywiście tradycyjnie Westerplatte. 

Mamy też nadzieję, że w tym roku wydamy naszą drugą płytę Koncertu Niepodległości “Niepokorne” oraz nagramy kolejną pt. “Leśni” z tegorocznego programu, który odbył się w Muzeum Powstania Warszawskiego.

Zapraszam wszystkich czytelników “Gazety” na nasze koncerty w Polsce i za granicą oraz życzę wspaniałych Świąt Bożego Narodzenia i Szczęśliwego Nowego Roku! 

•••

Agata Wiśniewska

Malarka

W 2019 roku, który dobiega końca, wydarzyła się dla mnie bardzo ważna sprawa dotycząca mojej pracy twórczej, a mianowicie otwarcie własnej galerii. Kiedy dowiedziałam się, że komisja budynku zatwierdziła moją twórczość to szczerze mówiąc nie wierzyłam, że będę w stanie udźwignąć tak duże dla mnie przedsięwzięcie. Moi bliscy mieli więcej wiary niż ja i przekonali mnie więc zdecydowalam się i okazało się, że galeria przerosła moje oczekiwania w bardzo pozytywnym tego słowa znaczeniu. Miałam traumatyczną przeszłoć, co negatywnie wpływalo na moje poczucie własnej wartości. Malarstwo było moją pasją życiową od dzieciństwa, a kiedy już stanęłam na nogi jako samotna matka z trójką dzieci w 2010 roku, nabrałam motywacji do samorealizacji. 

Wtedy malowanie obrazów jak i posiadanie własnej galerii bylo moim największym marzeniem. Zrozumiałam, że trzeba iść w życiu za głosem własnego serca jeśli chodzi o pasje życiowe, ponieważ ciężka praca z tym związana przynosi mnóstwo satysfakcji i pozytywnych efektów w postaci chociażby zadowolonych klientów. Uważam, że każdy z nas ma jakiś dar lub pasje, to jest głos naszej duszy, której nie należy lekcewazyć bo wtedy życie staje się szare. W moich obrazach inspiracją jest światło, które symbolizuje Świadomość Wszechobecną, która przenika świat materialny, jest jak oddech duszy. Ten rok 2019 jeszcze bardziej mi uzmysłowił jak bardzo ważne jest aby byc sobą, i słuchać swojego wewnętrznego głosu. Pozwala mi to aby otwierać się na piękne doznania spirytualne co również staje się natchnieniem do dalszego tworzenia prac. 
Jestem bardzo zajęta ale również wdzięczna losowi, że mam tak dużo zamówien. Jeśli chodzi o przyszły rok to zaczynam opracowywać piękną nową serię obrazów, będzie to niespodzianka ale bardzo się cieszę, że mój rozwój artystyczny pozwolił mi aby dojść do tego punktu, zarówno jak i mój rozwój duchowy, który dal mi natchnienie, temat – zostanie niespodzianką. Zapraszam na moją stronę na Facebooku pod moim imieniem, lub też proszę zaglądać na moją stronę internetową www.indigo4evr.com
 

•••

Małgorzata P.Bonikowska – Coś o mnie, Gazecie i POLcaście

To był rok dosyć niezwykły. Po ponad 32 latach w druku i 16 online postanowiliśmy, że “Gazeta” stanie się publikacją internetową. A zatem zamiast tygodnika drukowanego jesteśmy dziennikiem online i jest to najlepsza decyzja, jaką mogliśmy podjąć. Stale zwiększa się nam czytelnictwo, jest więcej czasu na dopieszczanie “Gazety”, możliwość jakże wzbogacającego korzystania z multimediów, a materiały nie znikają po tygodniu, lecz pozostają i gromadzą nowych czytelników. Patrząc na drastycznie spadającą sprzedaż polonijnej prasy drukowanej, która zalega w sklepach, wiemy, że ciężka praca nad “Gazetą” online przez tyle lat i zdobywanie w tej dziedzinie doświadczenia, kiedy nikt jeszcze nie funkcjonował online w polonijnej prasie, przyniosło zamierzone skutki. Dokonaliśmy tej zmiany w optymalnym czasie i efekty są znakomite. I dla reklamodawców, i dla czytelników, i dla nas to wspaniała zmiana. Mamy nowych autorów i ciekawe plany, czyli – oby tak dalej! 

W moim zawodowym życiu także wydarzyło się sporo. Zostałam przyjęta jako jedyna dziennikarka zagraniczna do prestiżowej i elitarnej organizacji dziennikarskiej w Polsce – Towarzystwa Dziennikarskiego, co jest sporym wyróżnieniem profesjonalnym. Pod koniec roku otrzymałam propozycję współpracy z ukazującym się w Polsce tygodnikiem “Przegląd”, gdzie piszę o Kanadzie, co sprawa mi ogromną przyjemność. Dotychczas ukazały się trzy artykuły “Kanadyjski eksperyment”, “Czy Kanadzie grozi populizm?” i “Światu potrzeba więcej Kanady”. Kolejne wkrótce. Cieszy mnie to bardzo, ponieważ jedną moich misji życiowych jest promowanie Kanady na świecie (co robię też przez “Gazetę” i POLcast, dostępne na całym świecie).

Były też szczególne chwile. Na wielkiej pięknej gali Brilliant Minded Women (nagrodę tę otrzymałam dwa lata temu) Agata Klimczak zgromadziła prawie wszystkie sto kobiet kanadyjskich z 30 grup etnicznych, wyróżnionych przez lata tym wspaniałym tytułem, a na gali został zaprezentowany przepiękny album pamiątkowy “Living Legacy – Brilliant Minded Women”, gdzie znalazłyśmy się wszystkie. Piękna publikacja z fotografiami Maggie Habiedy. Miło znaleźć się w takim towarzystwie, tuż obok Hazel McCallion, Bonnie Crombie i wielu wspaniałych kanadyjskich kobiet. Zostałam zaproszona aby przyjść na galę w swojej pelerynie i z Orderem Św. Stanisława, który to honor został mi nadany trzy lata temu. W czasie gali goście z Polski – Wielki Przeor Orderu Św. Stanisława na Polskę Marek Kramarski, Wielki Przeor Orderu Św. Stanisława na Kanadę Maciej Kaliski i Łukasz Kramarski, Miecznik, wręczyli w naszej obecności ordery drugiej grupie w Kanadzie, m.in. byłej burmistrz Mississaudze Hazel McCallion. Piękna impreza i wiele wzruszeń.

Miłe było także wyróżnienie i uznanie dla mnie, Tomka Kniata i POLcastu od dynamicznej organizacji młodych kanadyjskich profesjonalistów Konekt. Wzruszające jest zostać docenionym  przez młodych, którzy w całej mojej profesjonalnej działalności zawsze zajmowali szczególną pozycję. Dziękuję!

Jak co roku wspieramy cudowną, wyjątkową akcję Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Kanadzie – ostatnio prowadzę doroczne koncerty finałowe WOŚP we Fregacie. Ten w 2019 roku był tragiczny, bo już na początku naszego koncertu dowiedziałam się o zamachu na prez. Adamowicza – podjęłam decyzję, aby nie mówić o tej tragedii publiczności, aby koncert w Kanadzie odbył się normalnie, w nastroju radości. Wtedy zresztą nie wiedzieliśmy, że skończy się to aż tak tragicznie… 12 stycznia 2020 kolejny finał – zapraszamy. To niezwykła akcja i wspieramy ją jako “Gazeta” i POLcast od zawsze. Apelujemy do wszystkich o wspieranie WOŚP.

Straciłam dwoje przyjaciół, a “Gazeta” i świat straciły dwoje wspaniałych autorów – zmarli Nina Geysztor-Zawirska, cudowna malownicza kobieta, ostatnia dama w Polonii, autorka czarujących felietonów, oraz Edek Wójciak, autor wielu nagradzanych książek, pełen planów i pomysłów na przyszłość, a w życiu prywatnym przeżywającym wielką miłość swojega życia. Tak bardzo mi Was brak, Kochani. R.I.P.

Co jeszcze? Dostąpiłam (ja i cała nasza “Gazeta”) zaszczytu “zbanowania” nas w Konsulacie RP, jak się okazało agendy rządu PiSowskiego do tego stopnia, że wolne media nie mają tam już wstępu. Zostałam zaproszona na imprezę POLCHAM do konsulatu, ale… skreślono mnie z listy zaproszonych i w dniu imprezy organizatorzy zadzwonili z przeprosinami, że nie mogę przyjść.  Ban. Przez wszystkie lata od 1990 roku byliśmy w bardzo bliskich kontaktach z Konsulatem, kolejnymi konsulami, tam odbieraliśmy swoje medale i odznaczenia, tam współorganizowaliśmy wiele wartościowych imprez. A teraz pan konsul postanowił, że nie wolno nam wchodzić do naszego własnego kraju, bo konsulat to wszak kawałek Polski! Cóż, nie wolno być przeciwko polityce rządu, trzeba siedzieć cicho. My jednak nie zamierzamy – podobno w Polsce jest wolność. To przypadek bez precedensu – w ciągu całej historii wolnej Polski nic takiego nie miało miejsca (napiszę o tym więcej). “Zbanowanych” jest więcej, m.in. Salon Poezji, Muzyki i Teatru  z Marią Nowotarską i Agatą Pilitowską… Skąd to znamy i co to nam przypomina?

Planów na 2020 rok jest mnóstwo – zobaczymy co się da zrealizować. Życzę wszystkim moim Czytelnikom i słuchaczom z Kanady i z całego świata – dobrego, pełnego wolności i sprawiedliwości roku, oby nasz kraj rodzinny powrócił do normalności, bo na razie nie wygląda to zbyt dobrze, co widać nawet poza jego granicami… Bądźcie dla siebie dobrzy i pełni szacunku.

 

Poleć:

O Autorze:

Redakcja

Comments are closed.

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.