Jak umierali filozofowie

0

Z cyklu: Romans z historią

Filozofia i religia, szczególnie w przeszłości, to dwie  podstawowe siły formujące świadomość, światopogląd, przynależność kulturową. Inne czynniki jak sztuka, literatura, muzyka, historia, związki międzyludzkie, ekonomia też mają wielki wpływ na to kim jesteśmy, jak myślimy i funkcjonujemy. To, że my Europejczycy, mieszkańcy Ameryk, Australijczycy i część ludności Afryki i Azji możemy się nazwać ludźmi o korzeniach kulturowych zwanych europejskimi lub zachodnimi, zawdzięczamy tym czynnikom. 

Filozofowie greccy i rzymscy

Specjalną wdzięczność możemy mieć do starożytnych filozofów greckich. Oni faktycznie uformowali nasze spojrzenie na świat, na nas samych, na innych ludzi. Gdyby po nich nie było już innych filozofów, nasza mentalność nie byłaby dużo inna – oni dali intelektualne podwaliny naszej kulturze. Żyli na ogół godnie, byli prawdziwymi nauczycielami. Pierwsze szkoły w naszym kręgu kulturowym były szkołami filozoficznymi. Na ogół byli szanowali i mieli posłuch nawet u panujących.

Smierć Seneki – Manuel Domingues

Umierali jednak jak wszyscy inni śmiertelnicy przeważnie w samotności, niekiedy załamani, zrozpaczeni, zagubieni.  Świadectwa o ich ostatnich chwilach są szczątkowe, nie zawsze spójne, ale z dokumentów, które dotrwały do naszych czasów, możemy dość szczegółowo wejrzeć na te ostatnie chwile wielu z nich. 

Najbardziej znana jest wszystkim śmierć jednego z trójki greckich geniuszów – Sokratesa. Opisał ją jego uczeń, jeszcze słynniejszy od niego Platon. Sokrates nie zostawił żadnych pism, ale jego uczniowie dają nam w swoich przekazach dość wyczerpujące streszczenie jego nauczania. Było ono tak nowe i tak niespotykane, że władze Aten próbowały zamknąć mu usta, a gdy to się nie udało, zasądzono go na karę śmierci przez wypicie trucizny. Oficjalna wina była mocno przesadzona: gorszenie młodzieży. Do wykonania wyroku nikt się nie śpieszył, dano mu szansę ucieczki, nie skorzystał, wypił cykutę. Zademonstrował tym, że  przy swoich przekonaniach trzeba trwać do końca. Sam miał żartem powiedzieć, że został filozofem, bo miał okropną żonę. Ksantypa wylewała mu na głowę pomyje gdy się zapędził za daleko w dyskusje i zapominał o domu. Ale chyba nie dlatego umarł, by się od niej uwolnić. Był to rok 399 p.n.e.

Sokrates na łożu śmierci

Śmierć Platona była dość prozaiczna w porównaniu ze śmiercią nauczyciela. Ten jeden z największych idealistów zmarł z przejedzienia i z przepicia, i to na uczcie weselnej, mimo że instytucję małżeństwa zdecydowanie zwalczał.

Byli tacy, którzy umierali tak jak to sobie wymarzyli: w podeszłym wieku wsparci na ramieniu młodzieńców-kochanków (miłość starca z młodym mężczyzną uchodziła wtedy w Grecji za najwyższy i najszlachetniejszy rodzaj miłości!). Tak umarł Chilon, Tales, Demokryt.

Heraklit z Efezu

Kilkadziesiąt lat przed śmiercią Sokratesa w sposób dość oryginalny umierał inny filozof Heraklit. Jego rozważania filozoficzne ustawiły go wrogo do całego świata. Uciekł w wysokie góry, żywił się trawą i jagodami. Zachorował na puchlinę wodną. Wrócił do ludzi by szukać ratunku. Sam wymyślił dla siebie lek: zanurzenie w nawozie krowim. Źródła podają dwie wersje śmierci: według pierwszej, po prostu utonął w mokrym łajnie, według drugiej upiekł się w rozgrzanym słońcem gnoju.

Inny filozof Diogenes, dożywszy 90 lat, uznał, że to wystarczy; pozbawił się życia w roku 320 p.n.e. wstrzymując oddech. W tym samym roku umarł Anaksarchus zamieniony w miazgę w moździerzu za pomocą metalowych tłuczków na rozkaz tyrana Nikokreona. Wieści niosą, że filozof dopóki mógł jeszcze mówić, kpił sobie ze wszystkiego i z całego otoczenia. 

Medal za ciekawe umieranie należy się chyba jednak największemu ze Stoików Chryzypowi, który zauważył, że jego osiołek połasił się na figi w jego ogrodzie. Filozof miał poprosić starą kobietę by podała osiołkowi wina, by mu było łatwiej strawić nietypowy pokarm. Raptem zdał sobie sprawę ze śmieszności swego pomysłu i całej sytuacji: wpadł w histerię śmiechu i tak to przeniósł się w zaświaty.

Dość groteskową śmierć miał Ajschylos. Orzeł niosący w dziobie żółwia rozglądał się za skałą, by rozbić o nią skorupę swej ofiary. Znalazł skałę, puścił żółwia z dzioba i ze szponów. Owszem skorupa pękła, pękła także i skała – orzeł chyba był stary, dobrze nie dowidział – bo było to tylko łysa głowa filozofa.

Chyba najbardziej prozaiczną śmierć z filozofów greckich miał Eurypides – został zagryziony przez psy. 

Obraz śmierci Hypatii

Nie można mówić o filozofii greckiej i światowej bez wspomnienia Arystotelesa. To największy z największych. Jego realistyczne podejście do świata i człowieka spowodowały, że realizm jest  podstawową cechą naszej europejskiej mentalności i kultury. Był doceniany i szanowany powszechnie. Filip Macedoński po podbiciu państewek greckich wybrał na nauczyciela i opiekuna swego syna Aleksandra. Aleksander, gdy przejął tron, stał się największym i najsłynniejszym wodzem świata wszech czasów. Niewielu tak jak on zasługuje na miano Wielki. Arystoteles pławił się w luksusach dworu swego ucznia, na starość stał się wyjątkowym łasuchem i satyrem. Choć ze swym uczniem przemierzył cały ówczesny świat, na starość wrócił do Macedonii, gdzie to wcześniej rozpoczął swą karierę jako opiekun Aleksandra, bo doszedł do wniosku, że nigdzie na świecie tak dobrze jak tam nie karmią. Zmarł w czasie jednej z uczt z przejedzenia. Był to pamiętny rok 322 p.n.e. Rok wcześniej zmarł jego podopieczny i tak na przestrzeni roku świat stracił dwójkę ludzi, którym nikt nigdy nie dorównał w tym co robili, czym się zajmowali, co mieli do przekazania.

(c) National Trust, Nostell Priory; Supplied by The Public Catalogue Foundation

Filozofowie rzymscy byli epigonami greckich, nawet wielu z nich mówiło i pisało po grecku. Nasłynniejszy z nich Seneka odebrał sobie życie na polecenie swego byłego ucznia cesarza Nerona, już w nowej erze, dokładnie w roku 65. Wcześniej inny znany filozof Lukrecjusz eksperymentował z napojami miłosnymi (przypominam, że jeszcze wtedy nie znano viagry czy cialisu), dostał szału i w szale dokonał życia. Dwójce innych filozofów odebrano życie. Słynną filozofkę z Aleksandrii Hypatię zlinczował tłum chrześcijan w roku 415.

Platon i Arystoteles w Szkole Ateńskiej Rafaela

W roku 526 roku zmarł ostatni filozof grecko-rzymski Boecjusz – przez uduszenie na rozkaz króla Ostrogotów Teodoryka. Boecjusz był wysokim urzędnikiem u jego boku; zginął na skutek oskarżenia o zdradę w sprawach następstwa na tronie po śmierci Teodoryka. 

Wkład filozofów ze świata arabskiegio

Po upadku Imperium Rzymskiego nastąpił prawie tysiącletni okres upadku Europy nękanej wojnami. Zarazy wybuchające co kilkanaście czy kilkadziesiąt lat dokonywały jeszcze większych spustoszeń niż wojny. Zamarło życie intelektualne. Niszczono księgi starożytnych, dzieła sztuki. Wtedy wyspami wiedzy i oświaty stał się jedyny w owych czasach kalifat Umajjadów przejęty przez dynastię Abbatystów oraz Półwysep Iberyjski. Na terenach kalifatu było wielu wybitnych  naukowców w różnych dziedzinach wiedzy, ale z filozofów najsłynniejszym stał się Awicenna. Był autorem 450 ksiąg i to prawie z każdej dyscypliny, którą się wówczas interesowano, najwięcej jednak było księg filozoficznych i medycznych. Jego „Kanon Medycyny” był głównym podręcznikiem tej wiedzy przez siedem wieków w krajach arabskich i w wielu krajach innych kontynentów, szczególnie w Europie. Zmarł śmiercią nietypową i spektakularną. Kochał się kochać, dostał przypadłość zwaną priapizmem. By pozbyć się ciągłego i uciążliwego wzwodu leczył się lewatywą, niekiedy dostawał je nawet sześć razy dziennie, osłabiając tym organizm. Jego sługa, który go okradł, chciał zataić ten fakt przed panem, serwował mu duże dawki opium. Biedny organizm nie wytrzymał tego zmasowanego ataku i odmówił posłuszeństwa w wieku 58 lat.

Awicenna

Po dokonaniu podboju prawie całego Półwyspu Iberyjskiego w latach 711-718 przez nawrócone na Islam afrykańskie plemię Berberów przyszedł okres dobrobytu, a co za tym przeważnie idzie -rozwój nauki, poezji, medycyny i filozofii. Ten proces rozwojowy rozkręcił się na dobre przez przejęcie władzy przez Rahmana I. Gdy w roku 750 rodzina Abbasydów przejęła władzę w jedynym w owym czasie kalifacie od Umajjadów, wymordowano wszystkich członków pokonanejgo rodu – tylko jednemu udało się przeżyć ucieczką z Damaszku, by poprzez Egipt i resztę terenów północnej Afryki dotrzeć go Iberii i przejąć władzę od Berberów. On i jego syn Rahman II doprowadzili kraj zwany teraz al-Andaluz do rozkwitu kulturowego. Wielu Arabów przeniosło się do tego kraju ze wschodu. Nie cała spuścizna europejskiej starożytności przepadła jeszcze w owych czasach. Była często wyższa od tego co reprezentowały zdobycze kulturowe i intelektualne arabskie, więc głównym wysiłkiem elity było wyszukiwanie starych ksiąg spisanych przeważnie  po grecku, niekiedy po łacinie i tłumaczenie ich na język arabski. Dzięki temu spuścizna starożytna została w części zachowana dla potomnych. Najsłynniejszym z tej elity był na półwyspie Averroes

Averroes

Bogaci żydzi hiszpańscy też dołożyli swoją część do tego skarbca – najsłynniejszy ich filozof Mojżesz Majmonides działał w tym czasie na tych terenach. Wkład chrześcijan hiszpańskich był o wiele mniejszy, ale znamy kilka nazwisk tych co wybrali tę samą drogę. Jednym z nich był Piotr Hiszpański, filozof, lekarz, ksiądz, a nawet od r.1276 papież pod przybranym imieniem Jana XXI. Averroes i Maimonides zmarli na wygnaniu – byli zbyt postępowi, liberalni i tolerancyjni jak na gust rządzących, Jan XXI zmarł śmiercią niespodziewaną, przypadkową – zwalił mu się na głowę dach budynku w którym przebywał.

Maimonides

Czasy późnego średniowiecza

W Europie w późnym średniowieczu wraca tęsknota do zrozumienia świata takim jaki jest. Zjawiają się dziesiątki filozofów i ci, jak Arabowie nieco wcześniej, szukają mądrości w odkrywanych pismach mędrców starożytnych. Wielu tłumaczy z arabskiego zachowaną w tym języku wcześniejszą wiedzę, inni odkrywają oryginalne źródła po grecku i łacinie. Są to przeważnie ludzie Kościoła.

Sw. Tomasz z Akwinu

Najwybitniejszym z nich był św. Tomasz z Akwinu. Jego największą zasługą było to, że uporządkował teologię katolicką opierając jej intelektualne podstawy o filozofię Arystotelesa.  Dwa monumentalne dzieła: Summa teologiczna i Summa filozoficzna są do dzisiaj półoficjalną wykładnią nauki Kościoła katolickiego w tych dziedzinach. Był skromnym zakonnikiem. Będąc we Włoszech odwiedziłem jego dom rodzinny w Aquino. Co prawda tylko resztki domu z na wpół powaloną wieżą, w której ojciec więził Tomasza i dokąd przysłał mu piękną prostytutkę, by przy niej zapomniał o zakonie i zajął się sprawami mniej wzniosłymi, codziennymi. Więzień tym incydentem utwierdził się jeszcze mocniej w swym postanowieniu, panią przepędził płonącą pochodnią i w niedługim czasie po wstąpieniu do nowozałożonego zakonu dominikanów stał się wprost wyrocznią w Kościele. Nadmierna praca, krótki sen, surowy styl życia zakonnego spowodowały, że podupadł na zdrowiu, poczuł się kompletnie intelektualnie wypalony. Summy teologicznej nie skończył. Zbierał się właśnie Sobór w Lyonie – nikt nie wyobrażał go sobie bez uczestnictwa w nim Tomasza. Papież wprost nakazał mu tam się zjawić. W drodze przypadkiem nadział się na gałąź drzewa. To miało przywrócić mu zdolności intelektualne, ale też było ostatecznym powodem śmierci. Jeszcze jednak na łożu śmierci zdążył podyktować swój komentarz do biblijnej księgi Pieśń nad pieśniami i w 1274 r. pożegnał się z tą ziemią wyczerpany fizycznie. Niestety to jego ostatnie dzieło nie dochowało się do naszych czasów.

Oświecenie i czasy nowożytne

Następne kilka wieków to powolny postęp materialny całej Europy i co za tym idzie, zainteresowanie ludzi poznaniem i upiększaniem świata i zrozumieniem siebie. Odkrycie druku przez Guttenberga ok. 1450 roku pomogło w rozprzestrzenianiu się tych nowych idei. Znowu zwrócono się ku starożytności. Upadek moralny papiestwa i hierarchii nie tylko doprowadził do podziału w Kościele, ale zmusił ludzi, by zaczęli ufać sobie i nie wszystko co nowe uzgadniać z dogmatami. Nastąpił czas Odrodzenia lub, innymi słowy, Renesansu. Kościół próbował bronić swego władztwa nad duszami i ciałami swych wiernych szafując ekskomunikami, a gdy one zaczęły być coraz bardziej lekceważone, wrócił do praktyki Świętej Inkwizycji. Zbyt bolesny to temat, by się nad nim dłużej zatrzymywać. W grupie kilkudziesięciu tysięcy ludzi spalonych żywcem tylko w samej Hiszpanii i tylko dlatego, że odważyli się myśleć nieco inaczej, spalono wielu artystów, pisarzy, naukowców. 

Giordiano Bruno zasądzony na spalenie – Ettore Ferrari

Spośród filozofów najbardziej znaymi osobami, które tak zginęły, był Jan Hus (1415), Giordano Bruno (1600) i Lucillo Vanini (1619). Jana Husa – reformatora, księdza, profesora, rektora uniwersytetu i filozofa, wezwano na sobór, dano mu list żelazny, że włos mu z głowy nie spadnie. Spłonęły mu nie tylko włosy, ale całe ciało. Zachowane kości jeszcze raz spalono na pył, a ten rozsypano po polach. 

Renesans będący największą rewolucją intelektualną i artystyczną Europy zaowocował ogromną liczbą ludzi myślących. Przypuszczam, że od początku tego intelektualnego i kulturowego odrodzenia do obecnych czasów istniało tysiące, a może i dziesiątki tysięcy filozofów. Ogromna większość umierała spokojnie lub w buncie na własnych łóżkach lub łóżkach szpitalnych. Niekiedy błahe były powody śmierci. I tak genialny i wszechstronny Francis Bacon dumał nad tym jak przechowywać mięso. Znano do jego czasów jeden sposób – w soli. W czasie podróży w bardzo zimny i burzliwy dzień wpadł na pomysł czy mrożenie mięsa nie przedłuży jego świeżości. Zatrzymał się w jakiejś wiosce, poprosił o martwą kurę i tak skutecznie wypychał jej wnętrze śniegiem, że się przeziębił, a stąd już bliska droga do śmierci w owych czasach. Było to w roku 1626.

Przeziębienie było powodem śmierci wielkiego René Descartesa, twórcę słynnego powiedzenia „myślę, więc jestem”. Wybrała go na swego nauczyciela słynna intrygantka i kobieta bardzo przebojowa, o której pisano książki i nakręcano filmy, królowa szwedzka Krystyna. Ponieważ miała zwyczaj słuchać filozofa wczesnymi rankami, a zimą ranki były wyjątkowo zimne, przemieszczanie się do jej pałacu było powodem przeziębienia i śmierci filozofa. Nie tylko przeziębienie zbierało swe plony. Wielu umierało na poważniejsze choroby, lub całkiem przypadkowo jak np. De La Mettrie, który obżarł się nieświeżym paté z trufli. Inny, William Jevos, utonął w czasie kąpieli w wannie, a William Whewell zmarł po upadku z konia. 

Tomasz More żegna córkę przed śmiercią – E. M. Ward

Wielu filozofom pomagano umrzeć i to nie tylko na stosie. I tak ścięto głowę biskupowi Tomaszowi More’owi, bo miał odwagę sprzeciwić się królowi Henrykowi VIII. Siger z Brabantu zginął z rąk swego sługi, Piotr Ramus był jednym z 3000 protestantów  zamordowanych w Paryżu w zgotowanej przez Katarzynę Medycejską i jego syna Karola IX krwawej jatce w 1572 roku, zwanej Nocę św. Bartłomieja. Takich przykładów można przytaczać dziesiątki. Niektórzy filozofowie wiedzący jak żyć, ale nie bardzo umiejący cierpieć i umierać, odbierali sobie życie skacząc ze skały lub z piętra domu, strzelając do siebie, połykając czy wstrzykując sobie truciznę. Oto kilka nazwisk:  Utrel de Costa, Gilles Deleuze, Guy Debord. Niektórzy jak André Gorz nie mieli odwagi odchodzić samotnie, namówili swoje żony by umierały razem z nimi. Wyreżyserowaną śmiercią zmarła Sara Kofman, francuska specjalistka od filozofii Freuda i Nietzsche’ego. W 150 rocznicę urodzin tego drugiego, 15 października 1994 roku, popełniła samobójstwo. 

Nowoczesne plagi nie omijają i filozofów. 

Michel Foucault

Mowa tu między innymi o Francuzie Michelu Foucault. Z jego licznych publikacji  najbardziej znanym dziełem jest trzytomowa monografia p.t. “Historia seksualizmu”. Materiały zbierał m.in. wśród gejów w Kalifornii.  Zachorował na niekończącą się grypę połączoną z osłabieniem, migreną, małą odpornością na inne choroby. Przed śmiercią dowiedział się, że to AIDS. Wtedy nie było na tę chorobę żadnego ratunku. Postanowił umrzeć godnie, zabrał się za czytanie dzieł Seneki – tego wielkiego gentlemana starożytności – i zmarł w tym samym dniu i miesiącu co jego mistrz – 25  czerwca 1984 r., prawie 2000 lat później.

Władysław Pomarański

Poleć:

O Autorze:

Władysław Pomarański

Jestem emerytem. Studiowałem na Katolickim Uniwersytecie w Lublinie i w Instytucie Orientalnym w Rzymie. Po przeniesieniu się do Stanów Zjednoczonych zapoczątkowałem nowe studia z dziedziny bibliotekarstwa na Long Island University, dokończyłem je na Dalhousie University w Halifaksie w Nowej Szkocji. Pracowałem jako profesjonalny bibliotekarz zbiorów w bibliotece głównej wspomnianego uniwersytetu w Halifaksie, a potem przez ponad 30 lat w D.B. Weldon Library w University of Western Ontario, w London. Tu odpowiedzialny byłem za selekcję materiałów bibliotecznych w językach francuskim, niemieckim, hiszpańskim, włoskim, polskim i rosyjskim oraz publikacji z dziedziny filozofii i historii nauk ścisłych i medycznych.

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.