Erotyki polityki

1

Z cyklu: W krzywym zwierciadle

Rok 2019 został juz opisany, oceniony i skomentowany z każdej strony i pod każdym względem. No, prawie pod każdym. Na przykład mnie rok miniony kojarzy się głównie z seksem, erotyznem, namiętnością i pożądaniem, ba, powiem wiecej: z pożądliwoią i żądzą również.

Tylko proszę nie mysleć, że mam coś przeciwko seksowi: wręcz przeciwnie, uważam, że seks jest tak wspaniałym składnikiem naszego życia, że nikt nie powinien być go pozbawiony z przyczyn innych niż własna wola. Niestety, z różnych powodów, państwa, organizacje, społeczeństwa i w ogóle ludzie zawsze znajdowali powody, żeby kontrolować nasze sypialnie i ustawiać seksualność pod swoje gusta i potrzeby. Oni swoje, a my oczywiście też.

Oczywiście sprawa wygląda inaczej, kiedy z radosnego uprawiania seksu wchodzimy w mroczną sferę nieprzyzwoitości, występku i zbrodni.

Rok temu, dokładnie w noc sylwestrową, do domu Przemysława Czarneckiego wezwano policję. Funkcjonariusze zastali w mieszkaniu przyjaciela domu, golusieńkiego i zaprawionego, z dziurą od ostrego narzędzia, żonę posła, również pod wpływem oraz samego posła, trzeźwego i ubranego. O ile papa Czarnecki, europoseł Ryszard, miele głównie jęzorem, syn okazał sie być człowiekiem czynu i bronił swoich praw mężowskich z pomocą noża, choć mógł przecież zaatakować rogami….Prokuratora potrzebowała całego roku, żeby wystapić o uchylenie immunitetu poselskiego, a i tak pewnie sie okaże, że poszkodowany sam się dźgnął w plecy.

Jeszcze nie przetrawiliśmy Czarneckiego, a już zadziwiła nas kolejna nowina: otóż mecenas Robert Nowaczyk, zeznając pod przysiegą przed komisją prywatyzacyjną, opowiedział o pijatykach, podczas których Koordynator służb specjalnych Mariusz Kamiński chodził na czworakach i całował sie z bokserką Tekilą. Spekulacjom na temat tych czułości końca nie było. A jeśli to prawdziwa miłość – spekulowali internauci, a jeden to nawet wskazał miejsce, gdzie lubiący pieszczoty minister mógłby go ewentualnie pocałować…

Kolejny raz zagotowało sie, kiedy to 8 marca 2019 r. został usunięty z przestrzeni publicznej Gdańska posąg kultowego prałata kościoła św. Brygidy, Henryka Jankowskiego, który stracił w ten sposób pomnik, skwer i honorowe obywatelstwo miasta, na podstawie dobrze udokumentowanych zarzutów molestowania seksualnego dzieci, które trwało od końca lat sześćdziesiątych, mowy nienawiści oraz współpracy z PRL-owskim aparatem represji. Rada miasta Gdańsk podjęła taką decyzję, podkreślając, że utraciła zaufanie co do nieskazitelnego charakteru Henryka Jankowskiego.

Już w 2004 r. ks. Jankowski został usunięty z funkcji proboszcza parafii z powodu oskarżeń o molestowanie seksualne nieletnich, a mimo to pomnik postawiono i górował on nad skwerem swojego imienia od 31 sierpnia 2012 r do 8 marca 2019 r. Po usunięciu pomnika mający inne zdanie związkowiec Piotr Duda złożył kwiaty pod cokołem. Ciekawe, czy dlatego, że Jankowski był pedofilem czy też dlatego, że był agentem SB. A swoją drogą ciekawe, że papież Franciszek stanął w obronie ofiar księży-pedofilów, a w Polsce „ Solidarność” broni pomnika księdza-pedofila.

Dodajmy, że, znając sprawę prałata, prezydent Lech Kaczyński konsekwentnie wyrzucał do kosza słane mu co roku przez Komisję Krajową „Solidarności” wnioski o uhonorowanie Jankowskiego Orderem Orła Białego.

Tymczasem na 43 Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni Wojciech Smarzowski pokazał swój film „ Kler”, który wzbudził mnóstwo skrajnych emocji. Reżyser miał odwagę wyciągnąć na światło dzienne grzechy główne polskiego Kościoła, zmuszajac widzów do myśli, że być może są współodpowiedzialni za to, co zobaczyli na ekranie. Bo Polacy zawsze mieli jakiś dziwny dar łatwego tłumaczenia hipokryzji Kościoła. Tym razem naród masowo ruszył do kin, mimo iż recenzent TVPInfo, ksiądz Henryk Zieliński ostrzegał: „Do powstania ‘Kleru’ doprowadziła piąta kolumna szatana, grzesząc i współpracując z wrogimi nam siłami”.

Prymas Wojciech Polak zapowiedział przedstawienie raportu na temat pedofilii w polskim Kościele, który powinien poprawić komunikację Kościoła z dziećmi i młodzieżą i pomóc uregulować wiele spraw „na tym trudnym odcinku naszego posługiwania”. Miejmy nadzieję, że raport ujawni, jak niebezpieczni dla dzieci i młodzieży są niektórzy księża i czym grozi bliski z nimi kontakt. Raport powinien też sprawić, żeby na widok księdza młodzież na siebie uważała, przyczyniajac się w ten sposób do zwiększenia swojego bezpieczeństwa.

Jarosław Kaczyński wielkim głosem wezwał: „Ręce precz od naszych dzieci!”- myśleliśmy, że nareszcie prezes wystąpił w obronie ofiar księży-pedofilów ale okazało się, że to edukacja seksualna w szkołach taki gniew w nim wzbudziła…

Ale najpopularniejszym polskim filmem w 2019 roku – 23 mln odsłon na YouTube – okazał się być film dokumentalny Tomasza Sekielskiego „Tylko nie mów nikomu”, opowiadający o wykorzystywaniu małoletnich przez duchownych i ukrywania tych praktyk przez kościelnych hierarchów. Chociaż biorac pod uwagę liczbę czarnych charakterów celowałabym w serial. Niedawno na pasku „Wiadomości” TVP ukazała się informacja, będąca zwykłym kłamstem i manipulacją, że Robert Biedroń chce seksturystyki w Polsce. A nam się wydawało, że seksturystyka to przenoszenie księdza z jednej parafii do drugiej… W filmie wypowiadają się ofiary zbrodni pedofilii, mówią o bolesnych doświadczeniach, cierpieniu i traumie, które nie pozwalaja im odnaleźć się w normalnym życiu, a także walce o dochodzenie sprawiedliwości. Dziennikarz rozmawia również ze sprawcami tych przestepstw, tymi, którzy zgodzili się ujawnić.

Film wstrząsnął Polską, chociaż temat był przecież znany, tyle że teraz wrzód pękł. 3 lutego 2020 r. zostały wręczone Telekamery. Kapituła Nagrody przyznała filmowi wyróżnienie specjalne. Mimo nieobecności na uroczystości braci Sekielskich, nagrodzenie ich zostało przyjęte owacją na stojąco.

W Stanach Zjednoczonych tamtejszy Kosciół katolicki wypłacił ponad 2,5 mld dolarów odszkodowań, siedem diezezji ogłosiło bankructwo. 70,1% Polaków uważa, że polski Kościół powinien wypłacać odszkodowania ofiarom ksieży-pedofilów. W precedensowej sprawie Katarzynie (imię zmienione) sąd przyznał milion złotych odszkodowania i dożywotnią rentę, jako 13-latka była bowiem więziona, odurzana i gwałcona. Oprawca dostał 8 lat paki, przesiedział 4 lata, a Katarzyna pozwała Towarzystwo Jezusowe o odszkodowanie.

A ci wszyscy chłopcy, ministranci? Według profesora Baniaka, Kościół, który potępia homoseksualizm, ma w swoich szeregach do 30% gejów. I teraz biskupi powinni zrobić wszystko, żeby zarówno poszkodowani, jak i ci, których gorszyła ta sytuacja, wiedzieli, że dobro ofiar i troska o nie wazniejsze są od budżetu diecezji.

A skoro już jedziemy kinematografią, to Roman Polański, który pojawił sie na festiwalu Filmowym Cinergia w Łodzi ze swoim filmem „Oficer i Szpieg”, za który dostał w ubiegłym tygodniu francuskiego Cezara, miał spotkać sie ze studentami Łodzkiej Szkoły Filmowej, której jest absolwentem. Grupa studentów i pracowników szkoły w liczbie 47 skierowała list to rektora uczelni, domagając się odwołania wizyty reżysera-pedofila. Rektor odmówił ale Roman Polański, jeden z największych, o ile nie najlepszy reżyser na świecie, wizytę odwołał. Wszyscy znamy okoliczności występku Polańskiego, ale fakt, że mama modelki sama ją przywiozła na przyjęcie, że dziewczyna miała już za sobą seksualne doświadczenia, nie usprawiedliwia przespania sie z trzynastolatką. Chociaż dyskusji może podlegać użycie określenia „pedofil”. Otóż Roman Polański bzyknął pannę nie dlatego, że wyglądała jak dziecko ale przeciwnie: bo jak dziecko nie wyglądała, a jej wieku, zważywszy okoliczności, przecież nie sprawdzał.

Ale wróćmy do polityki, gdzie też aż kipiało od erotycznych ekscesów. W międzyczasie wypłynęły bowiem taśmy Kaczyńskiego w sprawie Srebrnej i próbowano je unieszkodliwić, rozkręcajac seksaferę z posłem Stefanem Niesiołowskim w roli głównej. PiS przedstawił więc swoje taśmy, na których jakiś gawędziarz opowiada jak to poseł załawiał mu wielomilionowe kontrakty w zamian za kontakty z prostytutkami. Na taśmach głosu Niesiołowskiego brak, a wyskoczyły one 4 lata po zawarciu owych kontraktów. Polacy najpierw stwierdzili, że „jeden z kotem, drugi z psem, tylko Stefan normalny”, a po przeanalizowaniu stytuacji wyciągnęli zdroworozsądkowe wnioski: po co oferować komuś lukratywne kontrakty, skoro każda średniej klasy sprzedajna panna przyjdzie do domu za dwie stówki plus taksówka? A na to posła byłoby stać. I tak afera się rozmyła, a Niesiołowskiemu pozostała ksywka „jurny Stefan”, która jest na pewno bardziej komplementem niż zniewagą.

Ale to wszystko mały browarek w porównaniu z tzw. aferą podkarpacką. Otóż funkcjonariusz CBA Wojciech Janik został skierowany do znalezienia haków na byłego szefa tej podobno pożytecznej instytucji, Wojtunika. Janik w podrzeszowskim Dubiecku znalazł elegancką agencję towarzyską, a w niej studio nagrań. Jest ich około 4 tysięcy, a na nich bardzo ważne osobistości z kręgu polityki, policji i duchowieństwa, m.in. marszałek Sejmu RP Marek Kuchciński „obcuje płciowo z nieletnią prostytutką pochodzenia ukraińskiego”. Agent zabezpieczył nagranie w szafie pancernej i złożył stosowny raport na ręce szefa CBA Bejdy i premiera Morawieckiego.

No i się zaczęło! Z agenta Janika próbowano zrobić wariata i zamknać w psychuszce, a świadów uciszano. Jak z aferą FOZZ, pozamiataną dzięki sędziemu Kryze i z niewyjaśnionymi zgonami osób, drążących temat. Licho wie, jakby to się skończyło ale Jarosław Kaczyński, któremu nie przeszkadzało, że rodzina marszałka dupę wozi za darmo rządowymi samolotami (np. w dniu 3 lutego jedynym pasażerem samolotu rządowego na trasie Rzeszów -Warszawa była żona marszałka, Dorota Kuchcińska) jest bardziej skrupulatny w sferze obyczajowej niż ekonomicznej. Kuchcińskiego zmuszono do dymisji, a taśmy gdzieś tam tkwią i na pewno będą używane w razie potrzeby.

Pod koniec roku wyskoczyła znienacka afera Mariana Banasia, szefa NIK. Okazało się, że Banasiowi, który urodził się w 1955 r., pewien stary wiarus, żołnierz AK, który zmarł w 1949 r., zapisał kamienicę w Krakowie. I w tej kamienicy fukncjonuje sprawnie hotel na godziny, kierowany przez sutenerów, a mięśniaki w dresach i ze złotymi łańcuchami na szyi dzwonią na komórkę prezesa NIK i są z nim po imieniu.

I tak to jest: poseł Sławomir Nowak z PO zapomniał wpisać zegarka do oświadczenia majątkowego i wyleciał z hukiem, Banaś nie wpisał kredytu na 2,6 mln zł. i został szefem NIK. Ale to nie koniec sprawy: okazało się, że Banaś, będąc ministrem finansów, szefem Służb Celnych oraz NIK-u, zebrał pokaźną liczbę kwitów na kolegów, ułożył je ładnie w pudełku po biszkoptach, pudełko wsadził pod poduszkę i oka z niego nie spuszcza. Nie daje się odwołać ano zawiesić, cpdziennie przychodzi do pracy i daje do zrozumienia, że zarówno premier jak i cały rząd mogą mu skoczyć wszyscy razem i każdy z osobna. Podobno Morawiecki ma wobec niego plan „B” ale go na razie nie ujawnia – może chce go awansować?

I tak właśnie przetoczył się rok miniony, dostarczając nam rozrywki i podniety. Ale to jeszcze nie koniec: na Twitterze znalazł się wpis, firmowany nazwiskiem europosła Dominika Tarczyńskiego, człowieka rzutkiego i niekonwencjonalnego, o umyśle nietuzinkowym i jeszcze nie do końca zbadanym, oddający pod rozwagę ideę utworzenia Narodowego Banku Nasienia: „Geny polskich patriotów to narodowy skarb. Trzeba go chronić”. Tylko dlaczego tak późno? Najważniejszego nasienia nie da się już pozyskać.

Poleć:

O Autorze:

Danuta Owczarz Kowal

Danuta Owczarz-Kowal-absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego (Filologia Orientalna, Wydział Prawa i Administracji). W Kanadzie od 1988 roku. Mieszka w Montrealu. Interesuje się polityką i literaturą, lubi zwierzęta i muzykę rosyjską.

1 Comment

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.