Hurkacz miał szansę na pokonanie 6 rakiety świata

0

Kończący we wtorek 23 lata polski tenisista doskonale rozpoczął spotkanie z szóstym w światowym rankingu Stefanosem Tsitsipasem, ale przegrał ostatecznie 7:6, 3:6, 1:6 i już w pierwszej rundzie pożegnał się z turniejem w Rotterdamie. Do wtorku Polak i Grek mierzyli się pięciokrotnie. Hurkacz wygrał tylko raz, w sierpniu ubiegłego roku, ale było to zwycięstwo bardzo cenne, bo odniesione w prestiżowym turnieju w Montrealu.

W Rotterdamie nadarzyła się doskonała okazja na kolejną wygraną, bo 29. obecnie tenisista świata doskonale rozpoczął nowy rok. Na jego korzyść przemawiał również fakt, że holenderska hala wyraźnie Tsitsipasowi nie leży – Grek grał tam już trzykrotnie, ale nie wygrał ani jednego meczu.

Niestety Hurkaczowi szansy wykorzystać się nie udało, mimo że początkowo wszystko układało się znakomicie. Polak rozpoczął spotkanie pierwszej rundy bardzo skoncentrowany. Łatwo wygrał własne podanie, a rywala przełamał już przy drugiej okazji, wychodząc na prowadzenie 2:1. W zdobyciu tak cennej przecież przewagi Polakowi pomógł bardzo dobry return, ale też niewymuszone błędy rywala.

Hurkacz miał komfort i mógł spokojnie kontrolować przebieg seta. Błędy owszem się zdarzały, ale Polak był wyraźnie lepszy w najważniejszych elementach tenisowej sztuki – skuteczniej serwował, straszył z returnu, a i w grze z głębi kortu wyglądał bardzo dobrze. Moment zagrożenia pojawił się przy serwisie w ósmym gemie, kiedy Tsitsipas wywalczył breakpointa, ale wrocławianin zachował spokój i się obronił.

Wszystko układało się idealnie do stanu 5:4.Hurkacz serwował, by zamknąć seta i początkowo robił to świetnie. Błyskawicznie zrobiło się 40:0, ale na tym etapie w grze Polaka wszystko się posypało. Brakowało pierwszego serwisu, a co gorsza pojawiły się niewymuszone błędy. O trzech piłkach setowych trzeba było zapomnieć, a szczególnie bolesny okazał się łatwy forhend spod siatki, który Hurkacz wyrzucił w aut i który dał Tsitsipasowi przełamanie.

Do rozstrzygnięcia pierwszego seta niezbędny był tie-break. Ten rozpoczął się dla Hurkacza idealnie – od miniprzełamania po morderczej wymianie. Po chwili 23-latek dołożył kolejny punkt przy serwisie przeciwnika, wyszedł na 4:0 i pozostało mu tylko postawić kropkę nad i. Udało się i po 54 minutach zgarnął wreszcie seta.

Partia numer dwa zaczęła się od tenisowego przeciągania liny. Serwował Hurkacz, któremu udało mu się wygrać gema po trwającej ponad 11 minut walce. Chwilę później wrocławianin zaczął wyczyniać cuda w defensywie, czym zapracował na przełamanie. Było 2:0 i droga do zwycięstwa stała otworem. Trzeba było “jedynie” pilnować własnego podania.

Ale Tsitsipas ani myślał się poddawać. Z linii serwisowej posyłał forhendowe bomby i straty odrobił błyskawicznie. Co gorsza, Grek zaczął grać cierpliwiej, a Polak przestał sobie radzić z jego często podcinanymi zagraniami. Szala zaczęła przechylać się w stronę Tsitsipasa, który doprowadził do wyniku 2:4 i nie miał problemów z dokończeniem seta.

Na tym etapie szósty tenisista świata rozpędził się na tyle, że Hurkaczowi trudno było nawiązać walkę. Teraz to Grek dominował w każdym niemal elemencie i konsekwentnie zapisywał na swoim koncie gema po gemie. Kiedy na świetlnej tablicy ukazał się wynik 0:5, a na koncie Tsitsipasa były dwa przełamania, emocje się skończyły. Rozstawiony z dwójką 21-latek z Aten wygrał 6:7, 6:3, 6:1 i zameldował się w drugiej rundzie turnieju w Rotterdamie. W niej zmierzy się ze Słoweńcem Aljazem Bedene.

Wynik meczu 1. rundy turnieju w Rotterdamie:

Hubert Hurkacz – Stefanos Tsitsipas (2.) 7:6, 3:6, 1:6.

Również w deblu Hubert Hurkacz wygrał pierwszy mecz w 2020 roku. W pierwszej rundzie turnieju tenisowego ATP w Rotterdamie Polak i Kanadyjczyk Felix Auger-Aliassime wyeliminowali rozstawionych z numerem trzecim Chorwata Nikolę Mekticia i Holendra Wesleya Koolhofa. O ile w singlu 22-letni Polak efektownie rozpoczął rok – od sześciu kolejnych zwycięstw, o tyle gorzej szło mu w w grze podwójnej. Wrocławianin przegrał trzy mecze w ATP Cup w Sydney, a w Australian Open odpadł już w I rundzie w parze z Kanadyjczykiem Vaskiem Pospisilem. Zwycięstwa w deblu doczekał się w poniedziałek w Holandii.

Jego partnerem jest w tym turnieju 19-letni Kanadyjczyk Auger-Aliassi. W pierwszym secie starcia I rundy z Mekticiem i Koolhofem przełamali rywali wychodząc na prowadzenie 4:2. Nie oddali już go do końca, zwyciężając ostatecznie 6:3. Dużo bardziej wyrównana była druga odsłona. W niej polsko-kanadyjska para obroniła sześć piłek setowych. Mecz zakończyli siódmym meczbolem po 90 minutach rywalizacji.

Wynik meczu I rundy debla:

Hubert Hurkacz, Felix Auger-Aliassime (Polska, Kanada) – Nikola Mektic, Wesley Koolhof (Chorwacja, Holandia, 3) 6:3, 7:6 (11-9). 

 

Poleć:

O Autorze:

Contributor

Materiał nadesłany do redakcji.

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.