Kiepski początek eliminacji polskich koszykarzy

0

Polscy koszykarze na inaugurację eliminacji do mistrzostw Europy 2021 przegrali z Izraelem 71:75. W niedzielę w drugim spotkaniu grupy A Biało-Czerwoni zmierzą się na wyjeździe z mistrzami świata Hiszpanami. 

W ostatnich tygodniach wokół reprezentacji Polski było głośno. Wszystko za sprawą konfliktu między kapitanem drużyny Adamem Waczyńskim a prezesem PZKosz Radosławem Piesiewiczem. Panowie nie szczędzili sobie niemiłych słów. Zawodnik Unicai Malaga na razie jest poza kadrą i trudno powiedzieć, kiedy do niej wróci.

Na dodatek z powodu kontuzji na zgrupowanie nie mógł przyjechać najlepszy koszykarz drużyny w ostatnim czasie Mateusz Ponitka. To sprawiło, że inauguracyjne spotkanie w eliminacjach do EuroBasketu 2021 zapowiadało się na duże wyzwanie. I tak właśnie było.

W pięknej Arenie Gliwice na trybunach zasiadło ponad 11 tysięcy kibiców. To rekord wszech czasów w meczach Polaków przed własną widownią. W czwartek na inaugurację eliminacji Polacy zmierzyli się z Izraelem, który także zagrał osłabiony. Urazy wykluczyły Guy Pniniego i Bara Timora. Co ciekawe, kapitanem zespołu był Gal Mekel. 31-latek ma polskie korzenie oraz obywatelstwo.

Biało-Czerwoni rozpoczęli znakomicie, ale po kilku minutach widać było, że o zwycięstwo będzie trudno. Rywale grali pewnie i skutecznie. Po pierwszej kwarcie Polacy przegrywali 12:21. Drugie dziesięć minut było zdecydowanie lepsze. W naszym zespole nie do zatrzymania był A.J. Slaughter. Zawodnik, który na co dzień występuje w Coosur Real Betis w Hiszpanii, trafiał jak natchniony. W pierwszej połowie zdobył 20 punktów. Trafił wszystkie sześć rzutów z dystansu.

Pozostali koledzy zanotowali 19 punktów, a gospodarze prowadzili przed zmianą stron 39:37. Podopieczni Mike’a Taylora i komplet niezwykle żywiołowo dopingujących kibiców mieli nadzieję, że po przerwie będzie lepiej. Nic z tego. Wprawdzie nadal cuda wyczyniał Slaughter, który długo sam miał na koncie więcej niż połowę wszystkich punktów zespołu, ale pozostali zawodnicy grali źle.

Irytowało zwłaszcza mnóstwo pudeł spod samego kosza, w których negatywnie wyróżniał się Damian Kulig. W całym spotkaniu Polacy trafili tylko 11 z 33 rzutów za dwa punkty i 12 z 33 za trzy. Przy takiej skuteczności trudno myśleć o zwycięstwie. Na dodatek brakowało agresji w ataku. W kluczowych momentach Izraelczycy łatwo ogrywali naszych koszykarzy. W końcówce gospodarze walczyli bardzo ambitnie i zmniejszyli stratę z ośmiu do trzech punktów (71:74), ale na nic więcej rywale im już nie pozwolili. 

W niedzielę starcie z mistrzami świata. W Saragossie Polacy zagrają z Hiszpanami. W grupie A Biało-Czerwoni zmierzą się także z Rumunią. Czempionat odbędzie się w Czechach, Niemczech, Gruzji i we Włoszech. Kwalifikacje rozgrywane są w trzech okienkach: 17-25 lutego 2020, 23 listopada – 1 grudnia 2020 oraz 15-23 lutego 2021. Do finałów awansują aż trzy zespoły z grupy. Porażka zatem nie ma większego znaczenia. Teoretycznie awans może dać nawet jedno zwycięstwo w sześciu spotkaniach.

Polska – Izrael 71:75 (12:21, 27:16, 14:18, 18:20)

Polska: A. J. Slaughter 29, Damian Kulig 11, Aaron Cel 9, Łukasz Koszarek 7, Michał Michalak 6, Karol Gruszecki 5, Michał Sokołowski 2, Jarosław Zyskowski 1, Tomasz Gielo 1,Adam Hrycaniuk 0

Izrael: Idan Zalmanson 12, Gal Mekel 11, Rafael Menco 10, Golan Gutt 9, Guy Pnini 9, Tamir Blatt 8, Ilay Segev 8, Nimrod Levi 4, T.J. Cline 4, Tomer Gnat 0, Bar Timor 0 

 

Poleć:

O Autorze:

Contributor

Materiał nadesłany do redakcji.

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.