Kocham Cię

1

Z cyklu: Powiedz to dobrym słowem

Kilka dni temu część świata obchodziła Walentynki. Dla niektórych jest to święto zakochanych par, ale opis relikwii Św. Walentego w bazylice w Tarni głosi: „Święty Walenty patron miłości”. Miłość nie jedno ma imię, zatem niekoniecznie musi to być miłość erotyczna czy romantyczna, ale miłość w ogóle. Tak ja rozumiem to święto i jestem jak najbardziej za tym, aby je podtrzymywać. To radosne przypominanie sobie kogo się kocha, danie mu dowodu tejże miłości i jakieś mniejsze czy większe świętowanie. Miliony ludzi mówią tego dnia innym „kocham cię”. Może uświadamiają też sobie przy tej okazji jakimi są szczęściarzami, wszak są również miliony takich ludzi, którzy nie mają tego komu powiedzieć. Jedynym miejscem kultu Św. Walentego, jakie widziałam, jest Kościół Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Chełmnie i liczba płonących w intencji miłości świec była imponująca. Ludzie chcą kochać, pragną miłości. Zwykle jednak uważają, że nie mają większego wpływu na to, czy kochają czy nie. Traktują miłość trochę tak, jakby ona przychodziła i odchodziła, tak sama z siebie, w zasadzie bez naszego udziału: Po prostu – zakochujemy się, albo po prostu przestajemy kogoś kochać i już… Tymczasem kochać to przecież czasownik i od nas zależy, co rozumiemy przez to słowo. Jeśli motyle w brzuchu, to tak, nie wszystkich tak się kocha i nie zawsze, a jak już się tak kocha, to powiedziałabym raczej nie długo.

Słowo “kochać” już w formie bezokolicznikowej ma znaczenie, które mu nadajemy i właściwe dla nas rozumienie. Ważne jest zatem czym wypełniamy głoski czy litery tego słowa – czy tylko uczuciami i emocjami czy także czynami, zachowaniem, a nawet pewnymi zasadami. To oczywiste, że mówiąc „kocham cię” deklarujemy miłość taką, jak ją rozumiemy, jak o niej codziennie myślimy i jak ją praktykujemy. Deklarujemy miłość taką, jakiej się nauczyliśmy – częściowo pod wpływem rodziny i społeczeństwa, w tym popkultury, częściowo zaś pod wpływem własnych świadomych działań. Te świadome działania są tak naprawdę najważniejsze, wszak to poprzez nie tworzymy swój własny wzór miłości, to za ich sprawą panujemy nad swoimi uczuciami. Kiedy mówimy „kocham cię”, za każdy razem deklarujemy gotowość do… no właśnie do czego?  Co jesteśmy gotowi robić w imię tej miłości? To dlatego niektórzy mówią (moim zdaniem – nie do końca słusznie), że nie słowa, ale czyny się liczą. Liczy się jedno i drugie, jedno i drugie jest potrzebne, ważne jest tylko to, aby mówić to odpowiedzialnie, aby wiedzieć, co się chce przez to powiedzieć. Raz jeszcze podkreślam, nie chodzi tu tylko o partnerów życiowych, ale o dzieci i przyjaciół i inne bliskie osoby.

A zatem co myślę, kiedy mówię “kocham cię”? Kocham cię, czyli czuję takie dziwne uczucie w twojej obecności, chcę z tobą być jak najczęściej i jak najbliżej, chce cię mieć dla siebie? Kocham cię, czyli jestem dla ciebie, chcę cię poznawać, chcę uczestniczyć w twoim życiu, szanuję twoją odrębność i inność? Kocham cię, a zatem ja i ty przeciwko reszcie świata, nie potrzebujemy już nikogo, sami sobie wystarczamy? Kocham cię i z tą miłością idę w świat, kochając ciebie, lepiej kocham innych, mam im więcej do zaofiarowania? Kocham cię, zatem bądź przy mnie, rób to czego oczekuję, bo przecież cię kocham, doceń to? Kocham cię, a zatem lataj bezpiecznie, eksploruj, rozwijaj skrzydła, spotkajmy się gdzieś na trasie? Kocham cię, zatem mnie nie opuszczaj, nie poradzę sobie bez twojej miłości? Kocham cię, twoja miłość daje mi siłę, zatem kiedy cię nie będzie, dam sobie radę? Kocham Cię, a zatem jeśli chcesz odejść, bo inaczej rozumiesz swoje szczęście, odejdź. To, że ty mnie nie kochałeś (aś) nie zmienia faktu, że ja ciebie kocham? Kocham cię, zatem nie zgadzam się na twoje odejście, masz być zemną, bo jesteś mi potrzebny(a). Nie myślę o twoim szczęściu, myślę o swoim?  Jak to jest? Jaka jest nasza miłość?

Ktoś powie, że niektóre z tych zdań to utopia, że niemożliwe, aby ludzie mogli wykazywać się takim zachowaniem. Ależ nie, znam takie związki, mówię tu o parach, o rodzicach i dzieciach, o przyjaciołach. Sama w końcu także mam swoje rozumienie miłości i bliskich mi ludzi. Życie codziennie dostarcza możliwości wyboru którejś z opcji miłości. W zależności od tego, jak rozumiemy „kocham cię”, tak postępujemy. I warto to mówić, warto często powtarzać to kochanym osobom. Niektórzy obawiają się, że to spowszednieje i straci swoją siłę; ależ wprost przeciwnie – nasza miłość będzie silniejsza, bardziej pewna. Jedyne, co trzeba robić, to kiedy się to mówi czy pisze, pamiętać co to dla nas znaczy. Oczywiście ważne jest także to, co to znaczy dla tych, którym to mówimy. O miłości trzeba rozmawiać. Ona ewoluuje. My ewoluujemy. Ideałem jest, kiedy te dwie ewolucje są kompatybilne. A co, jeśli nie? Czy można kochać i rozstać się z kimś, zerwać kontakt, przestać widywać? Tak, po tysiąckroć tak. Nie będzie to łatwe i oczywiście będzie nam smutno, będziemy tęsknić, będzie bolało. Jeśli jednak kochamy siebie, a od tego zaczyna się każda miłość, to czasem trzeba sięgnąć po coś innego, na co druga strona nie wyraża zgody albo … zwyczajnie – chronić się, bo „miłość” tego człowieka nas niszczy lub ogranicza. I wtedy trzeba mieć odwagę powiedzieć:

„Kocham cię, ale kocham również siebie i to, jak wyobrażasz sobie nasze życie, powoduje, że siebie zaniedbuję, że nie dotrzymuję swojej obietnicy miłości dla siebie. I dlatego zwracam ci wolność, albo nie chcę i nie będę się z tobą kontaktować, nie będę cię odwiedzać…” I tak dalej. I znowu… nie chodzi tu jedynie o związki erotyczne.

Iwona Majewska-Opiełka

•••

Zbiór felietonów z poprzedniego cyklu „Lepsze życie” ujęty jest w e-book „Życie jest sztuką” i można go można kupić tutaj https://www.majewska-opielka.pl/sklep/

Poleć:

O Autorze:

Iwona Majewska-Opiełka

Iwona Majewska-Opiełka. Psycholog, trener, coach. Stworzyła własny model rozwoju osobistego. Napisała 25 książek, a każda z nich to pasjonująca rozprawka na temat istotnego wymiaru ludzkiego życia. Najnowsza książka to „Najważniejszy związek czyli mądra miłość do siebie”.

1 Comment

  1. Karol Gałązka on

    Lubię czytać Pani artykuły, chociaż myśkę czasami, że przesadza Pani chyba z tym jak wielkie znacżeni ma jedno czy dwa słowa. “Kocham cie” tak te są ważne i może najważniejsze. Ale co do poprzednch artykułów – czasami ludzie użyją złego słowa, czy zranią innych, ale ważne aby z tego umieć wyjść. Pozdrawiam.

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.