Łukaszenka i Bury, czyli o tym, że PiS nie kontroluje polityki wschodniej

0

Relacje z Mińskiem są tradycyjnie złe, ale dodatkowo usiłuje się wynajdywać nowe pola konfliktów, takie jak np. mordy dokonane przez niektóre oddziały tzw. żołnierzy wyklętych na białoruskiej ludności cywilnej – pisze Witold Jurasz.

Odbywający się dzisiaj w Hajnówce Marsz Żołnierzy Wyklętych w symboliczny sposób wskazuje na stan polityki wschodniej pod rządami Prawa i Sprawiedliwości. Uczestnicy marszu po raz kolejny zamierzają czcić pamięć nie tyle wszystkich żołnierzy podziemia antykomunistycznego, ale przede wszystkim konkretnie Romualda Rajsa pseudonim Bury.

Oddział Burego na początku 1946 r. dopuścił się mordu na 79 cywilach w tym kobietach i dzieciach pochodzenia białoruskiego. Obrońcy Burego twierdzą, że jego podkomendni np. paląc domostwa nie wiedzieli, że ukrywa się w nich ludność cywilna. Tyle że po pierwsze doszło do tego, gdy oddział Burego już wiedział, że pacyfikowana przezeń wieś nie stawia oporu, a ponadto nic nie może usprawiedliwiać mordowania kobiet i dzieci. Niezależnie od tego, jaka była rola samego Burego, zbrodnie dowodzonego przez jego oddział obciążają go jako dowódcę.

WIĘCEJ

Poleć:

O Autorze:

Redakcja

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.