Świątek i Hurkacz już pożegnali się z turniejami w Dausze i Dubaju

0

Wtorek nie był dniem polskich tenisistów. W Dausze. Iga Świątek (50. WTA) nie miała nic do powiedzenia i gładko przegrała w drugiej rundzie turnieju WTA  z Rosjanką Swietłaną Kuzniecową (46. WTA) 2:6, 2:6. 18-letnia Polka rozpoczęła katarski turniej od zwycięstwa z wyżej notowaną Chorwatką Donną Vekić. W poniedziałek zaimponowała odpornością psychiczną i doskonale poradziła sobie z silnie wiejącym wiatrem.

Z tym ostatnim w pojedynku z Kuzniecową było zdecydowanie gorzej, choć tenisistki rywalizowały na większym, lepiej osłoniętym przez trybuny obiekcie. Pierwsze piłki zupełnie nie zapowiadały potężnych problemów Świątek. Do stanu 2:2 Polka grała bardzo pewnie – posłała kilka winnerów, zapisała na swoim koncie gema wygranego do zera. Wszystko posypało się w piątym gemie przy stanie 40-15 dla Polki.

Pojawiły się niewymuszone błędy, co szybko poskutkowało przełamaniem na rzecz Rosjanki. Co gorsza, nie był to wcale chwilowy kryzys. Trwał dobrych kilkadziesiąt minut, a Kuzniecowa – nie prezentując nadzwyczajnego tenisa – zgarniała punkty hurtowo. W sumie 35-latka wygrała osiem gemów z rzędu, od stanu 2:2 w pierwszym secie do 4:0 w drugim.

I choć Świątek wreszcie się nieco przebudziła, obroniła nawet dwie piłki meczowe, to o odrobieniu tak poważnych strat nie było mowy. Kuzniecowa, triumfatorka dwóch turniejów wielkoszlemowych (US Open 2004, French Open 2009), w trzeciej rundzie turnieju w Dausze zmierzy się z Amerykanką Amandą Anisimovą.

II runda turnieju WTA w Doha:

Iga Świątek – Swietłana Kuzniecowa 2:6, 2:6

Również Hubert Hurkacz przegrał z Aleksandrem Bublikiem 2:6, 5:7 w spotkaniu pierwszej rundy turnieju ATP 500 w Dubaju. To kolejny słaby mecz tenisisty z Wrocławia w tym sezonie.

Bublik to 47. gracz rankingu, znajdujący się o siedemnaście pozycji niżej od Hurkacza. Wyższego miejsca w karierze nie zajmował. Najnowszy ranking zawdzięcza wyśmienitemu występowi w Marsylii. Dotarł do półfinału imprezy, gdzie przegrał 5:7, 3:6 z późniejszym zwycięzcą turnieju Stefanosem Tsitsipasem. Hurkacz pożegnał się z imprezą w Marsylii już w drugiej rundzie. Przegrał wówczas 3:6, 4:6 z Vaskiem Pospisilem.

Bublik przełamał Polaka już w trzecim gemie spotkania. W pierwszej fazie meczu wyglądał na zawodnika bardziej skoncentrowanego. Hurkacz serwował bardzo źle i Bublik z łatwością przełamał go po raz drugi. Do obu przełamań Rosjanin grający pod flagą Kazachstanu za każdym razem potrzebował tylko jednego breakpointa. W błyskawicznym tempie doprowadził do piłek setowych, wykorzystał drugą.

Drugiego seta Hurkacz zaczął od dobrej akcji przy siatce i dwóch mocnych serwisów. Bublik zaczął jednak naciskać. Już w trzecim gemie musiał bronić dwóch breakpointów. Gdy w piątym gemie pierwszą piłkę na przełamanie miał Hurkacz, Bublik zdecydował się na serwis od dołu i obronił się w mało elegancki sposób.

Hurkacz grał bez energii i wiary, momentami był za wolny. W dziewiątym gemie Bublik znowu go przełamał, ale poczuł się chyba zbyt pewnie, bo Polak jeszcze wrócił do gry i odłamał reprezentanta Kazachstanu. Jednak to Bublik wytrzymał wojnę nerwów w końcówce. W ich pierwszym starciu wygrał z Hurkaczem w godzinę i 17 minut.

Wynik meczu 1. rundy ATP 500 w Dubaju:

Aleksander Bublik – Hubert Hurkacz 6:2, 7:5.

 

Poleć:

O Autorze:

Contributor

Materiał nadesłany do redakcji.

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.