Coronavirus – jak wpłynie na rynek nieruchomości?

0

To niezwykle trudne pytanie i z góry zastrzegam, że zaprezentowane tu stanowisko jest moją prywatną opinią, wynikającą z mojego doświadczenia biznesowego i umiejętności analizy danych z rynku.

Trzeba się zgodzić, że jesteśmy świadkami najbardziej nagłośnionego i największego kryzysu w dziejach. Cała sytuacja przypomina najbardziej nieprawdopodobny scenariusz filmu katastroficznego z Hollywood. W wirtualnym świecie, do którego mamy nieograniczony dostęp, informacje rozprzestrzeniają się błyskawicznie. Mamy także media społecznościowe, które są pełne prawdziwych i nieprawdziwych informacji na temat pandemii (choć oczywiście wszystkie informacje pochodzą “z pewnego źródła”). Nieustanne obcowanie z informacjami o liczbie zakażonych i zmarłych, pokazywanie pustych ulic, chorych pozostających bez pomocy czy kolejek w sklepach wywołały strach i panikę. Oczywiste jest, że sam jestem bardziej ostrożny niż zwykle, co oczywiście nie oznacza, że biegam po mieście, by kupić papier toaletowy (czytaj: wartościowy). Jednak staram się obserwować reakcje wielu branż na sytuację ogólnoświatową, zachwianie rynku oraz giełdy. Na szczęście po kilku dniach paniki zakupów, większość sklepów wróciła do normy i jedzenia ani “popitki” nie zabrakło.

Ale jak obecna sytuacja wpłynie na kanadyjski rynek real estate? Poniżej zamieszczam kilka moich obserwacji i wniosków.

Pamiętam doskonale panikę w GTA, kiedy mieliśmy tutaj epidemię SARS. Pamiętam strach po ataku terorystycznym 9/11. Pamiętam kryzys finansowy w 2008 roku. Owszem, w takich momentach nikt nie myśli o wydawaniu pieniędzy, bo każdy obawia się o swoje codzienne wydatki, ale historia pokazuje, że każdy kryzys tak jak szybko przychodzi (zaskakując wszystkich) to często również szybko odchodzi. W tych trzech wymienionych wcześniej sytuacjach krytycznych rządy państw na całym świecie reagowały zasileniem rynku ogromnymi rezerwami finansowymi w celu pobudzenia gospodarki (nisko oprocentowane kredyty, plany rozwoju itp). Dziś o tych ciężkich okresach nikt już nie myśli, większość z nas odrobiła straty, a rynki się odbudowały. To samo nastąpi jak tylko zaczną się pojawiać pozytywne wiadomości na temat SARS-CoV-2. Może być to informacja o spadku zachorowań czy też o wyprodukowaniu szczepionki. Pozytywny fakt jest taki, że nawet obecne zachorowanie nie jest równoznaczne z wyrokiem śmierci. A posunięcia rządu Kanady czy USA, wyraźnie zmierzają do bardzo poważnej pomocy finansowej dla wszystkich dotkniętych kryzysem.

Nasz rynek nieruchomości w ciągu wielu ostatnich miesięcy był rozpalony do czerwoności. Płacenie ceny znacznie powyżej wywoławczej najczęściej było jedyną szansą na to, by kupić cokolwiek sensownego. Przebijanie cen stało się nagminną praktyką. Być może teraz obawa przed kupowaniem nieruchomości w niepewnych czasach wyeliminuje niektórych kupujących. Wtedy ceny mogą wrócić do normy, bo będzie mniejsza konkurencja.

Bank of Canada obniżył w ostatnich tygodniach oprocentowanie dwa razy, po pół procenta za kżdym razem. Czyli zamiast 1,75%, procent spadł teraz do 0,75%. To wpłynie na obniżenie oprocentowań pożyczek hipotecznych. Ci, którzy już kupili, ale jeszcze nie przejęli domów, skorzystają z tańszych pożyczek. Ci, co się wahają czy teraz kupić dom, będą bardziej motywowani, bo tak niskie oprocentowanie banki będą oferować jedynie do momentu, gdy gospodarka nabierze wiatru w żagle.

Nieruchomości raz jeszcze potwierdzają swoją przewagę nad innymi rodzajami inwestycji (giełda – stock market). Domy, jeśli by nawet straciły chwilowo na wartości wskutek paniki na rynku wywołanej sytuacją epidemiologiczną (czy potencjalnej wywołanej nią recesji), to wraz z napływem pozytywnych informacji nieruchomości znowu zaczną drożeć. Natomiast wiele firm, których ceny akcji lecą na łeb na szyję, znikną z rynku wskutek bankructwa. Ich “papiery wartościowe” mogą stać się bezwartościowe. Wiele osób, które miała swoje emerytury zainwestowane w giełdę, będzie miało ogromne problemy. Inwestycja w grunty i nieruchomości jest najbezpieczniejszą lokatą kapitału w chwiejnym i niepewnym rynku, co jest oczywiste. Moja obserwacja kilku ostatnich dni na rynku real estate potwierdza ten fakt. Na wiele nieruchomości nadal składane są konkurencyjne oferty. Dom wystawiony w Georgetown za $795 000 w tę niedzielę (15 marca) sprzedał się za $930 000 i miał 13 ofert. Ludzie inwestują pieniądze w domy bojąc się że, pieniądze utracą wartość i nastąpi ogromna inflacja.

Nieruchomości są inwestycją zwykle długoterminową. Kupując dom czy mieszkanie dziś i planując zamieszkanie w nim przez wiele lat, nie musimy się martwić o spadek wartości czy utratę zainwestowanych pieniędzy. Jeśli nawet nastąpi chwilowe zachwianie rynku to i tak wróci on to normy. To samo dotyczy inwestorów, którzy kupują dziś mieszkania z planów. Coś, co zostanie oddane do użytku za 2, 3 czy 4 lata można kupować bez obaw, bo rynek się odbuduje.

Najbliższe kilka miesięcy może też być doskonałym czasem dla tych, którzy mają trochę pieniędzy do zainwestowania i znają się na renowacjach czy rozbudowach. W chwili jak ta, kupno domu do remontu może być znakomitą odpowiedzią na ciągłość i bezpieczeństwo zatrudnienia. Remontując “własny” dom nie tylko nie musimy martwić się o pracę, ale również mamy bardzo małą “ekspozycję” do wirusa.

„Wiosna w real estate” prawdopodobnie trochę się w tym roku opóźni, bo sprzedający, czekający z wystawieniem domu na ładniejszą pogodę, czekają też na ustabilizowanie się sytuacji epidemiologicznej. Ale jest też ogromna liczba osób, którzy czekali z wystawieniem swojej nieruchomości na sprzedaż do momentu, kiedy już zakupią nową nieruchomość. Przez kilka ostatnich miesięcy panował taki szalony rynek, że bardzo trudno było cokolwiek kupić. Teraz ci, którzy już coś kupili, ale jeszcze nie sprzedali, trafią na rynek. Dla „odważnych” kupujących będą to (być może) bardzo dobre okazje.

To, co mnie trochę zastanawia to Open Houses. Jeżdżąc po Mississauga w ten weekend, wszędzie widziałem znaki zapraszające na Open Houses. Moim zdaniem jest to nieodpowiedzialne zachowanie agentów. Wszyscy staramy się unikać kontaktów z obcymi osobami, a tymczasem Open House jest sytuacją, w której narażamy i nas samych, i potencjalnych kupców na zarażenie wirusem czy skażenie domu sprzedających.

Zwykle po każdej recesji czy kryzysie światowym następuje wzmożony ruch inwestycyjny, a na rynek wchodzą nowe technologie i serwisy. Według wielu specjalistów, kryzysy w końcowym efekcie prowadzą do rozwoju i często do wielu lat dobrej koniunktury. Miejmy nadzieję, że tak będzie i tym razem. Jestem o tym przekonany, bo rządy inwestując billiony dolarów w pomoc dla społeczeństwa, będą musiały kiedyś to odrobić, a co jest lepszego jak budowa rozwój infrastruktury czy inwestycja w nowe gałęzie ekonomii.

Jest normalne, że wszyscy boimy się o siebie i swoich najbliższych, ale w tych trudnych czasach zachowajmy optymizm i bądźmy dobrzy dla innych.

Mniej „nakręcajmy” się wiadomościami. Znajdźmy czas dla rodziny, może jest to dobry moment na hobby czy na uporządkowanie starych zdjęć… A przede wszystkim na zastanowienie się, co jest tak naprawdę ważne w życiu. Być może jest to super czas by pomyśleć o miejscach, które chcielibyśmy jeszcze zobaczyć i o marzeniach wartych zrealizowania. Zachowajmy optymizm i… myjmy ręce!

A wszystkim życząc zdrowia, zapraszam dla uspokojenia nerwów do obejrzenia jednego z moich filmów, jaki “wyprodukowałem” po powrocie z Raja Ampat.

Maciek Czapliński

905 278 0007

REALTY EXECUTIVES DOMATOR INC.

3115 Dundas St.W. (Inside Starsky 2)
Mississauga, On L5L 3R8
Canada
 
 

Poleć:

O Autorze:

Contributor

Materiał nadesłany do redakcji.

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.