Jarku, musisz!?

0
– Gotów jesteś ryzykować życiem swoim i bliskich za Dudę i Kaczyńskiego? Idź na wybory w szczycie epidemii! – Parę złotych jest dla ciebie warte od groźby utraty życia twojego i twoich bliskich? Zostań członkiem komisji wyborczej! – Już lepiej dłużej znosić Dudę niż ryzykować zdrowiem i życiem! Słyszę od przyjaciół z Polski, że apelowanie o przełożenie wyborów nie ma najmniejszego sensu, bo wszyscy wiedzą, że się nie odbędą z PiS-em włącznie. Tylko Naczelnikowi i jego kotu jeszcze się to śni. (mail od przyjaciela)

Dawno zmarły red. Bartosz Janiszewski, mój mentor w początkach mojego stażu w zawodzie, mawiał, że są trzy źródła, w których znajdzie się objaśnienie i uzasadnienie do wszystkiego. To Pismo Święte, dzieła klasyków marksizmu-leninizmu i „Przygody dzielnego wojaka Szwejka”, lecz jeśli ktoś nie wie, że trzeba tam szukać, lub nie ma czasu ani ochoty, to zawsze się może powołać na byle kogo, na byle co. I znaleźć potwierdzenie na to, że wybory się nie odbędą oraz na to, że się odbędą na pewno.

Niedawno inny przyjaciel zauważał, że epidemie obalają reżimy. Na studiach historii ani w późniejszych lekturach nie trafiłem na takie wydarzenie, choć mechanizm czegoś takiego można sobie wyobrazić, choćby w Polsce 2020.

Jest więc wielce prawdopodobne, że wybory prezydenckie nie odbędą się w maju, lecz stuprocentowej pewności jeszcze nie ma i warto ten termin brać pod uwagę; choćby jako możliwość. Uwzględnić wszak trzeba, że Naczelnik i jego kot rządzą Polską i mogą dużo, choć daleko nie wszystko.

Pozwolę sobie na dygresję historyczną.

Car Paweł I oraz Stalin. Pierwszy despota, zamordowany przez swoją kamarylę, drugi prawdopodobnie też. Może nawet nie zabity. Wystarczyło dopilnować, by mu na czas nie udzielono pomocy w udarze.

Władcom zdarza się, najczęściej na starość, utrata łączności z rzeczywistością. Wypierają ją ze swojej świadomości. Stają się ze swym zachowaniem i swoimi pomysłami niebezpieczni dla wszystkich, w tym dla swoich najbliższych, zależnych od nich pomagierów. Ci na takiego nie mają wpływu, boją się o siebie, boją się nawet z nim nie zgadzać, no i… nie mają innego wyjścia…

To, oczywiście przesadne porównania. Kaczyński to inna skala, inne okoliczności, ale mechanizm może być podobny. Mogę sobie wyobrazić, że – działając wspólnie i w porozumieniu – panowie: Brudziński, Kamiński, Gowin, Suski, Sasin, Morawiecki, Błaszczak przyjdą do niego…nie ze sztyletami jak do Cezara, nie z szarfą orderową jak do Pawła, lecz z zamiarem porozmawiania o dacie wyborów. Przedstawią mu realia, perspektywy, podsuną pomysły. Lecz jeśli padnie: „Jarku, musisz”, to już nie będzie TEGO Kaczyńskiego i TEN Kaczyński to wie.To może być koniec jego władztwa, ale nie musi. Bo pan Jarek może podjąć próbę przekonania panów, zanim do niego przyjdą i nie wykluczone, że może to mu się udać.

Nie odwołuje więc wyborów. Za kilka dni, w przepisanym terminie, machina zaczyna działać. Na pół gwizdka, lecz działa. Brakuje chętnych do komisji? Podnosi się stawki, mobilizuje się wyznawców prezesa. „Odzyskana” już po prof. Hermelińskim PKW wydaje przepisy pozwalające na komasacje komisji i zmniejszenie ich stanów osobowych. Narusza to ustawę, jaką jest ordynacja wyborcza, czy nie, prezesa to nie obchodzi. I tak, nie to będzie największym skandalem.

Liczący się kontrkandydaci Dudy mogą bojkotować wybory lub nie. Cokolwiek zrobią, obróci się przeciw nim. Jest już w gotowości p. Jakubiak z zebranymi podpisami.Do wyborów pójdzie 20-30 procent uprawnionych i w pierwszej turze Duda odniesie miażdżące zwycięstwo nad Jakubiakiem, któremu prezes jakoś osuszy łzy.

Skandal będzie na całą Europę i okolicę. Bruksela zawyje, kraj będzie się burzył, ale Kaczyński zachowa pełnię władzy. Pokaże swoją siłę i determinację. Ziobro i Gowin, przynajmniej na jakiż czas, wezmą ogony po siebie. Dudzie w świecie dadzą lekko do rozumienia, że się go brzydzą, ale wstydu to chyba on nigdy nie miał. Opozycyjne społeczeństwo może zacząć uznawać, że warto się instalować w czarnej dupie.

Straszne? Przypomnijmy sobie, ile razy w ciągu ostatnich, prawie już pięciu, lat mówiliśmy sobie: jaki ten PiS z Kaczorem jest, taki jest, ale przecież TEGO to już nie zrobią. Robili.

To nie znaczy, że tym razem zrobią na pewno, lecz się na wszelki wypadek szykują. Robi to choćby święty czasu epidemii, minister Szumowski. Wory pod oczami i tylko trudna prawda, serwowana kilka razy na dobę. Ale to nie jest cała prawda. Wystarczy spojrzeć na załączone kalendarium. Minister zdrowia olał przygotowania do epidemii, kiedy już o niej było wiadomo. A w tym było m.in. całkowite zaniedbanie testów na koronawirusa. Epidemia już trwa, ludzie chorują i umierają, a w Polsce – ponad 35 milionów ludzi na miejscu – zrobiono mniej niż dwadzieścia tysięcy testów!

Szumowski ogranicza robienie testów, choć powinni je codziennie przechodzić pracownicy służby zdrowia, sprzedawcy, policjanci, wszyscy mający kontakt z pacjentami i klientami i wszyscy, którzy chcą mieć je zrobione.

Byłoby znacznie mniej zakażeń, zachorowań i zgonów, bo o wiele więcej by się zakażonych wykryło i statystyka byłaby prawdopodobnie taka jak w innych krajach. Trudno by jednak było lansować wizję rządu, który panuje nad sytuacją i trudniej forsować wybory w maju. A jeśli nawet ich w końcu nie będzie, to warto się zastanowić nad ceną, jaką – głównie w ludziach – płaci Polska za przeciąganie stanu gotowości do takiej opcji prezesa.

P.S. Właśnie się dowiaduję od pana premiera o powszechnym areszcie domowym, o tym, że względem  wirusa będzie jeszcze gorzej, ale wybory w maju, jak najbardziej.

To już albo schizofrenia, albo robienie durnia z siebie i  z całej chewry z prezesem. Arogancja wyzywająca.

A może chodzi o to, aby jak najmniej ludzi poszło na te wybory? Umówieni, którym się cichcem zapowie, że dla tych, niechby, 10 -15 procent da radę stworzyć sanitarne warunki.

Rozmiar skandalu niebotyczny? A co tam? „Nie mamy pańskiego palta i co…” Rządzimy, mamy większość w Sejmie, prezydenta, który podpisze każdą ustawę i w roku 2023 zrobimy wybory dokumentujące jedność moralno-polityczną narodu. Jak za Gierka.

Ernest Skalski

Studio Opinii

 
 
Poleć:

O Autorze:

Studio Opinii

Dość długo grupa doświadczonych – i, niestety, na ogół niemłodych – dziennikarzy myślała o założeniu własnego pisma internetowego. W końcu, w roku 2008, pomysł ten został zrealizowany w postaci pierwszej wersji „Studia Opinii”.

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.