Zbliżenia

3

Z cyklu: Z 8. piętra

Właśnie Robert Więckiewicz otrzymuje nagrodę drugoplanową za „Ukrytą grę”, niewyczytany obok Łukasza Simlata („Boże ciało”), bo znalazł się na drugiej połówce kartki. Po raz pierwszy kapituła polskich nagród filmowych „Polskie Orły” przyznała dwie nagrody za męskie role drugoplanowe. Dlatego otrzymał, ale nie otrzymał, bo była jedna statuetka i została zabrana przez Jana Komasę dla swojego aktora.

Najważniejszym dokumentem okazał się być film braci Sekielskich „Tylko nie mów nikomu”. Jakże inaczej, skoro gehenna osób skrzywdzonych przez kler, nie tylko polski, przez purpuratów, tuszujących gwałty i molestowanie dzieci zdrowych i niepełnosprawnych przez swoich podwładnych, trwa. Tu ważny jest temat, mniej filmowa jakość i kunszt, bowiem to film realizowany w różnych warunkach. Resztę o „Orłach” można wyczytać.

Chciałabym, byście Państwo mogli się nieco zaczytać w mojej krótkiej opowieści z Jeleniej Góry, także filmowej, bo wprost po 23. Międzynarodowym Festiwalu Filmowym ZOOM – ZBLIŻENIA. Wirus z Chin nikogo nie wystraszył, stu gości z całego świata się zjechało/zleciało/zeszło. Z psami, dziećmi, partnerami, przyjaciółmi, współtwórcami.

Autorka przed galą

Coraz więcej wegetarian, coraz częściej mięsożercy przerzucają się na ciekawszą w wielu wydaniach kuchnię bezmięsną, więc dla wegetarian w naszej ulubionej knajpce dla gości festiwalu czasem posiłków dla nich brakowało. Zjadaliśmy im, zmniejszając sobie wyrzuty sumienia z tytułu jedzenia zwierząt, szukając inspiracji do zmiany swojej kuchni, bo, jak przyznajemy z wieloma znajomymi, jemy ich coraz mniej i mniej. 

Filmy w roli głównej. Wyczekiwany „Malowany ptak” z udziałem jedynego polskiego aktora, Lecha Dyblika. Nie zdążyłam, byłam chora, pokazywany był we środę. Ja dojechałam we czwartek. Ale Lech Dyblik, bardzo wysoooki aktor wiecznych drugich planów, jakiż wielki człowiek, bard, wspierający osadzonych w więzieniach, alkoholików, pogubionych. Gra na gitarze na ulicach.

Kiedy na jednym z festiwali, nad morzem, zarobił do pokrowca na gitarę 500 zł, nie posiadał się ze szczęścia. Jako absolwent krakowskiej szkoły teatralnej jest kolegą Andrzeja Grabowskiego, do którego zadzwonił, by podzielić się radością zarobku z koncertu. Usłyszał, stary ja dałem dziś dwa koncerty i zarobiłem piętnaście tysięcy. Dla Dyblika jego „pińcet” było i tak bezcenne. A dla mnie – czarno-białe zdjęcie mojej nieżyjącej przyjaciółki, Marysi Bujas razem z kolegą Dyblikiem, ona malutka, on przydługi, podczas „Burzy” Szekspira, ich spektaklu dyplomowego. Jakaż ekstremalna i rozkoszna para! Jej połowy już nie ma.

Łukasz Maciejewski i Lech Dyblik

Lech Majewski. Niektórzy wiedzą, że Ślązak, urodzony w Katowicach, inni, że artysta, że malarz, filmowiec, pisarz, poeta, pracujący na całym świecie. Że członek akademii, która przyznaje Oscary. Że tacy aktorzy, jak John Malkovich, Michael York, Viggo Mortensen (on go odkrył!) czy nieżyjący Rutger Hauer grają u niego nie bacząc na warunki finansowe, wystarczy, że „u Majewskiego”. Niektórzy także wiedzą, że jego dzieła wystawiane są w najważniejszych muzeach świata, w tym MoMA w Nowym Jorku i Muzeum Śląskim w Katowicach (nie poradzę, moje miasto). 

Okazuje się, że na Śląsku znają Majewskiego wszyscy, a już w takim Wrocławiu wielu, w tym profesorów nauk humanistycznych, nie. Ech, ale najważniejsze, że nim powstała jego arcyplastyczna, bezbrzeżna, nieograniczona w swoich fantastycznych wizjach i obrazach „Dolina Bogów”, która pozostawia z większą ilością pytań, niż odpowiedzi, poznał się na nim wódz Indian Nawaho. To on dopuścił Lecha Majewskiego do ich, Indian, Doliny Bogów. Od jego oceny bowiem zależało wejście Majewskiego w jego filmowy zamysł, by potem wejść z ekipą filmową na tereny Indian Nawaho. Po niekończącej się dla Majewskiego chwili zastanowienia, badania wnętrza tego białego człowieka wódz powiedział, że może na ich ziemie wejść, że jest dobrym człowiekiem. 

Lukasz Maciejewski i Lech Majewski

Majewski przeżywał czas, ciszę, niewidoczne dla niego, a wyczuwalne dla Indian energie, spotkania; pozostawał sam z kolejnym pytaniem. A mnie, z pewnością wielu innych widzów, pozostawił po podróży przez wiele sfer swojej „Doliny Bogów” z pewnością, ileż nie wiemy, nie rozumiemy, ale także z cudownym uczuciem, że przecież nie musimy znać odpowiedzi, wiedzieć dlaczego, po co, nie musimy wiedzieć. Możemy szukać. Możemy pozostać z przeżyciem. Pozwolić mu być. 

W Jeleniej Górze członkiem świetnych zespołów jury był m.in. Adam Sikora, operator, artysta, reżyser. Operator wielu filmów Lecha Majewskiego, także ze Śląska, z Mikołowa, miasta poety Rafała Wojaczka.  

Nie piszę tu relacji z festiwalu, dzielę się najważniejszymi dla mnie przeżyciami, spotkaniami. Takie było z młodym aktorem, Piotrem Witkowskim, także fajny wieczór prywatnych rozmów. O mamach. 32-latek wyjaśnił mi wiele. Mam syna w jego wieku, więc dopowiedział mi, opowiedział mi tę „synowską” perspektywę na matki, bo tutaj akurat szukam odpowiedzi na różne pytania. A potem zobaczyliśmy tego dobrze wychowanego młodego człowieka na ekranie, jak go zawłaszcza, przeistacza się w rapera Chadę, jak silnie i wspaniale jest obecny, jaką postać buduje. Kawał aktora z niego jest, kawał wrażliwca, rozumnego, czułego człowieka. Wielu ludzi filmu żałowało, że nie dostał nagrody w Gdyni za tę rolę w filmie „Proceder”. Piotr, jestem pewna, ma ich wiele przed sobą.  

Piotr Witkowski

I ostatni film, bo piszę tylko o tych pokazach specjalnych, nie o silnych, smutnych, bolesnych często dokumentach, czułych, pięknych animacjach i dobrych, mądrych, czasem słabszych fabułach. Bo filmy są różne, ale każdy daje nam smak świata obecnego, minionego, wartości, ich zaniku, braku, poszukiwań. Zatem ostatni film pełnometrażowy, impresyjny, niespieszny, co nie oznacza braku mocy, to film „Interior” Marka Lechkiego. O niezgodzie jednostek na niewolę i brak moralności systemu, w którym żyjemy. O samotności, wyborach, kosztach pozostawania w zgodzie ze sobą. Mój sąsiad w kinie określił film „aktualnym kinem moralnego niepokoju”. Dotykający, zaglądający głęboko, dający widzowi pewien ból, smutek, impuls może. Lechki też nie godzi się na system, robi filmy rzadko, ale takie i z tymi, z którymi chce. I robi to filmowo pięknie.

Mark Lechki w rozmowie z Lechem Molińskim

Wielcy polskiego kina, np. Jacek Petrycki, wspaniały polski operator (Holland, Kieślowski, Łoziński, Wajda, Bugajski – „Przesłuchanie” itd., czołowy operator kina moralnego niepokoju), juror sekcji dokumentalnej, powiedział, że świat, pokazany przez te filmy jest bardzo smutny. Podobnie mówili inni; Antosik, Łoziński, Dębska, Zamecka, Sikora. Tylko sobie w łeb strzelić. Albo zawalczyć, jak część bohaterów. Postarać się coś poprawić, naprawić. Oglądanie mądrych, szanujących widza, wymagających filmów to jest to. Bolą, ale zostają w nas. Taki był ten ZOOM. Pełen wspaniałych zbliżeń.

Beata Dżon Ozimek

Zdjęcia autorki

Ulotka filmu Proceder

 

Poleć:

O Autorze:

Beata Dżon Ozimek

Publicystka, tłumaczka, autorka scenariuszy (TVP - Etniczne Klimaty 2008-2010), dokumentacji filmowych, asystent reżysera, rzecznik prasowy projektów offowych (np. film „Jan z drzewa”, "Marzenie"),organizatorka, moderatorka spotkań z artystami i myślicielami, jurorka międzynarodowych festiwali filmów niezależnych m.in. w Polsce, Kosowie, Austrii, Niemczech, Turcji. Korespondentka z Wiednia/Austrii dla Przeglądu, Angory; autorka Focusa Historii, GW, innych. Tłumaczka m.in. „Dziewczynki w zielonym sweterku” dla PWN, 2011, historii-kanwy filmu A. Holland, nominowanego do Oscara (2012) „W ciemności”.

3 Comments

  1. Polecam szczerze Proceder, ale i Interior. Filmy z tu i teraz. Ważne, ale też pokazujące nam nieznane światy, przynajmniej mnie, jak w Procederze, obcy. I znowu, lekcja pokory, bo cóz my wiemy?…

  2. Polecam szczerze Proceder, ale i Interior. Filmy z tu i teraz. Ważne, ale też pokazujące nam nieznane światy, przynajmniej mnie, jak w Procederze, obcy. I znowu, lekcja pokory, bo cóz my wiemy?…

  3. Katarzyna Szwed on

    Jestem dumny z polskiego kina ostatnich lat – idziemy swoją drogą, niczego nie udając. Dlatego nas doceniają na świecie. Mamy tylu dobrych twórców o oryginalnym głosie i przekazie. Oby tak dalej. Nie wiedziałam nic o filmie “Proceder”. Dziękuję!

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.