Walka z koronawirusem wymaga nie tylko ograniczeń, ale i fachowej wiedzy

0

Jako szary obywatel ze zrozumieniem przyjmuję kolejne ograniczanie mojej osobistej wolności, bo wierzę, że jest ono usprawiedliwione dobrem wyższym – zdrowiem moim i całego społeczeństwa. Jednak z niepokojem obserwuję, że działania rządu, w tym premiera i ministra zdrowia, ograniczają się do podawania lakonicznych meldunków na temat nieodzowności przyjętych ograniczeń.

Jednak, poza tym, że jestem szarym obywatelem – jestem członkiem wspólnoty akademickiej, która ze swej natury chce i może służyć społeczeństwu swoją wiedzą i specjalistyczną kompetencją. Jak się wydaje, nie jest ona jak dotąd wystarczająco wykorzystana. Tak więc zabieram głos w tej sprawie na prośbę kilku profesorów nauki polskiej, których nazwiska obecnie muszę przemilczeć.

O ile w początkowej fazie walki z pandemią koronawirusa słusznym było zamknięte z dnia na dzień wszystkich uczelni w kraju, w tym jednostek naukowo-badawcze z laboratoriami, o ile trafnym posunięciem było przerwanie zajęć dydaktycznych w trakcie migracji zjadliwego wirusa, do walki z którym nie byliśmy przygotowani w skali masowej – o tyle posunięciem nieprzemyślanym było trwałe zamknięcie laboratoriów. Do tego doszła rezygnacja ministra nauki w tym trudnym momencie.

Koledzy profesorowie – medycy, chemicy czy biolodzy – przechodzą dzisiaj katusze. Z jednej strony odczuwają szczególną moralną powinność walki z koronawirusem, z drugiej czują się przymusowo zdemobilizowani. Czują się jak oficerowie armii, która w czasie działań wojennych została odesłana do koszar, pozbawiając społeczeństwo profesjonalnej obrony. Owszem, dzisiaj uczeni mogą zgłaszać projekty badawcze, ale ich realizacja może nastąpić po… zniesieniu kwarantanny, a zdobywanie wiedzy konieczne jest jak najszybciej. Stan tymczasowości i krótkowzroczności należałoby w sposób kontrolowany zakończyć. Może już nadszedł czas przejścia do działań ofensywnych i długofalowych.

1) Państwo Polskie dysponuje odpowiednim akademickim potencjałem naukowym i aparaturowym, aby włączyć się do działań na rzecz kontrolowania pandemii wirusa.

2) Pora umożliwić uczonym wyjście z niechcianej kwarantanny i zlecić im konkretne zadania do rozwiązania, do których są profesjonalnie przygotowani. Warto przy tej okazji nadmienić, że to polscy naukowcy jeszcze przed oficjalnym podaniem nazwy wirusa, na podstawie dostępnych baz danych, byli w stanie sami określić jego przynależność do grupy SARS. Dostęp do rzetelnych danych jest podstawą do wyciągania poprawnych wniosków. Ministerstwo nauki wraz z ministerstwem zdrowia powinny się zająć koordynacją działań na rzecz zmasowanej walki na polu badawczym z zagrożeniem pandemicznym. Rząd dysponuje odpowiednim rozpoznaniem, instrumentami oraz środkami a polska nauka odpowiednia wiedzą i umiejętnościami.

3) Ponieważ sytuacja jest nadzwyczajna, należy ekspresowo przyjąć i wdrożyć adekwatną nadzwyczajną strategię na polu badawczym, wspierając ją prawnie, finansowo i organizacyjne. Wiemy już, jaką droga przenosi się wirus, znamy mechanizmy innych chorób wirusowych, znamy mechanizmy biologii. Dzisiaj już nie jesteśmy tak bezbronni, żeby jedyną strategią było chowanie wszystkich przed wirusem. Choć globalnie strategia spowalniania zakażeń w społeczeństwie jest słuszna, to nie możemy się jedynie do niej ograniczać.

4) Na wojnę nikt nie wysyła swoich żołnierzy bez odpowiednich narzędzi walki, a zarazem środków ochrony osobistej. Kiedy wybucha pożar – wysyłamy do niego strażaków i to natychmiast, ale nie po to, żeby się spalili, lecz by ugasili pożar. To samo zrobiliśmy z zastępami lekarzy czy pielęgniarek. Teraz pora na to, by na pierwszą linię frontu zaangażować naukowców polskich, którym nie brak wiedzy, narzędzi i poświęcenia. Część z nich będzie zmuszona walczyć z koronawirusem, zachowując maksimum środków ochrony własnej.

5) Działania ośrodków badawczych ułatwią państwu polskiemu zadanie balansowania między uruchamianiem gospodarki a skrupulatnym kontrolowaniem zakażeń. Wyjdzie to na zdrowie nam wszystkim, poczynając od zdrowia społecznego, poprzez gospodarcze aż po zdrowie nauki.

Już na tych łamach zgłosiłem apel do kandydatów opozycji, by zbojkotowali niby-wybory. Z satysfakcją odnotowuję, że moje zdanie podziela coraz więcej ludzi, również, podobnie jak ja, szarych Polaków. Mam nadzieje, że koncentracja na walce z pandemią wreszcie uzmysłowi tym nielicznym wahającym się, że podejmowanie jakichkolwiek działań czysto politycznych, a takim działaniem są wybory, są nie tylko szkodliwe dla zdrowia, ale niezgodne z najgłębszym interesem nas wszystkich.

Stanisław Obirek

Studio Opinii

Poleć:

O Autorze:

Stanisław Obirek

Prof. Stanisław Obirek, autor zaprzyjaźnionego z nami portalu publicystów Studio Opinii (studioopinii.pl), jest teologiem, historykiem, antropologiem kultury. Jest autorem wielu książek i artykułów. Interesuje się miejscem religii we współczesnej kulturze, dialogiem międzyreligijnym, konsekwencjami Holocaustu i możliwościami przezwyciężenia konfliktów religijnych, cywilizacyjnych i kulturowych. Jest zaangażowany w dialog z innymi religiami (m.in. z judaizmem) i z niewierzącymi. Jest wykładowcą Uniwersytetu Warszawskiego w Ośrodku Studiów Amerykańskich. W 1976 roku wstąpił do zakonu jezuitów. Jesienią 2005 ogłosił, że występuje z zakonu i rezygnuje z kapłaństwa. Przyczyny tej decyzji wyjaśnił w książce "Przed Bogiem".

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.