Ciągnę wózek dalej

1

Z cyklu: Wieści z frontu

Dla kogoś takiego jak ja, wykształconego pedagogicznie i psychoanalitycznie, polityka nie jest miejscem naturalnym, a nawet przyjaznym. Nie mam złudzeń, że pełna jest brudnych chwytów i daleko jej do etyki. Kto wie, czy nie jest jej zaprzeczeniem?

Oczywiście, skoro Koalicja Obywatelska wysuwa kandydaturę Rafała Trzaskowskiego, ochoczo go popieram. Deklaruję też pracę w obwodowej komisji wyborczej jako reprezentant jego komitetu.

Kandydat ujął mnie szeregiem różnych gestów, m.in. przypomniał postać Bronisława Geremka, który “uczył go Cywilizacji europejskiej w Kolegium Europejskim w Natolinie”. To niezwykle ważna dla mnie rekomendacja i uwiarygodnienie.

Trzaskowski pojawił się w ubiegłym roku na otwarciu Marszu Równości, już jako prezydent Warszawy. Wymusił też na tutejszym klerze ograniczenie katechezy w szkołach publicznych… 

Dodam, że w głębi duszy pozostaję lewakiem i socjalliberałem oraz feministą, ale wierzę, że młodsze pokolenie jest w stanie wznieść się ponad klasyczne podziały ideologiczne i w imię wspólnego dobra tak kształtować ofertę polityczną, by mieściły się w niej również postulaty solidaryzmu społecznego.

Samorząd warszawski, podobnie jak samorządy innych dużych miast opanowanych przez opozycję, został pozbawiony pieniędzy intencjonalnie przez rząd pisowski po to, by elektorat oskarżał władze lokalne o nieudolność. To stało się już teraz. Kaczyński dowolnie wyłącza spod jurysdykcji municypalnej place, by stawiać tam sobie bałwochwalcze pomniki.

Uważam, że jeśli mamy kontynuować walkę o odzyskanie naszej demokratycznej i praworządnej ojczyzny, musimy wykrzesać w sercach odrobinę ognia i zapału, i nadziei, że uda się pozbawić Dudę uzurpatorskiej władzy.

Dlatego wierzę, że Trzaskowski sobie poradzi z naszą pomocą, jakkolwiek żałuję, że rewolucyjny projekt umieszczenia kobiety na najwyższym stanowisku w tym konserwatywnym państwie, upadł. 

Dołożę wszelkich starań, by kandydatowi się powiodło, choć jestem na ostatnich nogach i zdaję sobie sprawę, jak wszyscy już jesteśmy zmęczeni i zmaltretowani. Niemniej ta pięcioletnia wojna, którą nam wypowiedział Kaczyński z jego mafią, wymaga ofiar i poświęcenia. To wojna dla długodystansowców.

Przemysław Wiszniewski

 

Poleć:

O Autorze:

Contributor

Materiał nadesłany do redakcji.

1 Comment

  1. Mirek Nawrocki on

    Proszę więcej tego autora. Bardzo dobrze się go czyta. Bogaty i barwny język. Poprawna składnia. Po prostu przyjemność.

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.