Czas już sadzić pomidory!

0

Z cyklu: Porady ogrodnicze Jana Ogrodnika z nieba “Nie tylko o trawniku”

Pomidory to zdecydowanie najbardziej popularnie warzywo uprawiane w przydomowych ogródkach. Aż około 80% właścicieli domów w Toronto uprawia w swoim ogrodzie właśnie pomidory. Co prawda czas na wysiew ich nasion do mnożarki w domu już bezpowrotnie minął, ale ci, którzy przegapili okres wysiewu pomidorów w domu, nie muszą wcale wpadać w panikę. W drugiej połowie maja mogą oni wyruszyć do sklepów ogrodniczych, które oferują po bardzo przystępnych cenach ich gotowe, dobrze wyrośnięte sadzonki.

Dlaczego nie można wysiewać w maju pomidorów prosto do gruntu? Okres wegetacyjny tego warzywa jest zbyt długi, aby ich uprawę można było rozpocząć takim systemem – od wysiewu do zbioru plonów potrzeba aż około 100 dni. A zatem, gdybyśmy nasze pomidory wysiali teraz do gruntu, to wówczas dojrzałe rośliny zakwitłyby dopiero we wrześniu, a owoce nie zdążyłyby nawet dojrzeć przed pierwszymi mrozami.

W połowie maja poleca się natomiast wysadzać do gruntu gotowe sadzonki pomidorów. Wówczas już po około 60 dniach będziemy mieli pierwsze ich smaczne owoce. Połowa maja to również czas, kiedy mija groźba wystąpienia nocnych przymrozków – kalendarzowym wyznacznikiem jest tutaj Święto Wiktorii. A zatem niebezpieczeństwo przemarznięcia naszych młodych roślin mamy już poza sobą. Śmiało możemy więc zacząć ich uprawę w naszym przydomowym warzywniku.

This slideshow requires JavaScript.

Tegoroczna, wyraźnie opóźniona wiosna dała nam, przydomowym ogrodnikom pewne niezaprzeczalne korzyści. Producenci sadzonek warzyw, a w szczególności sadzonek pomidorów musieli je bowiem przetrzymać w swoich szklarniach aż o kilkanaście dni dłużej. W rezultacie takiej wymuszonej na nich sytuacji oferowane obecnie w sklepach ogrodniczych sadzonki są naprawdę zaskakująco okazale.

Jak zatem najlepiej sadzić przydomowe pomidory? Po pierwsze należy przygotować do ich wysadzenia odpowiednio glebę. Trzeba ją przekopać przynajmniej na głębokość około 20 cm, dodając równocześnie nieco przekompostowanego obornika (ang. composted manure). Kupić go można w plastikowych workach w każdym ogrodniczym sklepie. Na każde trzy pomidory należy przeznaczyć jeden worek obornika. Wiele osób sadzi pomidory nieco głębiej aniżeli wskazywałby na to poziom ziemi w doniczkowej sadzonce. Przyznać trzeba, że daje to bardzo dobre rezultaty. Wówczas bowiem z boku łodygi wyrastają dodatkowe korzenie, a to sprawia, że roślina szybciej rośnie i daje lepsze plony.

Niezwykle ważne jest, aby pamiętać, że pomidory są bardzo wrażliwe na brak zawartości w ziemi odpowiedniej ilości wapna. Wynikiem niedoboru dostępnego roślinom wapna jest fizjologiczna choroba polegająca na czernieniu, a następnie gniciu spodniej części pomidorowych owoców. Powodów tego zjawiska nie potrafi z racji braku wiedzy wyjaśnić sobie wielu przydomowych ogrodników. Prostym rozwiązaniem jest tymczasem dodanie do gleby podczas jej wiosennego przekopywania niewielkiej ilości dolomitowego wapna (ang. dolomatic lime). A kto go nie ma pod ręką niech zbiera w domu skorupki od jajek. Potem niech je dobrze potłucze i łyżkę takiego nieomal sproszkowanego wapna doda na dno każdego dołka, do którego sadzi swojego pomidora.

Opieka nad wysadzonymi do gruntu pomidorami jest naprawdę bardzo łatwa. Najważniejsze jest regularne podlewanie – pomidory to warzywa, które lubią bardzo wilgotną ziemię. Podlewać należy je jednak zawsze poniżej poziomu liści. Utrzymywanie wilgotności na liściach spowodować może pojawienie się kłopotliwych chorób grzybowych. Nie należy też zapominać o uszczykiwaniu tak zwanych dzikich pędów, które pojawiają się u nasady każdego wyrastającego z głównej łodygi liścia. Kiedy już krzew prowadzony przy paliku zawiąże pięć gron, należy odciąć szczyt rośliny. Wówczas wszystkie swoje siły skupi on na wyprodukowaniu zawiązanych już owoców.

Pomidory z krzewów należy zbierać regularnie, bo przejrzałe opadają i szybko gniją na ziemi. Jeżeli jesienią ktoś podejmie się zabezpieczać owoce przed nocnymi przymrozkami poprzez owijanie ich papierem albo plastikiem, to zbiór można przedłużyć nawet o kilkanaście tygodni.

Sensacją ostatnich kilku sezonów jest syberyjska odmiana o purpurowych owocach! Nosi ona angielską nazwę Purple Prince i owocuje późną jesienią stosunkowo najdłużej, ponieważ jest najbardziej odporna na mrozy. Jej owoce, przy sprzyjającej pogodzie niektórzy zbierają z krzewów jeszcze w połowie listopada.

Warto też zdawać sobie sprawę, że wszystkie odmiany pomidorów dzielą się na dwie podstawowe grupy: odmiany krzaczaste (ang. determinate, bush type), oraz pienne (ang. indeterminate, stake type). Podczas gdy pierwszą grupę uprawia się najczęściej na polu bez żadnych podpórek, drugą należy zawsze prowadzić przy jakiejś podporze. Takie pomidory podpierać można na dwa sposoby. Bardziej tradycyjnymi są oczywiście drewniane paliki. W ostatnich latach dużą popularność zdobyły sobie również druciane kosze (ang. tomato cages). Okalają one całą roślinę, dając jej równocześnie solidną podporę dla wzrostu ku górze. Potrzebują one jednak nieco więcej czasu (ponad 60 dni od wysadzenia sadzonki do gruntu) na uzyskanie dojrzałych owoców. W warunkach domowych lepiej oczywiście uprawiać pomidory pienne, bo rosną one bardziej w górę i przez to zajmują mniejszą powierzchnię. Dla uzyskania wcześniejszych plonów (50 dni od wysadzenia sadzonek do gruntu) lepiej natomiast wybrać odmianę krzaczastą.

Pamiętajmy, że pomidory, marchew, cebula i pietruszka nawzajem się raczej lubią i mogą rosnąć blisko siebie. Posadzona w ich sąsiedztwie bazylia wyraźnie poprawi ich smak. Z tymi roślinami nie mogą jednak rosnąć blisko ani kapusta ani też kalafior. Nastąpi wówczas wyraźne pogorszenie plonów.

A oto najkrótsza, ale za to niezwykle ciekawa historia uprawy pomidorów przez człowieka.

Naturalnie występowały one kiedyś jedynie w Meksyku, gdzie zaczęli uprawiać je miejscowi Indianie. Przypuszcza się, że pomidory Indianie odkryli po prostu jako dziko rosnące rośliny na swoich śmietnikach. W Europie rośliny te pojawiły się dopiero w szesnastym stuleciu. Pierwsze nasiona pomidorów dotarły do Hiszpanii około roku 1525 lub kilka lat później. Stało sie to z pewnością niedługo po podbiciu przez Corteza Meksyku. Podobnie zresztą jak i ziemniaki, pomidory nie spotkały się jednak początkowo wcale ze zbyt entuzjastycznym przyjęciem. Były bowiem stosunkowo niewielkie, a na dodatek zupełnie nie przypominały w smaku znanych nam dzisiaj odmian. Botanik Matthiolus określił je nawet w swoim rodzimym języku jako mała insana, co po włosku oznacza po prostu niezdrowy owoc. Pisano też o nich, że są “zdradliwe” a nawet dla życia niebezpieczne. Początkowo stosowano je jedynie jako rodzaj dekoracji ogrodowej. Francuscy ogrodnicy twierdzili całkiem zresztą słusznie, że są to rośliny trujące. Istotnie, tylko owoce pomidorów są jadalne. Spożycie innej części rośliny grozi poważnym zatruciem. We Francji do dzisiaj pomidory nazywa się “jabłkiem miłości” – jeszcze do niedawna traktowane były jako wysokiej klasy afrodyzjak. Tak naprawdę popularność w Europie warzywo to zdobyło dopiero z początkiem dwudziestego wieku. Szczególnie polubili je Włosi. W Polsce pomidory pojawiły się dopiero w połowie lat 20. poprzedniego stulecia. Niezwykle szybko zdobyły jednak serca wszystkich polskich ogrodników i tak pozostało już do dzisiaj.

Poleć:

O Autorze:

Jan Ogrodnik

Przemyslaw Jan Dabrowski - architekt krajobrazu, dziennikarz zajmujacy sie tematyka ogodnicza znany w Toronto jako Jan Ogrodnik. Od dwudziestu lat na lamach prasy, jak rowniez w radio oraz w telwizji radzi jak uprawiac przydomowe ogrody. Projektuje zielen wokol domow i instytucji publicznych, a takze udziela konsultacji ogrodniczych. Od kilku lat wspolpracuje jako Agent d/s handlu nieruchomosciami z torontonska firma GoWest Realty Ltd Brokerage. Oferuje bezplatny projekt ogrodu przy zakupie lub sprzedazy domu.

Comments are closed.

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.