PIŁSUDSKI I  ŻYDZI

3

Z cyklu: Głos sceptyka z Polski

Tekst ten jest przydługi, ale pasjonujący. Polecam go przede wszystkim antysemitom!

W okresie politycznej i państwowej działalności Piłsudski nie wypowiadał się publicznie w kwestii żydowskiej. Nie znajdziemy  w jego „Pismach” zbiorowych krytycznej opinii nt. Żydów. Natomiast koła nacjonalistyczno-prawicowe atakowały go za sympatie prożydowskie.

Obszerną relację o stosunku Piłsudskiego do Żydów podała Teresa Lipkowska, córka Jadwigi Zukowskiej-Lipkowskiej, kuzynki Piłsudskiego. W jej notatkach, wspomnieniach, prze­kazanych Kazimierzowi Zamorskiemu, wieloletniemu sze­fowi polskiej sekcji amerykańskiego Research and Analysis Department oraz pracownikowi Radia Wolna Europa znajdujemy opinie Naczelnika Piłsudskiego nt. Żydów. Teresa Lipowska często gościła w Sulejówku. „Kiedyś zapytałam Komendanta, dlaczego lubi Żydów?” Piłsudski uśmiechnął się. „Użyłaś dobrego czasownika — lubię”. 

Siadł przy swoim skromnym biurku: „Dobrze, odpowiem ci na to pytanie, a ty powinnaś zro­zumieć, bo pochodzisz z tej samej szlachty kresowej, co ja. Istotnie wszyscy wiedzą, że nie jestem antysemitą, ale nie jestem też i filosemitą. Ja ich po prostu LUBIĘ. Czuję się dobrze w ich towarzystwie”. 

W miarę jak mówił, zrozumiałam, że nie chodzi mu o całą kresową szlachtę, ale tylko o tych, których herby pochodzą od czasów Jagiellonów, bogatych właścicieli ziemskich, ten odłam właśnie, z któ­rego pochodzi moja matka i on sam. „Wiele z tych posiadłości – kontynuował swoją opowieść – zostało skonfiskowanych za udział w powstaniu styczniowym, a właściciele ze­słani na Sybir wraz z rodziną. Ale w latach popowstańczych po­zostawali nadal już nie wysoką, ale najwyższą arystokracją polską”. Wykład, który Piłsudski rozpoczął, był szukaniem podobieństw i różnic między arystokracją  polską i żydowską. 

„Pierwszą cechą – mówił Piłsudski – jest pochodzenie, znajomość genealogicznego drzewa. To wpaja się od dziecka, zarówno w polskich, a jeszcze bardziej w ży­dowskich rodzinach. W całej Europie przyjęło się angielskie określenie gentlemana wedle jego stosunku do pieniędzy, stosownie do jego zacho­wania się, gdy wypija szklankę alkoholu i po jego umiejętności opano­wania gniewu. To określenie  znane już było Żydom, wyrażało się po hebrajsku w trzech krótkich słowach: wedle kieszeni, szklanki i gniewu. W genealogii żydowskiej po­chodzenie po kądzieli jest ważniejsze od pochodzenia po mieczu. To samo występowało i w moim otoczeniu. U schyłku XIX wieku nie za­wierało się małżeństwa bez wyraźnej zgody rodziców, gdyż chcieli być pewni, że w żyłach ich przyszłej synowej płynie — jak to mówił Zagłoba — krew senatorska. Polskie rody zawierały małżeństwa z arystokra­cją innej narodowości, byleby należeli do któregoś z wyznań chrześci­jańskich. Drugą cechą wspólną była religijność, mocno podkreślana na zewnątrz, choćby dany osobnik był w głębi duszy niewierzącym. 

Za trzecią cechą wspólną arystokratów polskich i żydowskich uważam – ciągnął Komendant – skrajny patriotyzm, przywiązanie do kraju pochodzenia, cecha, która nawet w diasporze istniała u Żydów. W święto Nowego Roku żydow­skiego Żydzi życzą sobie, aby następny rok spędzić w Jerozolimie, i to mimo że opuścili Ziemię Obiecaną 2000 lat temu.Pojęcie patriotyzmu łączy się z odwagą w walce zbrojnej o ojczyznę. Cechę tę od wieków okazywali Polacy, a u starożytnych Izraelitów znane są z historii bohaterskie wojny ich królów, Machabeuszy itd. Tego ro­dzaju odwaga nie miała szans istnienia w diasporze, ale dzisiaj (1925) ruch syjonistyczny organizuje przysposobienie do walki zbrojnej. 

Czwartą wspólną cechą tych grup jest wykształcenie. Przecież już od wieków nie istniał analfabetyzm u Żydów, a od kilku stuleci znane są imiona wielkich filozofów i naukowców Żydów, z tym największym w całej historii ludzkości Einsteinem. Polskie arystokratyczne rody od dawna również wymagały, by dzieci uczyły się pisać i czytać, nawet w ob­cych językach, gdy reszta społeczeństwa jeszcze w XIX wieku to analfabeci”.

Moja matka – pisze autorka tych relacji Piłsudskiego – przekazała mi treść jej rozmowy z Komendantem w ostatnich miesiącach jego życia. Powiedział jej , że „Żydzi są najbardziej arystokratycznym narodem świata. Antysemityzm ma podłoże w zazdrości o bogactwo i uzdolnienia tej mniejszości narodowej dużego państwa. To nie jest prawda. Tak, zazdrość jest podłożem antysemityz­mu, ale o co innego mi chodzi. To jest podświadoma zazdrość chrześcijan o wyrok boski, którego znieść nie mogą. Bóg bowiem wybrał naród żydowski jako je­dynego swojego przedstawiciela na ziemi. I tak w  średniowieczu, podczas wojen religijnych zrodził się antysemityzm. I będzie trwał w nieskończoność. Bo pycha ludzka i pragnienie rządzenia nad całym światem jest tym pierwszym i głównym grzechem ludzkim”.

Jerzy Klechta

Poleć:

O Autorze:

Jerzy Klechta

Jerzy Klechta – dziennikarz prasowy i telewizyjny. W zawodzie od przeszło 50 lat. Autor ponad 20 książek.

3 Comments

  1. Janusz Grodek on

    Pisze Pan “Drugą cechą wspólną była religijność, mocno podkreślana na zewnątrz, choćby dany osobnik był w głębi duszy niewierzącym.” Ależ taka religijność na zewnątrz jeśli się jej głęboko nie odczuwa to przecież fałsz. Nie wiem o Żydach, ale u Polaków to zdarzqa się często i nie jest to powód do dumy. Religijność to poważna sprawa.

  2. Krzysztof Jarosz on

    Wcale nie jest przydługi. To prawda, te cztery wspólne cechy. Już widzę rzucających się na Pana ludzi…

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.