Sodoma – hipokryzja i władza w Watykanie

0

Z cyklu: Ludzie i ludziska

Ponad 700-stronicowa książka jest opatrzona tytułem niepozostawiającym złudzeń. Temat Kościoła katolickiego od czasu odkrycia na wielką skalę jego mrocznych głębi jest ciągle aktualny, a coraz to nowsze ujawnienia bulwersują i szokują na tyle, że kościoły państw o wielowiekowym przywiązaniu do katolicyzmu pustoszeją w błyskawicznym tempie. Dobrym przykładem może być Francja, zwana „starszą córką Kościoła”, która jest obecnie jednym z najmniej wierzących krajów świata – jeszcze w latach 60-tych katolicy stanowili 25% jej społeczeństwa, a obecnie 2-4%.

Rzetelność przekazu Sodomy zapewniają informacje zawarte we wstępie. Frederic Martel – francuski pisarz i dziennikarz, przez cztery lata przeprowadził bezpośrednie wywiady z 1500 osobami – w Watykanie i w 30 krajach. Wśród rozmówców znalazło się 41 kardynałów, 52 biskupów i monsiniorów, 45 nuncjuszy apostolskich i zagranicznych ambasadorów, ponad 200 księży i seminarzystów. Zawarta w książce bibliografia pochodzi z ponad tysięcy odniesień, książek i artykułów. Zbiór dokumentów jest dostępny na stronie www.sodoma.fr

Już pierwsza strona książki pewnymi określeniami wprowadza w „zaklętą krainę” Watykanu, o której właściwie nic nie wiemy. Wprawdzie krążą o niej domysły, plotki, uwiarygadniane niektórymi „przeciekami”,  lecz dla przeciętnego katolika Watykan to „stolica apostolska” pełna uczonych, władających biegle wieloma językami świętych mężów, którymi dyryguje po ojcowsku, wybrany przez Boga papież. Dla Polaków oczywiście jest to największy z największych, Słowianin na tronie Bożym, przepowiedziany w „proroczym”, wierszu Słowackiego, zaczynającego się słowami  –  „Pośród niesnasek Pan Bóg uderza w ogromny dzwon, dla słowiańskiego oto papieża otworzył tron…”

„Parafia, szafa, szczególne przyjaźnie…” – czytelnik już na początku zostaje wprowadzony w świat bynajmniej nie święty. I tu nie chodzi o odkrycie, że w kościele  katolickim większość dostojników najwyższego szczebla jest  gejami, tylko o fakt, że większość z nich jest daleko posuniętymi w swojej żarliwej nienawiści homofobami. Jednym słowem „stolica apostolska” jest królestwem hipokryzji.  

Autor skupia się na ostatnich czterech pontyfikatach, zaczynając od, papieża Franciszka, cofając się nie do jego poprzednika, lecz do Pawła VI, potem „przeskakuje” do Jana Pawła II kończąc, kto wie czy nie na największym homofobie w historii Kościoła – Benedykcie XVI.

Ten człowiek poświęcił całe życie na zwalczanie homoseksualizmu. Zrobił z niego jeden z najgorszych występków ludzkości. A jednocześnie bardzo mało mówił o pedofili i z ogromnym opóźnieniem zdał sobie sprawę z tego problemu. Problem Ratzingera jest jego hierarchia wartości, która stoi na głowie. Stosował srogie sankcje wobec teologów wyzwolenia i karał kapłanów, którzy rozprowadzali prezerwatywy w Afryce, ale potrafił znaleźć usprawiedliwienie dla pedofilów”  – tak o tym kardynale, a potem papieżu wypowiada się jeden z teologów.  W latach 1981 – 2013 Ratzinger był prefektem Kongregacji Nauki i Wiary. To do niej zgodnie z życzeniami tego kardynała, a potem następcy św. Piotra trafiały wszystkie sprawy związane z pedofilią. Czyli przez ponad 30 lat Ratzinger był dobrze poinformowany o skali przestępstw Kościoła i Watykanu. Tymczasem według pewnego arcybiskupa tejże kongregacji wymiar sprawiedliwości w Watykanie prawie nie istnieje. Procedury są nieklarowne, śledztwa niewiarygodne, a ludzie niekompetentni. Nie ma nawet więzienia – „To parodia wymiaru sprawiedliwości!”  – jego ostatnie zdanie stanowi częściową odpowiedź na wielokrotnie zadawane pytania katolików – „dlaczego doszło do aż tak licznych zbrodni pedofilii i dlaczego były ukrywane?  Kto jest za to odpowiedzialny? Na ile winę ponoszą papieże, w tym wniesiony na ołtarze Jan Paweł II?”

Rozdział o Janie Pawle II nie jest zbyt obszerny. Zaczyna się dosyć ostro, między innymi takim zdaniem; „Powszechnie wiadomo, że pontyfikat Jana Pawła II był pełnym skandali, jednak zanim zacząłem zbierać materiał do tej książki, nie miałem pojęcia o poziomie hipokryzji w kurii rzymskiej za czasów Wojtyły.”

Autor zaznacza dwie twarze polskiego papieża – jedna  – to symbol walki z komunizmem, a druga – otaczanie się „szumowinami, w większości nieujawnionymi gejami, a jednocześnie homofobami’”.  

Autor wymienia kilku, zatrzymując się na kardynale Dziwiszu i dłużej na Angelo Sodano. Podkreśla kluczową rolę, jaką odegrał Dziwisz w obalaniu komunizmu, jego wierność Janowi Pawłowi II do tego stopnia, że po jego śmierci Dziwisz dostaje przydomek „wdowa”, zamieniony na wcześniejszy „papież powiedział”.

Nie udowodniono temu wiernemu słudze papieża żadnych „niecnych czynów”, natomiast jego nazwisko pojawia się w dziesiątkach książek i artykułów o nadużyciach seksualnych kleru. Potwierdzono jego związki z głównymi oskarżanymi o pedofilię, m.in. z arcybiskupami Juliuszem Paetzem i Wesołowskim. 

Prześlizgując się po postaci Dziwisza, autor skupia się na Angelo Sodano, który po ustąpieniu kardynała Casaroliego (geja, liberała), pełniącego funkcję ministra spraw zagranicznych Watykanu, na jego miejsce został wybrany przez Jana Pawła II .

Autor odwiedza tę „postać pełną tajemnic, prawdziwie czarny charakter” w jego niesłychanie luksusowym apartamencie, zajmującym specjalnie dostosowane całe piętro tzw. „kolegium etiopskiego”. Sodano, zaciekły wróg komunizmu, zanim zostanie „premierem” Wojtyły przygotowuje się do tej roli na stanowisku nuncjusza w Santiago, za panowania dyktatora Pinocheta. Zaczyna swój urząd w momencie przejęcia przez generała władzy. Nawiązuje z dyktatorem przyjaźń, którą wielu nie waha się nazwać „głęboką”. Rozmówcy autora Sodomy, wśród nich współpracownicy Pinocheta i chilijska elita wydają temu „przyjacielowi” generała jak najgorsze świadectwo. Oprócz zarzutów niesłychanie wystawnego życia, dołączają się te poważniejszego kalibru, jak wspomaganie dyktatury poprzez przemilczanie jej zbrodni, także na księżach. – „W Chile Sodano zachowywał się jak faszysta i był przyjacielem dyktatora faszysty” – taką  opinię podziela wielu Chilijczyków. „Z wyjątkiem Sodana nikt nie chciał sankcjonować polityki Pinocheta” – mówi Alejandra Matus, chilijska dziennikarka śledcza i badaczka okresu faszystowskiej dyktatury.

To Sodano zorganizował spotkanie Jana Pawła II z Pinochetem. Zdjęcie uśmiechniętego papieża stojącego obok dyktatora na balkonie, na którym popełnił samobójstwo prezydent Allende obiegło i zbulwersowało świat. Po wizycie papieża Sodano jest zaproszony na wystawny obiad wydany na jego cześć przez dyktatora. Wraz z upadkiem Pinocheta zaczyna się świetna kariera Sodana jako najważniejszej osoby po papieżu w Watykanie. Jego „głęboka przyjaźń” z dyktatorem się nie kończy, gdyż to on z ramienia stolicy apostolskiej wysyła list podpisany przez Jana Pawła II życząc już upadłemu generałowi „boskich łask z okazji jego złotego wesela”, oraz gdy Pinochet zostaje aresztowany w Wielkiej Brytanii ten minister spraw zagranicznych z ramienia Watykanu wspiera  generała oraz sprzeciwia się jego ekstradycji do Hiszpanii.

Wracając jednak do głównego tematu „Sodomy”, czyli gejowskiego lobby w Watykanie: osoba Angelo Sodana jest ściśle powiązana z księdzem Fernando Kardimą, homoseksualistą, szefem Unii Kapłańskiej, do której należy pięciu biskupów i dziesiątki konserwatywnych księży. Pinochet wykazuje duże zainteresowanie księżmi-homoseksualistami. Kościół prowadzony przez Karadimę staje się parafią dyktatury. Coraz głośniejsze nadużycia seksualne Karadimy są kryte przez jego dwóch „przyjaciół” – Pinocheta i Sodana.

Mimo że Karadima w 2011 roku został uznany winnym zbrodni pedofili, został usunięty ze stanu kapłańskiego dopiero w 2018 za pontyfikatu papieża Franciszka.

Tak jak to uczyniłam z Angelo Sodaną nie zamierzam omówić nawet pobieżnie postaci występujących w tej książce, gdyż są one bardzo liczne. Autor przedstawia dostojników watykańskich z wielu zakątków świata, śledzi ich działalność, wypowiedzi i czyny. W tym całym procesie „prześwietlania” wyłania się obraz świetnie odnoszący się do podtytułu tej  książki –  hipokryzja i władza w Watykanie.

Im kto jest większym homofobem, tym bardziej prawdopodobne są jego skłonności homoseksualne lub ma na sumieniu krycie księży-pedofilii, lub co gorsza sam się takich czynów dopuszcza. Z tą armią hipokrytów dopiero zaczął się zmierzać papież Franciszek, odsuwając poszczególnych hierarchów od władzy lub przenosząc ich na emeryturę. Niestety spora liczba tych „książąt Kościoła” nie odpowiedziała za swoje zbrodnie czy nadużycia i ostatnie lata spędza w spokoju i luksusie. Czy Franciszek będzie w stanie na tyle „wyczyścić” Kościół katolicki, aby stał się on w miarę wiarygodny? Czy starczy mu na to czasu, energii, a przede wszystkim czy znajdzie odpowiednią liczbę nieskorumpowanych, nieobciążonych skłonnościami czy czynami pedofilskimi współpracowników? Czy po śmierci papieża Franciszka następca na tronie piotrowym będzie kontynuował jego walkę? – takie pytania zadałam sobie po tej wstrząsającej lekturze.

Na koniec chciałabym wyraźnie zaznaczyć, że autor absolutnie nie stawia znaku równości pomiędzy księdzem homoseksualistą a pedofilem. Tłumaczy dlaczego do Kościoła trafia tak dużo gejów. Przez lata byli prześladowani, szczególnie ci pochodzący ze wsi i małych miast. Nie dość, że stan kapłański dawał im szansę na edukację i lepsze życie, to w zaciszach murów klasztornych czy kościelnych mogli bezpiecznie skryć się ze swoją orientacją. W dzisiejszym świecie w państwach,  w których osoby homoseksualne są równoprawnymi obywatelami, nie mają takiej potrzeby chronienia się „pod skrzydła” Kościoła katolickiego.

Jak można podsumować w kilku zdaniach tę bardzo obszerną publikację? Wydaje mi się, że fragment wypowiedzi prof. Stanisława Obirka najlepiej oddaje jej charakter i treść: 

Sodoma to opowieść o konsekwencjach ukrywania własnej orientacji. O podwójnym, rozwiązłym życiu najwyższych hierarchów Kościoła. O homofobii biskupów i kardynałów, która ma ukryć prawdę o ich homoseksualizmie, o hipokryzji, zbrodniach i ukrywaniu seksualnych przestępców z powodu lęku przed ujawnieniem prawdy o własnych preferencjach, których realizacji nie przeszkadza ani celibat, ani rygoryzm głoszonych zasad.”

Poleć:

O Autorze:

Beata Gołembiowska

Beata Gołembiowska – pisarka, autorka powieści Żółta sukienka, Malowanki na szkle, Lista Olafa, Droga do Wilenii oraz książek–albumów – W jednej walizce i Teatr bez granic. Kocha przyrodę, ceni ciszę, a w ludziach – tolerancję.

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.