Legia Warszawa założyła mistrzowską koronę

0

Po 34. kolejce ligowej sezonu 2019/2020 poznaliśmy wszystkich spadkowiczów, natomiast po 35. wiemy już kto zdobył mistrzostwo Polski. Przypieczętowała je zwycięstwem 2:0 nad Cracovią – ekipa warszawskiej Legii, stając się tym samym najbardziej utytułowanym klubem w Polsce. Powody do zadowolenia – mimo utraty tytułu – może mieć też w ten weekend Piast, bo gliwiczanie zapewnili sobie w minionej kolejce miejsce na podium i awans do europejskich pucharów. Tego ostatniego blisko jest również ekipa poznańskiego Lecha, której do miejsca w Europie brakuje jednego punktu.

Legioniści zrobili swoje w Krakowie, bo też od początku tego meczu byli stroną przeważającą i “Pasy” okazały się jedynie “daniem głównym” na obiedzie nowo koronowanego mistrza Polski. Legii  wystarczał remis z Cracovią, by na dwa spotkania przed końcem ligowych zmagań, zapewnić sobie złoto. Zadanie wykonała jednak z nawiązką, bo pokonała Pasy 2:0. To już czternasty tytuł mistrzów Polski dla tego klubu. Dzięki temu Wojskowi wyrównali rekord rozgrywek, znajdujący się dotąd w posiadaniu Górnika Zabrze oraz Ruchu Chorzów. 

Gliwiczanie pokonując “Jagę” zapewnili sobie awans do europejskich pucharów. Wygrali zresztą zasłużenie, bo wręcz należy wykorzystywać takie błędy, jak ten Ariela Borysiuka przy pierwszym golu spotkania. Jagiellonii nie udało się “ugryźć” gospodarzy nawet pomimo tego, że całą drugą połowę grali z przewagą jednego zawodnika.

Aby włączyć się jeszcze do walki o ligowe podium, a co za tym idzie – aby zagrać w europejskich pucharach – wrocławianie nie mieli innego wyjścia, jak z aktualnym outsiderem grupy mistrzowskiej wygrać. Śląskowi ta sztuka się jednak nie udała, no ale jeśli marnuje się takie sytuacje, jak ta Erika Expósito, to piłka często bywa przewrotna. No i “mściwa”, bo na wrocławianach niewykorzystane okazje zwyczajnie się zemściły.

Z kolei “Kolejorz” odegrał się na gdańszczanach za środową porażkę w Pucharze Polski, choć kto wie, czy wynikami Lech nie wolałby się w tym “dwumeczu” zamienić. Nie zmienia to faktu, że przedostatni tydzień rozgrywek ligowych bieżącego sezonu Lech kończy z wciąż poważnymi szansami na wicemistrzostwo, a Lechia ciesząc się z awansu do finału Pucharu Polski.

Całkiem miłą niespodziankę sprawili swoim kibicom piłkarze Wisły Płock, wszak ich poprzednia wizyta w Lubinie skończyła się pogromem aż 0-5. Tym razem tak efektownie wprawdzie nie było, ale “Nafciarze” raczej nie mają powodów do niezadowolenia, bo to oni wywieźli cenne trzy punkty z Lubina. Zwyciężają zresztą już po raz trzeci z rzędu, do tego bez straty gola. Dobrze i czasami szczęśliwie bramki zespołu z Płocka strzeże bowiem Krzysztof Kamiński, który znów zachował czyste konto. 

Ekipa Rakowa była w tym meczu bardzo blisko zrobienia poważnego kroku w kierunku niemalże zapewnienia sobie dziewiątego miejsca w tabeli, ale nieskuteczność Felicio Brown Forbesa, a także Sebastiana Musiolika, którzy nie wykorzystali dogodnych sytuacji sprawiła, że częstochowianie zamiast niemalże przesądzić losy meczu w pierwszym kwadransie, stracili na to szansę. A że w dalszej części spotkania zdecydowanie skuteczniejszy był Górnik, więc gra o najwyższą lokatę w grupie “spadkowej” wciąż jest sprawą otwartą.

Dwaj spadkowicze urządzili sobie całkiem niezłe strzelanie, po którym można powiedzieć chyba tylko jedno – nie można się dziwić, że obydwie ekipy… spadają z ligi. Choćby na przykładzie ŁKS-u, bo jak inaczej określić fakt, że jego piłkarze sami wybijają piłki zmierzające do bramki rywala? A Arka? W sumie niewiele zabrakło, a łodzianie wywieźliby z Gdyni punkt, co niejako podsumowałoby sezon “żółto-niebieskich”.

Wiślacy sami mogą sobie pluć w brodę, że z Koroną nie wygrali. Wyszli na prowadzenie, a po idiotycznym faulu Themistoklísa Tzimópoulosa na Rafale Boguskim – Alon Turgeman miał szansę podwyższyć z “jedenastki”. Szansę zmarnował i los się od Wisły odwrócił. Czerwona kartka, liczne kontrowersyjne decyzje sędziego Wojciecha Mycia i z meczu piłkarskiego zrobiła nam się rywalizacja, która z piłką nożną nie miała momentami zbyt wiele wspólnego. No i całość zakończyła się tylko remisem.

Wyniki 35. kolejki piłkarskiej ekstraklasy:

Zagłębie Lubin – Wisła Płock 0:1 (0:0)

Górnik Zabrze – Raków Częstochowa 4:1 (1:1)

Arka Gdynia – ŁKS Łódź 3:2 (3:0)

Legia Warszawa – Cracovia Kraków 2:0 (1:0)

Wisła Kraków – Korona Kielce 1:1 (1:1)

Śląsk Wrocław – Pogoń Szczecin 2:2 

Piast Gliwice – Jagiellonia Białystok 2:0 (2:0)

Lech Poznań – Lechia Gdańsk 3:2 (3:1)

tabela piłkarskiej ekstraklasy po 35 kolejce spotkań

1. Legia Warszawa 35 70 69-33 21-5-9
2. Piast Gliwice 35 60 40-30 18-6-11
3. Lech Poznań 35 60 64-34 16-12-7
4. Śląsk Wrocław 35 54 49-42 14-12-9
5. Cracovia 35 52 47-36 16-4-15
6. Lechia Gdańsk 35 52 46-49 14-10-11
7. Jagiellonia Białystok 35 49 46-46 13-10-12
8. Pogoń Szczecin 35 48 34-38 12-12-11

9. Górnik Zabrze 35 50 49-44 13-11-11
10. Raków Częstochowa 35 50 47-52 15-5-15
11. Wisła Płock 35 48 41-51 13-9-13
12. Zagłębie Lubin 35 47 56-52 13-8-14
13. Wisła Kraków 35 45 43-52 13-6-16
14. Arka Gdynia 35 37 37-55 9-10-16
15. Korona Kielce 35 32 26-45 8-8-19
16. ŁKS Łódź 35 21 30-64 5-6-24
 
Poleć:

O Autorze:

Contributor

Materiał nadesłany do redakcji.

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.