Dzieci na wojnie z bolszewikami

0

Żeby wygrać z Rosją Radziecką, władze odrodzonej Rzeczpospolitej mobilizowały całe polskie społeczeństwo. W machinę propagandową wciągnięto nawet dzieci i młodzież. “Młodzieży, dziś nadszedł czas spełnienia twych gorących szlachetnych porywów” – wzywano w odezwach. W efekcie na froncie walczyło tysiące dzieci żołnierzy, których przykład miał być wzorem dla reszty obywateli – pisze Maciej Piwowarczuk*, dyrektor programowy Fundacji na rzecz Wielkich Historii.

Miał zaledwie jedenaście lat, gdy uciekł z domu prosto na wojnę. Józef Piłsudski, naczelnik państwa i głównodowodzący armii, był tak pod wrażeniem czynów młodego Tadzia, że osobiście wręczył chłopcu Krzyż Walecznych podczas oficjalnej uroczystości. Tadzio podczas krwawych walk o Płock “ze wspaniałą dumą odbierał naboje, nabijał broń i podawał ją żołnierzom”, a chwili generalnej próby przejął porzucony przez uciekających polskich żołnierzy karabin maszynowy i nie pozwolił, by bezcenna broń (jeden z sześciu karabinów maszynowych broniących całego miasta) trafiła w ręce bolszewików.

Kilka przecznic dalej, 14-letni Józio Kaczmarski mimo trzykrotnie zadanych ran nie poddał się i dalej jako łącznik biegał z meldunkami między plutonami. Ponoć, gdy wpadł w ręce Rosjan i jeden z nich chciał dobić chłopca, sanitariusz powstrzymał egzekucję słowami: “być może, że on i szkodnik, ale bądź co bądź bohater”.

WIĘCEJ

Poleć:

O Autorze:

Redakcja

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.