Maseczkowa ciuciubabka

0

Jedni noszą maseczki, drudzy – ryzykując mandat – nie. Na ludzką odpowiedzialność trudno liczyć – pisze Ewa Smolińska-Borecka na łamach “Przeglądu”.

Niewiele jest miejsc i sytuacji, w których obowiązuje zasłanianie nosa i ust. Nakaz noszenia maseczek wszędzie poza mieszkaniem wszedł w życie 16 kwietnia br., czyli ponad miesiąc po ogłoszeniu stanu zagrożenia epidemicznego. Pierwsze poluzowanie nastąpiło już cztery dni później – zdecydowano, że maseczki można zdejmować w lasach. Do tej pory nakaz dotyczy tylko kościołów, sklepów, środków komunikacji zbiorowej, kin, teatrów i urzędów.

Ale i tak wiele osób stara się obchodzić prawo. Henryk jest ochroniarzem w markecie. Na temat zachowania klientów w okresie pandemii mógłby napisać książkę albo chociaż skecz dla kabaretu. No choćby przed chwilą. Wejść chciała kobieta z trzema chłopcami. Henryk spytał o maseczki, usłyszał: “Nie mamy”. Powiedział, że są do kupienia na stoisku obok. Po kilku minutach podeszła ta sama kobieta, oznajmiła, że ma chorobę płuc i maseczki używać nie może. Henryk uśmiechnął się i wpuścił ją, spytał tylko: “A synowie też są chorzy?”. Dał jej szansę, by powiedziała, że owszem, bo to choroba dziedziczna. Ale ona z okazji nie skorzystała.

WIĘCEJ

Poleć:

O Autorze:

Redakcja

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.