Będzie nowy triumfator w Wielkim Szlemie. Koniec “Wielkiej Trójki”.

0

Sensacyjna dyskwalifikacja Novaka Djokovicia w niedzielnym meczu czwartej rundy US Open z Pablo Carreno Bustą sprawiła, że w tym roku na kortach Flushing Meadows poznamy nowego triumfatora w Wielkim Szlemie. Żaden z dwunastu singlistów, którzy pozostali w nowojorskiej imprezie, nie ma w dorobku zwycięstwa w jednym z czterech najważniejszych turniejów tenisowego kalendarza.

Dominacja “Wielkiej Trójki” w imprezach wielkoszlemowych trwa od 2016 roku. Wówczas Wimbledon padł łupem Andy’ego Murraya, a w Nowym Jorku najlepszy okazał się Stan Wawrinka. W kolejnych 13 turniejach zwyciężali wyłącznie Djoković (pięć razy), Rafael Nadal (5) i Roger Federer (3). W tegorocznym US Open Hiszpana i Szwajcara jednak zabrakło.

– Pod nieobecność kilku gwiazd drabinka jest otwarta. W turnieju mamy nazwiska, których w tej fazie kibice przeważnie nie mieli okazji oglądać. Dla naszej dyscypliny nowy triumfator w Wielkim Szlemie będzie czymś niesamowitym. Nudno patrzyło się, jak trzech tenisistów wygrywa każdy turniej – powiedział Denis Shapovalov, który w tegorocznym US Open po raz pierwszy awansował do ćwierćfinału wielkoszlemowej imprezy.

US Open 2020 będzie pierwszym turniejem Wielkiego Szlema od 16 lat, w którego ćwierćfinale nie znalazł się żaden z tenisistów “Wielkiej Trójki”. Po raz ostatni z taką sytuacją mieliśmy do czynienia podczas French Open 2004.

– Teraz to dopiero zrobi się ciekawie – ocenił Zverev, który w meczu o ćwierćfinał rozbił Alejandro Davidovicha Fokinę. Niemiec, któremu od dawna wróżono sukcesy w Wielkim Szlemie, dotarł w styczniu do półfinału Australian Open, a teraz może zrobić kolejny krok.

To właśnie Thiem zatrzymał w tym roku Zvereva na kortach Melbourne Park, by następnie zmusić Djokovicia do rozegrania pięciu setów w finale. Rywalem Austriaka (trzykrotnego finalisty w Wielkim Szlemie) będzie w czwartej rundzie Auger-Alliasime. W ćwierćfinale może zagrać z lepszym z pary Pospisil – de Minaur.

W połówce drabinki Thiema jest jednak Daniił Miedwiediew, który przed rokiem w US Open osiągnął finał. Rosjanin stoczył wówczas pięciosetowy bój z Nadalem, po którym okrzyknięto go najpoważniejszym kandydatem do przerwania serii “Wielkiej Trójki”. Aby wpaść na Austriaka w półfinale, Miedwiediew musi najpierw pokonać Tiafoe, a następnie kogoś z dwójki Berrettini – Rublow.

Wyniki niedzielnych meczów 1/8 finału singla mężczyzn:

Alexander Zverev (Niemcy, 5) – Alejandro Davidovich Fokina (Hiszpania) 6:2, 6:2, 6:1

Pablo Carreno-Busta (Hiszpania, 20) – Novak Djoković (Serbia, 1) 6:5 i dyskwalifikacja Djokovicia

Denis Shapovalov (Kanada, 12) – David Goffin (Belgia, 7) 6:7 (0-7), 6:3, 6:4, 6:3.

Sędzia przypadkowo trafiona w szyję przez Novaka Djokovicia nazywa się Laura Clark. Przewinienie, po którym serbski tenisista został zdyskwalifikowany i wyrzucony z US Open, nie jest pierwszym przykrym doświadczeniem Amerykanki na korcie. Po niedzielnym incydencie pani Clark znalazła się w centrum zainteresowania światowych mediów. Na pewno nie na taką sławę liczyła, kiedy zaczynała pracę na korcie.

Amerykanka pochodzi z Owensboro w Kentucky i od wielu lat jest sędzią w profesjonalnych turniejach tenisowych. W młodości w ogóle nie interesowała się tą dyscypliną sportu. Jej miłość do tenisa ziemnego zaczęła się, kiedy przyjaciele zabrali ją na turniej Western Southern Open w Cincinnati. Andre Agassi, Pete Sampras, Michael Chang – to byli jej pierwsi idole.

Pomyślała, że nie chce być tylko kibicem, a pragnie stać w centrum wydarzeń. Zaczęła robić specjalistyczne kursy i krok po kroku wspinała się w hierarchii. Najpierw była sędzią liniowym w turniejach juniorów i studentów, a z czasem zaczęła pojawiać się w najpoważniejszych imprezach. Jak sama wspomina, na początku czasami “musiała żebrać”, by ktoś dał jej szansę sędziowania w turnieju. “Bez tego zostaniesz pożarty żywcem”

– Trzeba mieć naprawdę bystre oczy, wytrwałość, dobrze stać na nogach i mieć grubą skórę – tłumaczyła niuanse swojej pracy przed kilkoma laty w wywiadzie dla lokalnej strony owensboroliving.com. – Przede wszystkim musisz wierzyć w siebie. Bez tego zostaniesz pożarty żywcem. Konkurencja jest bardzo duża. Ale to też najsłodszy koncert, na jakim byłam w życiu – wyjaśniła Clark.

Nieszczęście jednego jest czasem szczęściem drugiego. Przekonała się o tym pani Laura, kiedy poproszono ją, by sędziowała w jednym z pierwszych swoich poważnych turniejów w Memphis. Osoba, która powinna to robić… miała zawał i nie było kim jej zastąpić. A Laura akurat mieszkała w pobliżu i chętnie skorzystała z zaproszenia.

Na początku kariery szczęście nie zawsze jej sprzyjało. Tak było chociażby na męskim turnieju w Louisville, kiedy dostała w twarz piłką lecącą z prędkością ok. 130 km/h. – Nie nauczyłam się jeszcze techniki tenisowego ruchu – wspominała w wywiadzie dla lokalnych mediów w Owensboro. – To uderzenie całkowicie rozwaliło mi wargę.

Cała sytuacja chyba najbardziej zapadła mi w pamięć, ponieważ byłam zupełnie nowa – przyznała. Po wielu latach historia powtórzyła się, z tym że w szyję Clark trafił najlepszy tenisista świata Novak Djoković. Na szczęście nic jej się nie stało. Dyskwalifikacja słynnego Serba stała się jednak najważniejszą informacją sportową dnia. W ten oto sposób, zupełnie niespodziewanie, pani Laura, miłośniczka win i podróży, znalazła się w świetle reflektorów.  

 

Poleć:

O Autorze:

Contributor

Materiał nadesłany do redakcji.

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.