Jurasz: Miesiąc demonstracji. Gdzie jest dziś Białoruś ?

0

Kolejna, czwarta już niedzielna demonstracja, która miała miejsce 6 września w Mińsku na Białorusi ponownie zebrała ogromne tłumy protestujących. Reżim zareagował na powyższe jak zwykle brutalnie, ale też i wyraźnie spokojniej niż jeszcze dwa, trzy tygodnie temu.

Z faktu, iż demonstracje nadal gromadzą dziesiątki tysięcy ludzi wynikają dwa wnioski. Po pierwsze stopień niezadowolenia społecznego jest na tyle duży, że liczba demonstrantów nadal jest ogromna jak na białoruskie realia, ale zaczęła powoli spadać. Nie zmienia to faktu, że powrót do sytuacji sprzed wyborów jest już nierealny. Aleksander Łukaszenko stracił poparcie społeczne, a co więcej – całkowicie stracił też wyczucie nastrojów społecznych i charyzmę. Nic nie wskazuje na to, by sam powyższe rozumiał, czego dowodem jest to, jak bardzo toporna i prymitywna jest reżimowa propaganda.

Drugi wniosek wypływający z protestów na Białorusi jest taki, że jakkolwiek opozycji udaje się utrzymywać presję na reżim, to równocześnie nie jest ona w stanie niczego osiągnąć w sensie politycznym. Tak naprawdę nie wiadomo nawet, czy mamy do czynienia z działaniami opozycji, czy raczej ze spontanicznym ruchem sprzeciwu obywateli, który dopiero wykształci nowych przywódców i struktury.

WIĘCEJ

Poleć:

O Autorze:

Redakcja

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.