Legia spokojnie i z awansem; Piast

0

Legia Warszawa suchą stopą przeszła przez 3. rundę eliminacji Ligi Europy. Mistrzowie Polski pokonali KF Drita Gnjilane 2:0. Michniewicz jest trenerem Legii od poniedziałku. Pierwszy trening z drużyną odbył dopiero we wtorek. Na szczęście Drita nie była rywalem wymagającym.

Kosowianie postawili w Warszawie na grę defensywną i próby kontrataków. Na obu polach wypadali jednak blado, a nawet fatalnie. Pierwszy gol dla Legii był kwestią czasu Warszawianie atakowali, ale poważne zagrożenie stworzyli dopiero w 16. minucie. Z rzutu wolnego w poprzeczkę trafił Filip Mladenović.

Serb nie dał Wojskowym prowadzenia, ale osiem minut później świetnie asystował. Po jego doskonałym dośrodkowaniu pierwszą bramkę dla Legii zdobył Paweł Wszołek. W 24. minucie zaimponował świetną reakcją i oceną sytuacji, skutecznie główkując w trudnej pozycji. To pierwszy gol Wszołka w historii jego występów w europejskich pucharach. 

Debiutanckiego gola w Lidze Europy (a piątego w tym sezonie) strzelił również Tomas Pekhart. W 43. minucie Czech świetnie główkował, a w roli asystenta znowu sprawdził się Mladenović, który idealnie dośrodkował z rzutu rożnego.

Drugą połowę, nieoczekiwanie, lepiej zaczęli goście – od celnego strzału Xhevdeta Shabaniego. Już w 48. minucie Legia odpowiedziała uderzeniem z rzutu wolnego Bartosza Slisza. Więcej wymian ciosów nie było. Na kolejną okazję Drity trzeba było czekać do 90. minuty. Artur Boruc efektownie obronił strzał Astritza Fazliu.

Legia nie forsowała tempa i z minuty na minutę wyglądała coraz słabiej. Warszawianie regularnie przedostawali się z piłką w pole karne gości, ale bez efektu bramkowego. Najbliżej trzeciego gola dla Wojskowych był Jose Kante, który w 88. minucie główkował obok bramki Fatona Maloku.

W 4. rundzie eliminacji Legia Warszawa zmierzy się z Karabachem Agdam. Azerowie dwukrotnie mierzyli się z polskimi drużynami. W sezonie 2010/2011, w 3. rundzie eliminacji Ligi Europy, wyeliminowali Wisłę Kraków. Trzy lata później, w 2. rundzie eliminacji LE, pokonali Piasta Gliwice.

3. runda eliminacji Ligi Europy:

Legia Warszawa – KF Drita Gnjilane 2:0 (2:0)

Bramki: Wszołek (24.), Pekhart (43.) 

awans: Legia Warszawa

Niestety dobrych wieści zabrakło z Kopenhagi. Od początku było jasne, że zadanie należy do tych bardzo trudnych – ograć Kopenhagę na wyjeździe, bez rewanżu na swoim terenie. Przed upływem kwadransa Piast Gliwice przegrywał w meczu 3. rundy kwalifikacji Ligi Europy i musiał postawić wszystko na jedną kartę. Zakończyło się porażką 0:3 i odpadnięciem z rozgrywek. Mocno przyłożył się do tego dobrze znany w Gliwicach Kamil Wilczek. 

W rywalizacji krajowej oba zespoły zawodzą – Piast w ekstraklasie jest ostatni, FCK w superlidze – przedostania. Po niedzielnej porażce 1:2 z Broendby 1:2 Stale Solbakken stwierdził nawet publicznie, że “jest najgorszym trenerem świata”. Dziennik “Ekstrabladet” przyznał, że drużyna z Kopenhagi, owszem, nie zachwyca, ewentualną przegraną z Piastem i tak określił jednak jako katastrofę.

 W barwach miejscowych w podstawowym składzie wybiegł na murawę Kamil Wilczek, były zawodnik Piasta i trzykrotny reprezentant Polski. A to dla gości oznaczało kłopoty, o czym szybko się przekonali.  FCK od początku atakowało cierpliwie, wytrwale i coraz niebezpieczniej. Przed upływem kwadransa cel osiągnęli. Pep Biel wpadł w pole karne i posłał piłkę obok próbującego go powstrzymać Frantiska Placha. Tuż przed linią bramkową dopadł do niej jeszcze Wilczek i wpakował do siatki nieatakowany przez nikogo. Wyrównanie paść mogło szybko i w okolicznościach przedziwnych. Bramkarz FCK Karl-Johan Johnsson miał i czas, i miejsce, by spokojnie dograć piłkę do kolegów z pola. Kopnął ją tak, że trafiła w nogę nadbiegającego Piotra Parzyszka. Odbiła się i obserwowana przez wszystkich toczyła w stronę siatki. Będzie 1:1? Nie było. Obiła słupek i wyturlała się poza boisko. 

Niebawem szczęścia próbował jeszcze Patryk Lipski. Jego lob był niecelny. Gościom brakowało skuteczności i opanowania. Gorzej, że na tym skończyło się i przebudzenie. A miejscowi do ataków, by uciec na przewagę bezpieczniejszą, też się nie rzucali. Zrobili to tuż po przerwie. Najpierw Jonas Wind główkował w poprzeczkę, potem, w minucie 58., Wilczek ograł Jakuba Czerwińskiego, choć – czego sędzia nie zauważył – zagrał ręką. Gwizdka nie było, Polak wycofał zatem do naciągającego Winda, a ten tym razem się nie pomylił. 2:0.

Szansę na gola kontaktowego miał Michał Żyro. Jego strzał głową Johnsson z trudem – i widowiskowo – wybronił. Prowadzeni przez Tomasza Fornalika – zastępującego zakażonego koronawirusem brata i pierwszego trenera Waldemara – piłkarze Piasta starali się i próbowali. Dobrą okazję, nie wiedzieć czemu zwlekając z uderzeniem, zmarnował KristopherVida. Parzyszek miał pecha, bo jego próba, po rykoszecie, zatrzymała się na słupku.

W doliczonym czasie na 3:0 trafił Biel. Ze względu na pandemię COVID-19 i wynikające z niej opóźnienia w rozgrywkach o awansie do następnej rundy LE decyduje jedno spotkanie, którego gospodarz wyłaniany jest w losowaniu. Mecze odbywają się bez udziału publiczności.

Wynik meczu 3. rudny kwalifikacji LE:

FC Kopenhaga – Piast Gliwice 3:0 (1:0)

bramki: Wilczek (14.), Wind (58.), Biel (90.+5)

awans: FC Kopenhaga

Poleć:

O Autorze:

Materiał nadesłany do redakcji.

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.