Świątek w trzeciej rundzie French Open zmierzy się z Eugenie Bouchard

0

Iga Świątek potwierdziła znakomitą formę i awansowała do trzeciej rundy wielkoszlemowego turnieju French Open. Tym razem 19-letna Polka wygrała z reprezentantką Tajwanu Su-Wei Hsieh 6:1, 6:4.

Świątek w wielkim stylu rozpoczęła tegoroczną przygodę na paryskich kortach. Już w pierwszej rundzie w efektownym stylu pokonała ubiegłoroczną finalistkę Marketę Vondrousovą. Jej druga przeciwniczka – przynajmniej w teorii – wydawała się być mniej wymagająca. Reprezentantka Tajwanu Su-wei Hsieh jest 63. rakietą świata. Kibice kojarzą ją z pewnością z gier deblowych, gdzie od lat odnosi spore sukcesy. 34-latka w grze podwójnej triumfowała w trzech turniejach wielkoszlemowych na czele z French Open (2014 rok).

Mecz, którego stawką był awans do trzeciej rundy, lepiej rozpoczęła Polka. Świątek błyskawicznie zaznaczyła, że to ona zamierza dziś rozdawać karty. Rywalkę przełamała już na samym początku meczu i odskoczyła na 3:1. Kolejne gemy pierwszego seta również padły jej łupem. Hsieh nie miała nic do powiedzenia. 19-latka pozbawiła ją atutu własnego serwisu, a gdy to ona zagrywała, Hsieh była praktycznie bezradna. Efekt? W pierwszym secie tenisistka z Azji ugrała tylko jednego gema.

W drugim secie Hsieh wreszcie udało wygrać się gema przy własnym serwisie. Drugi gem również nieoczekiwanie padł jej łupem, choć Świątek znacząco jej w tym pomogła, popełniając m.in. podwójny błąd przy zagrywce. Na szczęście kilka minut później Polka złapała kontakt z rywalką, a przy okazji udowodniła, że jest w stanie wrócić do dyspozycji z pierwszej odsłony tego meczu.

Przegrywała już tylko 1:2. Niestety jej dobra gra nie trwała długo. Potem znów przytrafiły się błędy i zawodniczka z Tajwanu wyszła na prowadzenie 4:1. W następnych gemach stało się jednak coś, co potwierdziło tylko wysoką formę Polki w ostatnich tygodniach. Świątek zaczęła grać jak natchniona. Najpierw doprowadziła do wyrównania 4:4, potem przełamała rywalkę i wygrała 6:4.

Polka po raz drugi w karierze awansowała do trzeciej rundy French Open. Jej następną rywalką będzie słynna kanadyjska tenisistka Eugenie Bouchard.

II runda gry pojedynczej kobiet French Open:

Su-wei Hsieh – Iga Świątek 1:6, 4:6 

Nerwowo było podczas meczu deblowego 1. rundy French Open. Hubert Hurkacz i Daniel Evans sprawili niespodziankę, pokonując parę doświadczonych deblistów – Brazylijczyka Marcelo Demolinera i Holendra Matwe Middelkoopa, ale w trzecim secie na korcie było bardzo nerwowo.

W pierwszym secie środowego starcia górą była polsko-brytyjska para, która wygrała po tie-breaku. Drugiego przegrała jednak 3:6 i o tym, kto awansuje do następnej rundy, decydowała trzecia odsłona. W niej było gorąco. Nerwów na wodzy nie potrafił utrzymać Evans. Brytyjczyk był oburzony z powodu zarzutów ze strony swoich przeciwników.

Po jednej z wymian Demoliner i Middelkoop twierdzili, że piłka trafiła Evansa i sędzia przyznał im punkt. Brytyjczyk zaprzeczył, był wściekły, że Holender nie zaufał mu, gdy pokazywał, gdzie dokładnie uderzyła piłka. Tenisiści wrócili do gry, ale sytuacja najwyraźniej ciągle siedziała w głowie Evansa. Gdy wraz z Polakiem zdobył punkt na wagę prowadzenia 5:2, z radości krzyknął bardzo głośno i wymownie w kierunku swoich rywali. Ci źle to przyjęli i szybko doszło do sprzeczki.

Gdy Evans usłyszał od Middelkoopa, żeby nie zachowywał się jak dziecko wstał i ruszył do przeciwnika. Krewkiego kolegę próbował uspokoić Hurkacz, ale nic to nie dało. Polak został odepchnięty przez swojego partnera. Brytyjską gwiazdę oddzielił od rywali dopiero francuski sędzia Arnaud Gabas. 

– Twierdzę, że jestem całkiem uczciwy. Ale nazywanie mnie oszustem jest obrzydliwe. I nie pozwolę tak sobie. Uderzyło mnie to. Byłem dość zły, nie lubię tego – przyznał potem Evans. I wrócił to sytuacji od której zaczęło się całe zdarzenie. – Zdobyli wtedy punkt, więc nie rozumiem, o co chodzi. Żenująca była ta rozmowa między nimi. Moim zdaniem to desperacja. Wciąż kipię – podsumował Brytyjczyk.

Koniec końców to Evans wraz z Polakiem mieli powody do radości. Trzeciego seta wygrali 7:5, awansując w Paryżu do drugiej rundy debla.

Wcześniej awans wywalczyli Łukasz Kubot z Brazylijczykiem Marcelo Melo oraz Magda Linette z Ukrainką Kateryną Kozłową.

I runda gry podwójnej:

Hubert Hurkacz (Polska) / Daniel Evans (Wielka Brytania) – Marcelo Demoliner (Brazylia) / Matwe Middelkoop (Holandia) 7:6(2), 3:6, 7:5

Poleć:

O Autorze:

Contributor

Materiał nadesłany do redakcji.

skomentuj

Home | Direct | Dashboard | About us

Unless otherwise noted our website is using photographs from FreeDigitalPhotos.net and Wikipedia under their respective licenses

Copyright © 2015. All Rights Reserved.